Przejdź na stronę główną Interia.pl

Taka przyjaźń trafia się tylko raz

Dzięki Mai ma radość życia, chęć tworzenia i... przyjaciółkę. Czy jej obawy o przyszłość ich relacji są uzasadnione?

Powrót gwiazdy był wyjątkowo udany. Wspaniałe występy i - co by nie mówić - sukces w "Tańcu z gwiazdami". Ale teraz Edyta Górniak (39) znów martwi się o zawodową przyszłość... Sen z powiek spędza jej Maja Sablewska (30), która otrzymała propozycję udziału w muzycznym programie "X-Factor" w roli jurora. Menedżerka gwiazdy nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji.

Reklama

- W tej sprawie proszę do mnie zadzwonić pod koniec miesiąca - powiedziała pani Maja w rozmowie z nami. Dla piosenkarki czas oczekiwania na decyzję menedżerki jest trudny. Gwiazda wie, że od kiedy swoje sprawy powierzyła w jej ręce, wychodzi na prostą, odzyskuje radość z życia i śpiewania. Już po kilku tygodniach współpracy widać wyraźne zmiany w zachowaniu, strojach i nowej energii gwiazdy.

Obie panie błyskawicznie doszły do porozumienia. Bardzo się zaprzyjaźniły i dzisiaj są nierozłączne. Nawet synek gwiazdy, Alan (7) polubił nową "ciocię". Chętnie z nią zostaje, bawi się, gra w gry i opowiada o szkolnych przygodach. Pani Edyta czuje, że odnalazła bratnią duszę, a życie już nie raz jej pokazało, że nie jest to łatwe.

W swojej karierze miała wielu współpracowników, z którymi dosyć szybko się rozstawała. Jest perfekcjonistką i nie wszyscy byli w stanie sprostać jej wymaganiom. Zdarzało się jednak i tak, że to ona była porzucona i to nie tylko w życiu zawodowym. Największe traumatyczne przeżycie, z którego do dzisiaj się nie wyleczyła, związane jest z jej nieżyjącym już ojcem, który z dnia na dzień odszedł od rodziny, zostawiając kilkuletnią wówczas piosenkarkę z mamą.

- Pamiętam go poprzez dzień, kiedy odchodził. Zostawił naszą rodzinę... Bardzo go kochałam. Przekazał mi większość talentu, wrażliwość na muzykę i kreatywność - wspomina. Lęk przed porzuceniem towarzyszy jej przez całe życie, a teraz bardzo się nasilił. Piosenkarka boi się, że straci swoją menedżerkę i przyjaciółkę, która dała jej szansę, uwierzyła w jej siłę, potencjał i... stworzyła od nowa.

A jeszcze niedawno wydawało się, że to nie będzie łatwe. Bo życie Edyty Górniak, legło w gruzach. Rozstała się z mężem, a jej kariera stanęła w martwym punkcie... I kiedy sytuacja wydawała się naprawdę dramatyczna, z propozycją współpracy pojawiła się właśnie Maja Sablewska. - Podała jej rękę nie po to, by teraz odchodzić - mówi przyjaciółka pani Mai.

Ci, którzy ją znają, twierdzą też, że lojalność nie powoli jej zasiąść w jury programu "X-Factor", a jeśli już to wyłącznie na jej warunkach. - Majka zrobi wszystko, żeby Edyta w ogóle tego nie odczuła. To profesjonalistka, zależy jej na pracy w takimi gwiazdami jak Górniak, bo ona kocha to co robi - mówi jej znajoma. Dla obu pań praca i przyjaźń są najważniejsze. Obie doskonale też wiedzą, że z przyjaźnią jest podobnie jak z miłością, w życiu dostaje się jedną szansę. One ją dostały i nie chcą jej zmarnować.

PK

Świat i Ludzie 2/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje