Wychodzi na prostą
Najpierw przeżywała ciężką chorobę męża. Potem sama miała poważne problemy ze zdrowiem. W końcu powoli jej życie wraca do normy.
Jest nie tylko aktorką, matką, żoną, piękna kobietą, ale także, a może przede wszystkim, dzielnym człowiekiem, który wie, czego chce i to osiąga. A że po drodze pojawiają się przeszkody - jak choroba, brak pracy czy kłopoty wychowawcze... cóż, trzeba po prostu stawić im czoło i iść dalej.
Potrzebna pomoc
W kwietniu świat obiegła informacja, że Catherine Zeta-Jones cierpi na zaburzenia dwubiegunowe, które są rodzajem depresji. Charakteryzują się następującymi po sobie okresami załamania i euforii. Kiedyś chorobę tę nazywano depresją maniakalną. Aktorka przyznała że miała także problemy ze snem, napady lękowe i zaburzenia jedzenia. W końcu zdecydowała się iść do lekarza.
Po usłyszeniu diagnozy zapadła szybka decyzja - będę się leczyć. Catherine trafiła do ośrodka zamkniętego, w którym oddała się specjalistycznej opiece. Wcześniej jednak wydała oświadczenie dla prasy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, co przeszła. - Mówienie o chorobach psychicznych to wciąż w naszym społeczeństwie tabu. Szczególnie w Hollywood. Jeśli jednak choć jedna osoba, która do tej pory była nieświadoma swojego stanu, zgłosi się do lekarza po pomoc, było warto - powiedziała.
Drugie życie
W chorobie z całego serca wspiera ją mąż i dzieci: 10-letni syn Dylan i 7-letnia córka Carys oraz rodzice. Michael, który nie doszedł jeszcze do siebie po leczeniu raka krtani, jest z niej dumny i wie, że poniekąd jego choroba wpędziła ją w ciężki stan psychiczny. - Teraz, gdy wyzdrowiałem, poczuła wreszcie ulgę. Dzięki leczeniu rozumiem, na czym polega jej choroba - wyznał.
A jak z chorobą poradziła sobie sama Catherine? Pracuje na planie kolejnego filmu, przeprowadziła się z rodziną do Nowego Jorku i stara się patrzeć na świat bardziej optymistycznie. Planują z mężem i dziećmi podróż dookoła świata. - Gdy Michael wyzdrowiał, czułam, że Bóg dał nam drugą szansę. I zrobię wszystko, by tego nie zmarnować - wyznała.
Anna Woźniak
Tele Tydzień 2/2012
Artykuł pochodzi z kategorii: Sławni
-
Wasze komentarze












Wasze komentarze (15)
choroba chorobą co drugi tak choruje tylko się nie przyznaje do tego czy bogatych czy biednych każdego może dopaść wystarczy się przejąć
tak naprawdę MOŻNA SOBIE ZASPIEWAĆ ( BOLI MNIE GŁOWA I
NIE MOGĘ SPAĆ ) A DALEJ SOBIE DOŚPIEWACIE CO KOMU ŚLINA NA JĘZORY PRZYNIESIE BO JĘZYK JEST BEZ KOŚCI JAK SIĘ ZEGNIE TAK SIĘ WYPROŚCI
MOŻNA NIM MIELIĆ NA OKRĄGŁO TAKA CHOROBA JEST NAJGORSZA
SRANIE W BANIE FANZOLENIE FARMAZONÓW GŁUPICH ZŁOŚLIWYCH LUDZI
(oto choroba nieuleczalna złośliwość ludzka)
dużo zdrowia dla tej pary aktorów są świetni
Prawa Dla Pani Jones za przyznanie się, choroby psychiczne powinny przestać być tabu !