Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zaskakujące wyznania przed odlotem do USA

Żałuje utraty przyjaźni Natalii Kukulskiej i Edyty Górniak. Dodzie i Marinie nie zamierza ulec.

Poleciała do Los Angeles na 2 miesiące. Maja Sablewska (31) spędza tam czas z Tolą Szlagowską. Piosenkarka kończy właśnie za Oceanem liceum muzyczne i szykuje solową płytę.

Reklama

- Śmiesznie to zabrzmi, ale przyjechałam tu, by Tolę poznać - tłumaczyła Maja po przylocie na miejsce, bo choć menedżerką Toli jest od marca, to jednak pochłonięta "X Factor", nie zdążyła jeszcze na dobre zająć się podopieczną.

To były dla niej gorzkie lekcje życia

Jednak nim Maja weszła na pokład samolotu do Los Angeles, postanowiła spektakularnie pożegnać się z Polską i podczas wywiadu na lotnisku Okęcie podsumowała wydarzenia z ostatnich miesięcy.

- Dowiedziałam się, że wydoiłam wszystkie artystki. Wystosowałam więc oświadczenie razem z moim prawnikiem, które jest informacją dla artystek i dla mediów. Nie mogę udawać, że deszcz pada, gdy wylewają na mnie wiadro pomyj - powiedziała.

Przypomnijmy, że owe artystki, to byłe podopieczne Mai - Doda, Edyta Górniak i Marina - z którymi menedżerka ciągle pozostaje w konflikcie. Ale z dalszych wypowiedzi Mai przeziera coś bardziej zaskakującego.

Jej relacje z artystkami, z którymi pracowała, zawsze wychodziły poza ramy spraw tylko zawodowych. Z Dodą była niemal nierozłączna, z Edytą i Mariną również. Okazuje się, że podobnie było z jej pierwszą pracodawczynią, Natalią Kukulską, u której zaczynała jako niania, a rozstały się, gdy Maja dostała pracę w Universalu. Z każdą artystką się przyjaźniła, to jej zdaniem czyni współpracę przyjemną.

Tyle że przy każdym rozstaniu traciła nie tylko pracę, ale i przyjaźń. I tego Maja żałuje najbardziej. Jak się okazuje, szczególnie rozstanie z Edytą ją zabolało. - W pewnym momencie pomyślałam, że chyba lepiej, żebyśmy się przyjaźniły, niż pracowały. Przyjaźni szkoda... szkoda - wyznała Maja. Obwinia się też za zaprzepaszczone relacje z Natalią. - To ja zawaliłam - przyznała.

Co jednak ciekawe, tematu przyjaźni z Dodą woli unikać, a pytanie o Marinę po raz kolejny skwitowała zdaniem: "Najmniejsze pieski najgłośniej szczekają". Na temat szczerych wyznań Mai wszystkie cztery gwiazdy na razie milczą...

RB

Życie na gorąco 27/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje