Przejdź na stronę główną Interia.pl
W objęciach nowej miłości

Weronika Książkiewicz

Po ostatnim rozstaniu przyrzekała sobie, że już z nikim się nie zwiąże.

Bardzo cierpiała. Nie wyobrażała sobie, że kiedykolwiek zaufa mężczyźnie. Ale życie napisało dla niej inny scenariusz. Znacznie bardziej optymistyczny. Nie dziwi to nas, przecież kobieta tak piękna jak Weronika Książkiewicz (32) nie mogła pozostać długo singielką.

Reklama

Aktorka nie raz podkreślała, że jedynym i najważniejszym mężczyzną w jej życiu jest syn Borys (4).

- Przyjście na świat Borysa bardzo mnie zmieniło. Dopiero teraz czuję, że jestem pełnowartościową osobą. Od kiedy on jest w moim życiu, jestem spokojniejsza i bardziej pewna siebie. Jest najważniejszy - mówiła Weronika.

To dzięki synowi nigdy nie poczuła się samotna. Zrozumiała, że lepiej żyć samej, niż tkwić w destrukcyjnym związku.

- Kiedy jestem sama, czuję się zupełnie inną osobą. Czuję się bardzo dobrze - dodawała.

Zawsze też mogła liczyć na wsparcie i pomoc najbliższych. Jednak gdzieś w głębi duszy wierzyła, że wielkie uczucie zdarza się nie tylko w komediach romantycznych. I nie myliła się. Na jej drodze pojawił się słoweński reżyser Mitja Okorn (33), który od siedmiu lat mieszka w Polsce. Największą sławę przyniósł mu film "Listy do M.".

Z początku para utrzymywała swój związek w sekrecie. Ostatnio pojawili się razem na premierze filmu "Pod Mocnym Aniołem". Nie szczędzili sobie czułości i pozowali do zdjęć, trzymając się za ręce. A pani Weronika znowu się uśmiechała. Przeszłość została więc zamknięta na kłódkę, a kluczyk do niej został wyrzucony. Czas na nowe, gorące uczucie!


Dowiedz się więcej na temat: Weronika Książkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje