Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ten wieczór spędziła bez męża

Kryzys? Próba wzbudzenia zazdrości? Nie! Dobrze przemyślana strategia...

Pokaz nowej kolekcji ubrań projektantki Gosi Baczyńskiej. Wśród gości przybyłych na imprezę Natasza Urbańska (34). W ciekawej, rockowej stylizacji - spódnicy projektu Gosi Baczyńskiej, sweterku z pacyfką i długim czarnym płaszczu - chętnie pozuje fotoreporterom. Tuż obok niej, lecz jakby trochę z tyłu, tajemniczy młody mężczyzna.

Ona z kolegą, on z koleżanką

Reklama

Na jednym zdjęciu patrzy w lewo, na drugim w prawo, innym razem gdzieś w podłogę. Czyżby był onieśmielony pojawieniem się publicznie z wielką gwiazdą, a prywatnie partnerką swojego... szefa?

Jerzy Grzechnik (32), bo o nim mowa, nie jest osobą anonimową. Od 2007 roku jest aktorem i wokalistą teatru Studio Buffo. Wprawdzie nie jest zawodowym aktorem (ukończył Wydział Zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim), ale niewątpliwie ma wokalny talent. Dlatego razem z zespołem teatru zadebiutował w muzycznym show "Przebojowa noc" w TVP1 i został jego zwycięzcą.

Dlaczego w minony weeend Jerzy towarzyszył na pokazie mody Nataszy Urbańskiej? Otóż, wydaje się, że jest to nowa strategia medialna aktorki i jej męża Janusza Józefowicza (52). Bo jak wytłumaczyć fakt, że tydzień wcześniej reżyser brylował na pokazie mody pary projektantów Paprocki&Brzozowski nie z żoną, tylko... z aktorką swojego teatru Natalią Srokocz?

To tylko element zawodowych obowiązków?

Natalia prywatnie jest narzeczoną aktora Artura Chamskiego, również związanego z Buffo. Jej ukochany nie mógł mieć jej jednak za złe, że przyjęła propozycję pójścia na pokaz mody ze swoim szefem, gdyż zna realia show-biznesu. Pokazanie się w towarzystwie znanej osoby to szansa na rozwój kariery, więc zarówno dla Natalii wyjście z Januszem, jak i dla Jerzego wyjście z Nataszą było tylko elementem zawodowych obowiązków, promocji teatru Buffo i swojej własnej osoby. Jednak wydaje się, że Natasza i Janusz mieli jeszcze jeden, ukryty cel... Boją się, że znów znudzą się widzom?

Wprawdzie wiedzieli, że wspólna praca przy programie "Taniec z Gwiazdami" może oznaczać, że znów znudzą się widzom (tak jak to miało miejsce cztery lata temu po programach "Przebojowa Noc" i "Złota Sobota", w których występowali razem), ale na początku wydawało im się, że to świetny pomysł na promocję ich musicalu "Pola Negri".

Dopiero niedawno zrozumieli, że efekt może być odwrotny: gdy zniechęcą widzów do siebie, to ucierpi na tym spektakl... Premiera projektu zaplanowana jest na grudzień, więc obecnie prace nad nim trwają pełną parą. Reżyser liczy na to, że tym musicalem powtórzy sukces "Metra" sprzed 20 lat. Ale...

Kolejna próba ocieplenia wizerunku

W "Tańcu z Gwiazdami" od razu pokazał się z negatywnej strony. Wykłócał się z pozostałymi jurorami i Piotrem Gąsowskim, więc media znów zaczęły pisać o jego trudnym charakterze. To dlatego para ostatnio udzieliła obszernego wywiadu, w którym opowiadali, jakim są spokojnym i zgodnym małżeństwem.

Janusz zaś twierdził, że nigdy nie krytykował Nataszy. Teraz, żeby udowodnić, że nie są nierozłączni i mają zdrowy dystans do życia i do siebie nawzajem, zaczęli chodzić na branżowe imprezy osobno. Oby ta strategia przyniosła im oczekiwany efekt...

MH

Życie na gorąco 43/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje