Przejdź na stronę główną Interia.pl

Swoje szczęście budowała z mozołem

Najlepszą receptą na ich małżeńskie kryzysy okazały się dzieci.

Wkrótce wraz z mężem obchodzić będą srebrne gody. Ich małżeństwo trwa już 25 lat, a Małgorzata Ostrowska-Królikowska (47) i Paweł Królikowski (51) przeżywają właśnie prawdziwy rozkwit uczuć. Ale ich wspólne życie nie zawsze przypominało sielankę...

Przez wiele lat próbowała zmieniać męża

Reklama

Po raz pierwszy nad tym, czy pasują do siebie, zastanawiali się 15 lat temu, kiedy jeszcze mieszkali we Wrocławiu. Oboje potwierdzają, że byli już bardzo blisko rozwodu. Usiedli wtedy przy kuchennym stole w swoim mieszkaniu i długo rozmawiali. Skończyło się na... trzecim dziecku i przeprowadzce do domu położonego w lesie w jednej z podwarszawskich miejscowości.

- Nasze uczucie przetrwało wiele prób, ale nauczyliśmy się wybaczać sobie wzajemnie, rozumieć się i z pokorą podchodzić do własnych błędów - twierdzi odtwórczyni roli Grażynki Lubicz w "Klanie", przyznając, że przez pierwsze lata małżeństwa próbowała zmieniać Pawła, ciągle z nim walczyła i nie umiała zaakceptować go takiego, jakim był.

Z biegiem czasu zrozumiała, że to ona powinna się zmienić... - Małgośka myślała wtedy, że nie rozumiem jej potrzeb. Rzeczywiście nie zachowywałem się jak adorator, nie byłem zbyt czuły, nie przynosiłem kwiatów. Byłem przekonany, że jeśli głęboko ją kocham, nie muszę tego wciąż udowadniać. Ona uświadomiła mi, że jednak powinienem to czasem robić - zwierzył się w jednym z wywiadów Paweł.

Poznali się podczas egzaminów wstępnych do szkoły teatralnej, później przez pięć lat byli w jednej grupie. Małgorzata śmieje się dziś, żźe Paweł był ostatnim chłopakiem, jakiego brała pod uwagę jako ewentualnego kandydata na męża.

- Był świetnym kumplem i fajnym człowiekiem, ale nie podobał mi się jako mężczyzna - mówi. Paweł zdobył ją wierszami pisanymi specjalnie dla niej. - To zrobiłoby wrażenie na każdej kobiecie - śmieje się.

Zazdrościł żonie stałej pracy w serialu

Przez pierwsze lata po ślubie Małgorzata i Paweł mieszkali we Wrocławiu. Tutaj przyszła na świat dwójka ich dzieci: Antoni i Jan. Gdy Gosia dostała rolę w "Klanie", postanowili przenieść się bliżej stolicy. Wybudowali dom pod Warszawą, w ich życiu pojawiły się kolejne dzieci: Julia, Marcelina i Ksawery.

Małgorzata dzięki roli Grażynki w "Klanie" stała się bardzo popularna. Paweł przez pewien czas trochę zazdrościł żonie tego, że ma stałą pracę w serialu. Propozycja, by zagrał w "Ranczu", przyszła do niego w momencie, gdy ich związek przeżywał kolejny wielki kryzys. Znowu udało im się go przezwyciężyć!

Sprawia jej miłe niespodzianki

Aktorka z sentymentem opowiada o miłych niespodziankach, jakie spotykają ją ze strony męża. Kiedyś, gdy była bardzo chora, Paweł przyniósł jej kubek poziomek, a ona od razu poczuła się lepiej. Innym razem, tuż przed Bożym Narodzeniem, podjechał pod dom taksówką załadowaną jemiołą. Przyznaje, że jest bardzo szczęśliwa u boku męża. - To szczęście nie wzięło się jednak z niczego. Jest naszą zasługą, efektem naszej pracy, wynikiem trudnych wyborów, życiowego optymizmu i przede wszystkim łączącej nas miłości - mówi aktorka.

MH

Życie na gorąco 24/2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje