Przejdź na stronę główną Interia.pl

Niezłe zielsko

Pasza wegetarian. Pokarm anorektyczek. Jadło dla królików. Zielsko, trawa, po prostu liście. Sałata. Po co ją jeść? Bo jest zdrowa? Tylko czy to prawda, czy raczej mowa - trawa?

Prawda! Ma sporo witamin, takich jak C i E, składniki mineralne, tj. żelazo, wapń, magnez i potas. Różne rodzaje sałat zawierają jeszcze karotenoidy, polifenole i flawonoidy, czyli substancje chroniące przed rakiem, oraz błonnik i celulozę poprawiające trawienie. Przede wszystkim jednak sałata jest bogata w kwas foliowy, który korzystnie wpływa na układ nerwowy, mózg, wzrok i serce. Odgrywa ważną rolę w podziałach komórkowych i dlatego jest tak istotny w pierwszych tygodniach ciąży, gdyż komórki dziecka dzielą się wówczas w bardzo szybkim tempie.

Reklama

To właśnie kwas foliowy zapobiega wadom cewy nerwowej, czyli zalążka rdzenia kręgowego i mózgu malucha. Jest też niezbędny do produkcji "hormonów szczęścia" - serotoniny i noradrenaliny. Zatem królik wie, co robi, pałaszując sałatę.

Jej zalety doceniają także Francuzi, którzy zaczynają od niej główny posiłek dnia. Chętnie sięgają po nią Włosi, polewając ją octem balsamicznym i posypując parmezanem. A Polak? Statystycznie zjada nieco ponad 1,6 kg sałaty rocznie. Mało i w dodatku w nie najzdrowszej postaci - pod kołderką słodko-kwaśnej śmietany.

Na co zwracać uwagę, kupując sałatę? Powinna być świeża, bo wtedy ma najwięcej witamin. Najpierw trzeba ją odwrócić i obejrzeć końcówkę - ma być jasna, nie zapleśniała. A jak sprawdzić, czy sałata nie była zbyt mocno "potraktowana" chemią? Azot, podstawowy składnik wielu nawozów sztucznych, jest dla niej niezwykle ważny. To on najintensywniej pobudza jej wzrost i rozwój. Niestety, azotany spożywane w nadmiarze zamieniają się w naszym organizmie w groźne, w efekcie rakotwórcze azotyny, szczególnie niebezpieczne dla niemowląt, kobiet w ciąży i sercowców. A sałata ma dużą zdolność kumulowania azotanów, zwłaszcza w głąbie. Jeśli więc jej liście są poplamione lub przebarwione, to możliwe, że została przenawożona.

Najsmaczniejsza polska sałata jest w sprzedaży od maja do jesieni. Zimą i wczesną wiosną możemy kupić liście z importu - Hiszpanii, Włoch czy Maroka. Jednak warto wiedzieć, że najdelikatniejsze odmiany, tj. głowiasta, roszponka czy dębowa, tracą witaminy już w kilka dni po zerwaniu.

Jedno jest pewne: sałaty polskiej czy obcej nie należy moczyć, tylko szybko ją umyć, inaczej straty witamin będą jeszcze większe. Skropioną wodą najlepiej trzymać w szufladzie lodówki, w otwartej torbie lub lnianej ściereczce. Gdy decydujemy się na sałaty paczkowane, zwracajmy uwagę na datę przydatności do spożycia. Nie bierzmy liści zapakowanych w szczelne folie, bo w takich warunkach azotany zamieniają się w szkodliwe i rakotwórcze azotyny. Pod folią sałata dusi się, pleśnieje, powstają w niej substancje rakotwórcze.

Jeśli już kupujemy sałatę w paczce, wybierzmy tę, której nie trzeba płukać (taka informacja powinna być na opakowaniu). Ale uwaga, jest pioruńsko droga - kilogram mieszanki kosztuje od 20 do nawet 90 zł! Poza lodową każdą rwiemy, a nie kroimy. W kontakcie z metalem utlenia się zawarta w liściach witamina C.

A co do sałaty? Śmietana? Lepiej lekki sos, np. jogurtowy lub winegret. W sklepach są także szybkie sosy do sałat w torebkach. Wystarczy dodać wodę, olej, wymieszać i gotowe. Dla mnie są jednak za kwaśne i nijakie w smaku. Sosów w butelkach też nie polecam ze względu na zagęstniki, konserwanty i aromaty.

Już wolę sałatę po polsku, z odrobiną 12-proc. śmietany albo domowym sosem. Bierzemy dwie łyżki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego, ząbek czosnku, pół łyżeczki miodu, trochę wody, łyżkę musztardy francuskiej (z całymi ziarnami gorczycy). Pycha! Zwłaszcza wtedy, kiedy jemy mięsiwa. Dlaczego? Bo mięso zakwasza organizm, a sałata odwrotnie - odkwasza.

Była uprawiana już w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie. Do Polski sprowadziła ją królowa Bona. Nie ma rady, chcesz być królową dobrej figury, zjadaj zielsko i czuj się anielsko!

Listki pełne witamin:

Sałata masłowa - klasyka gatunku. Można ją jeść ze śmietaną, jogurtem lub sosem na bazie oliwy i octu winnego. Są w niej żelazo, magnez, witaminy C i B.

Lodowa - kochają ją szybkie restauracje, ale ma najmniej ze wszystkich sałat witamin i minerałów. Wybieraj ciężką główkę. Zbita w kulę jest bardziej wydajna.

Karbowana - pięknie wygląda na talerzu, ale jest mniej trwała niż lodowa. Zielona karbowana i dębolistna mają sporo witamin, ciemna to więcej żelaza.

Roszponka - ma kwiatkowate listki, aromatyczne i pożywne. Przed zakupem trzeba ją dobrze obejrzeć, bo jest dość nietrwała. Jej małe korzonki mogą być już zapleśniałe. Świetnie smakuje z pomidorkami koktajlowymi i serem pleśniowym.

Rzymska - doskonale pasuje do cięższych sosów, np. na bazie majonezu, także w połączeniu z serami i orzechami. Utrzyma na sobie ciężar kurczaka, ryby i innych dodatków. Podobnie jak lodowa nadaje się do długotrwałego przechowywania, ale jest wartościowsza. Zawiera cenne witaminy (B1, B2, PP, C) i karoten, a także składniki mineralne (wapń, fosfor, żelazo). Jest też lekkostrawna.

Rukola - jest megazdrowa! Pikantny smak zawdzięcza aminokwasom siarkowym. Kryją się w niej także wapń, żelazo oraz potas. Chroni przed nowotworami i zwiększa odporność, działa bakteriobójczo.

Cykoria - zawiera sporo soli mineralnych, witaminę C i A, tylko ma nieco gorzki smak. Działa krwiotwórczo, reguluje pracę układu krążenia i pokarmowego. Można ją zapiekać.

Radicchio - prawdziwy szatan. Czerwona odmiana cykorii. Piecze w język, wygląda jak kula ognia, ale jest bardzo zdrowa. Gorzka intybina doskonale wpływa na naczynia krwionośne i proces trawienia. Radicchio ma dużo potasu, wapnia i fosforu oraz trochę witamin z grupy B, A i C.

Katarzyna Bosacka

Pani 7/2013

Tekst pochodzi z magazynu

Pani
Dowiedz się więcej na temat: jak kupować sałatę | sałata | rodzaje sałat | Katarzyna Bosacka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje