Doświadczona dziewica
Każda kobieta i dziewczyna, którą znacie, ma więcej tzw. byłych, niż się Państwu wydaje. Więcej nawet, niż wyliczyła w najszczerszej rozmowie na trzeźwo czy na rauszu.
Podejrzewam, że dotyczy to również panów. Każdy mężczyzna spał z większą armią panienek, niż zeznaje w zwierzeniach przy świecy. No, może nie z armią, ale plutonik by się mu zebrał. Dokładne statystyki przemilcza się szczególnie w gronie najlepszych kumpli.
Panowie nie chwalą się swymi najciekawszymi „osiągnięciami“ sypialnianymi. Wszak obecna narzeczona kumpla to mógł być właśnie jakiś kolorowy epizodzik sylwestrowy sprzed kilku lat. Zasada niedoszacowania erotycznego dotyczy również gejów i lesbijek, ludzi zdrowych i chorych, wierzących i niewierzących.
Tak, zdarzają się w naszej ojczyźnie dwudziestopięcioletnie dziewice damskie i męskie, ale są to równie rzadkie okazy jak kwadratowe pomidory czy nieawaryjne alfy romeo. Teoria niedoszacowania erotycznego nie została dotąd opublikowana w annałach psychologii współczesnej z tego oto powodu, że sami psychologowie wstydzą się przyznać, iż dwukrotnie spali z pacjentami, a stosunek z bliźniaczkami na „sandwicza“ to marzenie, które wreszcie, piętnaście lat po maturze, udało im się zrealizować.
To, że prawie wszyscy ludzie myślą co innego, a mówią coś innego, mnie nie dziwi. Hipokryzja zdaje się być częścią naszej natury tak jak fakt, że mamy piąty palec dłoni i stóp. Ludzie pozbawieni hipokryzji to mutanci.
Jednak dziennikarze oraz politycy ponoszą odpowiedzialność za słowa i dlatego denerwują mnie pełne hipokryzji głosy świętoszków z tych środowisk. Świętoszków, którzy co kilka miesięcy załamani i oburzeni mówią o nastolatkach, o zgrozo, „mających swój pierwszy raz za sobą“ i od pół wieku prowadzą jałowe dyskusje o lekcjach seksu w szkole.
Drogie panie i panowie, czy was naprawdę oburza i szokuje fakt, że piętnastolatek ma to już za sobą? Na nic zdały się przeczytane przez was stosy lektur Nabokowa, Vargasa Llosy, Musila. Na nic własne wspomnienia ze szkoły, z kolonii, z namiotów podczas spływu Krutynią, z wyjazdu na truskawki do Norwegii.
Mamy wierzyć, że w tamtych malinowych chruśniakach ci, co dziś czerwienią się nad moralizatorskimi artykułami, kładli się wieczorem do łóżka z rączkami na kołderce, a wolny czas spędzali na rozwiązywaniu sudoku i grze w szachy?
Część dziennikarzy rzekomo tak straszy czytelników seksualną deprawacją młodzieży, aby efektywnie wpłynąć na specjalistów od edukacji szkolnej. Ale czy jest kogo straszyć? Czy naprawdę wierzycie w to, że specjaliści od edukacji seksualnej, wychowawcy, docenci, profesorowie są w szoku, że nastolatki mają już swój pierwszy raz za sobą? Przecież wychowawczynie nastolatków to często mamusie chowające nastoletnie córunie.
Czterdziestoletnie mamusie te często przeżywają właśnie trzecie przebudzenie wiosny. Najpierw sypiały z kolegami z liceum, potem z kolegami na studiach, potem przerwa na męża, teraz czas na młodszych kochanków. Obserwują, jak potargane córunie wracają „z korepetycji“ lub w wieku 17 lat wyprowadzają się do kawalerki z „narzeczonym“. To nie przygodny seks dziś zdumiewa, ale konsekwencja w monogamii.
Dziennikarze i politycy najpierw chcieli rozluźnienia konwenansów i wyzwolenia kobiet, a teraz płaczą nad brakiem dziewic. Dziennikarze, którym marzy się celibat młodzieży do 18. roku życia, lamentują, że młodzi uczą się seksu w internecie. Śmiem zauważyć, że ich rodzice z ferworem godnym trzynastolatków też rzucili się w odmęty sieci.
Przeczytałam niedawno w amerykańskiej prasie, że 40 proc. mężczyzn flirtuje przez internet. Randkuje, zdradza stałe partnerki, ogląda pornograficzne strony. Czy kogoś to dziwi? To przecież darmowy, łatwo dostępny „Playboy“ – kiedyś nieosiągalny, wymarzony, drogi, miętoszony przez kilku kolegów (i koleżanki), chowany pod materacem, a być może nawet wyciągany spod materaca ojca. To darmowe życie (nie tylko erotyczne) równoległe. Za darmo można swobodnie sypiać w realu i wirtualu jednocześnie. Uczą się seksu przez internet.
