Ożenek prostoty z wyrafinowaniem
Ludzie zwykle mówią, że przepis jest trudny wtedy, kiedy tak naprawdę wymaga on jedynie czasu.
Każdy przepis, który ma parę etapów może onieśmielić, ale kiedy zgłębisz kolejne kroki, często okazuje się, że są bardzo łatwe. W gotowaniu, tak jak w życiu, czasem łatwiej skoczyć na głęboką wodę niż godzinami analizować i kombinować.
Posiłek, który proponuję jest łatwy, ale wymaga czasu i uwagi. Zdecydowanie nie wymaga specjalistycznych umiejętności. Uważam, że takie jedzenie - winna, pełna smaku zupa grzybowa oraz naleśniki z gruszkami i lodami waniliowymi, polane gorącym sosem czekoladowym - jest eleganckie i domowe. To taki posiłek, który mogłabyś znaleźć w knajpce na francuskiej wsi lub który chciałabyś podać przyjaciołom na lekki obiad w sobotę.
Zupa grzybowa została tak zdewaluowana przez gotowe wersje, że to miło odmiana jeść prawdziwą zupę grzybową. W moim przepisie suszone prawdziwki nadają zupie prawie mięsny aromat.
Ziemniaki są ugotowane w białym winie, co znacząco podnosi ich status ze zwykłego wypełniacza.
Nawet niewielka ilość suszonych prawdziwków w zupie robi ogromną różnicę. Większość świeżych grzybów, z wyjątkiem grzybów portobello, nie ma zbyt wiele smaku, a jeśli użyje się ich zbyt dużo, zupa stanie się nieatrakcyjnie mętna.
Mimo, że przepis wymaga konkretnych gatunków, możesz użyć jakiekolwiek grzyby dostaniesz. Jeśli nie masz grzybów portobello, nic nie szkodzi. Nawet najzwyczajniejsze pieczarki, które same w sobie smakują jak plastik, ugotowane w towarzystwie suszonych prawdziwków zyskują głębię i smak.
Jednak jeśli chodzi o wino, nie mogę być aż tak liberalna. Nie powinnaś używać do zupy żadnego wina, którego byś nie wypiła do kolacji.
To jest ogólna zasada w gotowaniu, ale tutaj szczególnie wyczuwalny jest smak wina. Jeśli okaże się zbyt ostre lub kwaśne, cała praca z krojeniem grzybów i obieraniem ziemniaków pójdzie na marne.
Jeśli masz ochotę, możesz zrobić zupę wcześniej, a wino i mleko dodać przy odgrzewaniu. Jeżeli deser podajesz od razu, do zupy nie potrzebujesz niczego poza dobrym chlebem w dużych ilościach.
Deser to cudowne połączenie cieniutkich naleśników, gruszek, lodów i sosu. Przypomina mi wielki wynalazek Escoffiera - gruszki Piękna Helena (ta sama potrawa, tylko bez naleśników) - o które zawsze prosiłam, kiedy odwiedzałam babcię.
Babcia używała gruszek z puszki, ty możesz zrobić tak samo. Gotowanie gruszek w syropie waniliowo-cytrynowym daje im niesamowity smak, ale gruszki z puszki nie są wstydliwym zamiennikiem. Upewnij się jedynie, że kupujesz gruszki w soku, a nie w syropie.
Naleśniki można zrobić wcześniej, a potem odgrzać w mikrofalówce lub piekarniku. Czasami można kupić gotowe naleśniki, ale różnica między kupnymi a domowymi jest ogromna - większość kupnych nie jest najlepszej jakości.
Sos czekoladowy jest niezmiernie prosty i może się gotować w czasie, kiedy jesz zupę. Jeśli masz Poire William lub inny likier gruszkowy, dodaj go do sosu (ale nie jest to niezbędne).
Gruszki Piękna Helena tradycyjnie posypuje się przed podaniem płatkami fiołków w cukrze, które pięknie wyglądają na tle ciemnego, lśniącego sosu czekoladowego. Ale jeśli ich nie masz, nie ma potrzeby, żebyś je kupowała.
To menu prezentuje prawdziwą magię gotowania. Skromne składniki - ziemniaki, grzyby, mąka, jajko, mleko i gruszki - wznoszą się na wyżyny dzięki dodatkowi wina i czekolady oraz starannemu przygotowaniu, w wyniku czego otrzymujemy powściągliwy, lecz elegancki posiłek.
Artykuł pochodzi z kategorii: Nigella Lawson














Wasze komentarze (3)