Nieoczekiwany gość, który ułatwia życie
Wizja długiego weekendu jest kusząca z wielu względów, z wyjątkiem jednego. W którymś momencie ktoś z pewnością rzuci: A może po prostu się zrelaksujmy, nic nie róbmy i zaprośmy znajomych?
To prawda, że nie umiem się relaksować, ale mam niesamowitą wprost tendencję do lenienia się i uwielbiam jak przychodzą do mnie znajomi. Irytuje mnie jedynie, że większość ludzi uważa, że odpoczywanie i słodkie nieróbstwo idzie w parze z wykarmieniem dowolnej ilości gości .
Ale tak jak wspomniałam moje wrodzone lenistwo w połączeniu ze zdrowym apetytem na dobre towarzystwo i jedzenie doprowadziły do odnalezienia sposobów na zaproszenie tłumu przyjaciół i nie żałowanie tego.
Od razu uprzedzam, że nie będę sugerować niczego z grilla, nawet na nadchodzący weekend Memorial Day [ostatni weekend maja - przyp. red.], który dla wielu Amerykanów jest inicjacją sezonu grillowego.
Szanuję tradycję, jak i ludzi, którzy radzą sobie z grillowaniem, zachowując spokój. Ja nie jestem jednym z nich.
Mam dla was tylko jedno słowo: indyk. Jest niewiele innych propozycji, które tak ułatwiają wspólne ucztowanie. Zapomnijcie o zwyczajowych skojarzeniach z indykiem - lub o większości z nich. Nie sugeruję czegoś w rodzaju uczty na Święto Dziękczynienia, ale chciałabym nawiązać do poczucia wspólnoty i powitania obfitości plonów.
Indyk z solanki to najlepszy sposób na przygotowanie drobiu w czasie cieplejszych miesięcy. Najlepsze w solance jest to, że skutecznie "nawilża" mięso, jednocześnie nadając mu pyszny smak. Solanka, której używam w zimie jest nasycona aromatami i piżmowym syropem klonowym. Ale teraz chcę czegoś bardziej eterycznego i promieniującego słońcem. Poza tym lista zakupów jest prosta: poza wodą, solą i cukrem, potrzebujesz jedynie liści laurowych, ziarenek pieprzu, octu winnego, miodu, gorczycy, odrobiny przyprawy do piernika (dużo mniej niż używam na Święto Dziękczynienia), cebulę, czosnek i seler naciowy.
Musisz znaleźć duży garnek, wsadzić do niego indyka i przykryć solanką. Jeśli umieszczenie garnka w lodówce na cały dzień okaże się zbyt trudne, można skorzystać z ulubionego sprzętu Amerykanów - przenośnej lodówki. I to właściwie jest główna część pracy w weekend.
Solanka sprawia, że mięso indycze jest wilgotne, w związku z tym nie musisz się przejmować jak ułożyć indyka do pieczenia i czy obracać go do zrumienienia 30-40 minut przed końcem. Pamiętanie o takich rzeczach mnie stresuje, co skutkuje kosztownymi wizytami u kręgarza. Dlatego unikanie tych czynności jest relaksujące, nawet dla kogoś, kto odmawia relaksu.
Jeśli chodzi o dodatki, to cóż trudnego w posiekaniu w robocie kuchennym białej kapusty, starcie marchewki i posiekanie selera i dymki? Proponuję lekką surówkę, w której majonez jest "podkręcony" maślanką, a wysiłek wymieszania wszystkiego jest właściwie nieodczuwalny.
Odrobina miodu łączy smak surówki z indykiem, tak jak posiekane orzechy pekan - lub włoskie, jeśli wolisz - oraz suszona żurawina. To bardzo amerykańska surówka (jeśli mogę tak powiedzieć jako Brytyjka), która powinna być serwowana z najbardziej amerykańskim gatunkiem drobiu.
Wiem, że sałatka ziemniaczana, którą proponuję, jest kulinarnie bardzo nie-amerykańska. Jednak mocno wierzę, że ziemniaki smakują znacznie lepiej w towarzystwie oliwy i octu (dobrego winnego octu) niż przykryte warstwą majonezu. Sama używam cudownego octu chardonnay z Hiszpanii, ale octy winne z Kalifornii są równie dobre, jeśli nie lepsze. I w przypadku tej sałatki kupno drogiego i dobrego octu jest niezbędne. Natomiast ocet do solanki może być już nieco gorszej jakości.
Nie obieram, jedynie szoruję całą górę sprężystych, małych ziemniaczków, gotuję je, odcedzam i przecinam na pół. Następnie mieszam z pokrojoną dymką, tłuszczem, który został po smażeniu bekonu, białym octem winnym i gorczycą (jeśli już ją kupiłaś do indyka, powinnaś ją dobrze wykorzystać). Odstaw ziemniaki, tak by mogły nasiąknąć słonymi, winnymi sokami. Tuż przed podaniem wymieszaj z usmażonym wcześniej bekonem i masz gotowy posiłek.
Nie zapomniałam o deserze, ale z premedytacją go omijam. O tej porze roku szaleństwem jest nie skusić się na proste, doskonałe, sezonowe zakończenie: ogromną, barwną miskę błyszczących, czerwonych czereśni. Pamiętaj tylko o podaniu talerzyków na pestki. Nie musisz niczego dodawać, ale ja uwielbiam czereśnie z ostrym, kruchym białym serem.
Surówka i ziemniaczana sałatka świetnie się nadają jako dodatki do bardziej tradycyjnej grillowej uczty i chociaż można zignorować przepis na mniej konwencjonalnego indyka, obiecuję, że ułatwi ci życie. I przy okazji zbliżającego się długiego weekendu, błagam: zrelaksujcie się, odpoczywajcie, nic nie róbcie i zaproście do siebie przyjaciół.
Artykuł pochodzi z kategorii: Nigella Lawson
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-
-
ostatnio nachodzi mnie refleksja, czy nie warto by bylo... więcej













Wasze komentarze (29)
zwłaszcza gdy pogoda jest.... taka ;(
To gorące udka w .... śmietanie
i piersi (nie tylko kurczaka) ...
Lepiej przez łóżko niż zawistne komentarze - ty jej - mimo bombastycznego nicka - na pewno nie zrobisz