Kiedy panują dzieci, kucharz może być królem
Jeśli chodzi o rodzicielski podział władzy, zawsze jestem po złej stronie. Jako dziecko czułam się, jakby żyła w państwie totalitarnym, rządzonym przez dorosłych. Teraz żyję w totalitarnym kraju, rządzonym przez dzieci.
Kiedy byłam mała, dzieci nie jadły razem z dorosłymi, ale dostawały to samo do jedzenia. Teraz nawet w znanej z surowości Anglii, dzieci i rodzice siadają razem do stołu w poczuciu wspólnoty, lecz jedzą inne rzeczy.
To są złe wieści. Często oznacza to, że albo dzieci dorastają na diecie opartej o bezwartościowe jedzenie z supermarketów, albo rodzice zmieniają się żałośnie podlizujących się kucharzy, którzy przygotowują "zestawy dziecięce".
Ale nie oburzam się tylko na złe jedzenie. Czuję się nieswojo nawet, kiedy jedzenie jest w porządku. Zbyt często idę na przyjęcie, gdzie dostaję jakieś wymyślne, dziwne danie, a wolałabym zjeść makaron, który pochłania siedzący obok mnie trzylatek. Jeśli jest dobrze przyrządzone, jedzenie, które lubią dzieci, jest dobre dla wszystkich.
Nie jestem naiwna, więc nie zakładam, że istnieje jakieś danie, które jednakowo zadowoli wszystkie pokolenia. Różne dzieci lubią różne rzeczy, a nawet te same dzieci zmieniają często upodobania. Proponuję coś takiego: menu obiadowe, przyjazne dzieciom i dorosłym, które jeszcze mnie nie zawiodło.
Czy komuś mogą nie smakować pyszne, letnie klopsiki skąpane w lekkim sosie pomidorowym, a po nich truskawkowa Pavlova - soczyste owoce otulone bitą śmietaną i lekko ciągnącą się bezą?
Przez lata robiłam już różne wersje tych klopsików. Zwykle używałam mielonej cielęciny, ostatnio robię je z mieszanki mielonego indyka i wieprzowiny. Dodatki przywołują smaki letniego pesto - bazylia, pecorino, czosnek, orzeszki piniowe. Pomimo nieustającej krucjacie moich dzieci przeciwko "wszystkiemu, co zielone", posiekana bazylia w klopsikach jakoś nie wywołuje negatywnych reakcji. Ale nigdy, przenigdy nie posypuję gotowego dania bazylią, jeśli podaję je dziecku. Nawet o tym nie myślę.
Jeśli nie masz sera pecorino romano pod ręką, nie martw się - możesz użyć parmezanu. Potrzebujesz zdecydowanego smaku sera, żeby dodać klopsikom wyrazistości. W sosie ukryte są warzywa - nawet jeśli twoje dzieci nie jedzą marchewki, pokochają słodycz marchewki w sosie pomidorowym. Do sosu używam passaty lub pomidorów przetartych przez sito, tak by był całkowicie gładki. Mleko łagodzi smak i nadaje odcień gotowej zupy pomidorowej, którą dzieci uwielbiają.
Nie sugeruję żadnego konkretnego dodatku do klopsików, ale zawsze podaję je ze zwykłym ryżem basmati, a nie makaronem. Ale oczywiście możesz zrobić po swojemu.
Jeśli chodzi o deser (który został nazwany po rosyjskiej primabalerinie), jego główną zaletą, oprócz boskiego smaku, jest fakt, że bezę możesz przygotować wcześniej. I wtedy przed podaniem, kiedy dzieci skutecznie pozbawiły cię woli życia, musisz tylko skropić truskawki octem balsamicznym i wanilią (to połączenie wyzwala ich pełny smak), ubić śmietanę i, pękając z dumy, złożyć wszystko razem na talerzu.
Artykuł pochodzi z kategorii: Nigella Lawson
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-















Wasze komentarze (6)
co to ma do rzeczy,program a kształty phi