Za darmo nie zagra...
Zdjęcia do filmu o Marii Skłodowskiej-Curie przełożono na wiosnę 2012 r. Nie ma jednak pewności, czy w postać polskiej noblistki wcieli się Krystyna Janda.
Wielka produkcja, wspaniała obsada: Krystyna Janda (58) w roli Marii Skłodowskiej- Curie, Daniel Olbrychski jako Kazimierz Żurawski, pierwsza miłość naszej noblistki. Film miała wyreżyserować Węgierka Márta Mészáros.
Producenci jeszcze niedawno zapewniali, że obraz będzie kręcony z niespotykanym jak na polskie warunki rozmachem. Niestety, na ambitnych planach może się skończyć. Jak udało się nam dowiedzieć, produkcji wciąż brak wystarczających środków na nakręcenie biografii. Szukając oszczędności, producenci wpadli na kontrowersyjny pomysł. Próbowali zaoszczędzić na gażach gwiazdorskich...
– Zaproponowano Krysi i Danielowi, by zaczęli zdjęcia bez ustalenia honorarium – zdradza „Na żywo” osoba związana z produkcją filmu. – Janda, początkowo zachwycona scenariuszem i rolą, którą mogła przypomnieć się międzynarodowej publiczności, poczuła się urażona. Zerwała kontakt z producentem. Czy uda się im dojść do porozumienia?
W 2011 r. powstały dwa filmy o polskiej noblistce: dokument i film fabularyzowany. Oba sfinansowali Francuzi. – Skłodowska bardzo podkreślała polskie korzenie, ale to nie Polacy kręcą o niej filmy – powiedziała ostatnio aktorka, nie kryjąc rozczarowania z powodu opóźnienia zdjęć. Przygotowując się do roli, wystawiła monodram o noblistce, który zaprezentowała na rozpoczęciu roku akademickiego na lubelskim UMCS.
Dla roli Marii postawiła też na szali, odnowioną po latach konfliktu, znajomość z Joanną Szczepkowską (58). To jej w 2004 r. Márta Mészáros obiecała rolę Marii, poprosiła też o skorygowanie scenariusza i dialogów. Gdy produkcja nabrała realnego kształtu, reżyserka zdecydowała, że to Janda zagra Skłodowską. Szczepkowska była załamana. Przygotowując się do roli życia, chodziła na korepetycje z chemii, wyjechała do Paryża, by poznać miejsca bliskie Skłodowskiej. – Wszystko potrafię powiedzieć na temat odkrywania radu – pisała na swoim blogu. Do Krystyny Jandy miała wielki żal.
– Dlaczego ona to robi? Dlaczego daje tak silny przekaz, że zrobią z Mészáros, co chcą? Z moim scenariuszem, co chcą? Czemu ma służyć ta złośliwość? Może chodzi tylko o to, by mnie jednak sprowokować? Może to rady prawników? Nieskuteczne. Żadnego sądu nie będzie, bo ja nie mam na to siły. Muszę się trzymać. Ciężko będzie – żaliła się. Gorycz po odebraniu roli Szczepkowska przelała na papier.
Tak powstała książka „Zagrać Marię”. Jej bohaterką jest aktorka obsesyjnie pragnąca zagrać upragnioną rolę, alter ego Szczepkowskiej. Jej również rola zostaje niesprawiedliwie odebrana. Aktorka jest jednak tak zdesperowana, że zmusza reżysera do nakręcenia filmu telefonem komórkowym... – Niewykluczone, że rola Marii wróci do Szczepkowskiej – twierdzi osoba związana z produkcją filmu. – To byłoby uczciwe. I opłacalne dla producentów. Na pewno nie będzie pytała o wysokość honorarium. Ona jest Marią...
O. L.
Artykuł pochodzi z kategorii: Sławni
-
Wasze komentarze
Polecamy
-
Dziś w portalu:
-















Wasze komentarze (61)