Do diaska! Uczą się wszystkiego innego przez internet. Geografii, historii sztuki, czytania, układania puzzli i lego. Młodzi ludzie robią inne zaskakujące rzeczy pierwszy raz przed 15. rokiem życia. Wielu z nich ma pierwszą płatną pracę za sobą. Pierwszy własny program komputerowy. Niektórzy nawet zakładają swój pierwszy biznes albo mają na koncie pierwszą wygraną w turnieju rangi ATP, bo od piątego roku życia mamusia katowała ich na korcie. Mają nagrany całkiem fajny krótki film fabularny na aparacie Nikon D90. Swój wokalny debiut na YouTube, który obejrzały tysiące ludzi na naszej planecie.
Zamiast biadolić nad upadkiem moralnym młodzieży, lepiej pogadać o tym, czy seks w sieci może istnieć razem z seksem w realu – tak jak e-booki i książki na papierze. Czy jeden zastąpi drugi, jakie są zalety, jakie wady. Debiutanci są coraz młodsi. Spójrzmy na dobre strony – będą mieli większy dorobek erotyczny pod koniec życia. Szczególnie że wiek emerytalny się wydłuża!
Agata Passent
Twój STYL 4/2011
Artykuł pochodzi z kategorii: Agata Passent
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
...falenicka i otwocka:)) Poczytałam... więcej
Reklama
Wasze komentarze (13)
-
20.09.2011 (21:30)
-
20.09.2011 (20:09)~kodaArtykuł płytki, jednostronny .. w dodatku nic ciekawego do tematu nie wnosi poza narzucającym się pseudo-luzactwem, które osobiście kojarzy mi się z loserstwem;P Radzę zastanowić się nad własną „hipokryzją licealną” bo z obserwacji wiem, że seks przed maturą , to wbrew socjologicznym statystykom rzadkie zjawisko. Dodatkowo, sprowadzanie sprawy do „baraszkowania na sianie”, w momencie gdy tak naprawdę jest to jedno z nielicznych zdarzeń w naszym życiu, które mogą wpłynąć na naszą psychikę, samoocenę, a nawet przyszłe kontakty seksualne, jest nieodpowiedzialne..
Ktoś tu nie czytał uważnie... Z jakich obserwacji coś wynika? Gdzie? W szkolnych sraczykach? W krzakach za wiejskimi dyskotekami? Gdyby wszyscy wykazywali się takim "luzactwem" , jak pani Agata, to może dzieciaki podchodziłyby do seksu z większą świadomością, niż teraz. Ale nie. My ich pouczamy, że to może mieć nieodwracalne konsekwencje, że trzeba czekać itp. Nie pozwalamy dzieciakom oglądać pornosów, bo to grzech, ale molestujemy ich filmami wojennymi, kryminalnymi itp. A ja wolę, żeby dzieciaki się bzykały, a nie zabijały!
Poza tym pewien mądry człowiek, który znalazł się za komuny w więzieniu za poglądy powiedział mi: wszystko możesz kiedyś stracić, wszystko mogą ci zabrać: kasę, wolność, godność, odwagę, przyjaciół. Nie zabiorą ci tylko sześciu rzeczy: jedzenia, które już zjadłeś; picia, które już wypiłeś; miejsc, które już widziałeś; książęk, które już przeczytałeś; muzyki, którą już słyszałeś i kobiet, z którymi już spałeś;
Pani w ostatnim punkcie może sobie podstawić facetów. Czego serdecznie życzę! I uśmiechu też! -
-
20.09.2011 (17:47)Zaskoczona jestem. Autorka powinna przedstawiac statystyki z Polski a nie USA... Znalam tylko kilka dziewczn, ktore w maturze a jeszcze mniej ktore z kolega a nie swoim chlopakiem... Pani chyba wedle siebie sadzi...
-
19.04.2011 (20:53)ech... naszła mnie oto myśl iz starsi panowie a i owszem siano mają i leżąc mogą od woli do ochoty uprawiać bez biletu seks transkomunikacyjny. Bo i sianko miękkie, wszak markowe złote kłosy, zeby nie rzec żniwa - przyczyniły się do stanu posiadania :-) Pozazdrościć
-
09.04.2011 (20:19)~teresaBrawo Pani Agato! Wreszcie ktoś coś sensownego na ten temat napisał .Zdrowy rozsądek oto rzecz której nam najbardziej brakuje a zwłaszcza dziennikarzom ,którzy demonizują każdy problem zamiast rzetelnie i uczciwie podejść do tematuA to niby jest to rzetelne podejście?? :D A to się ubawiłam












Wasze artykuły
Dziesięć męskich grzechów głównych
Wynotowałam sobie na kartce, to, czego nie lubię oglądać na polskiej ulicy w męskim wydaniu i przypadkiem wyszła mi okrągła liczba. więcej
Piękna i bestia
W pułapce własnych myśli