Przejdź na stronę główną Interia.pl

Podjęła duże ryzyko

Danuta Stenka (53) do tej pory z niebywałą starannością dobierała zawodowe propozycje. Ta wybitna aktorka Teatru Narodowego, wielokrotnie nagradzana za teatralne interpretacje, stawiana na równi z Krystyną Jandą (62), konsekwentnie także unikała udziału w telewizyjnych programach rozrywkowych. Aż do teraz.

Już wiosną zasiądzie w jury nowego show Polsatu "Celebrity splash", w którym oceniać będzie akrobatyczne umiejętności gwiazd skaczących do basenu z trampoliny. Decyzja aktorki podobno nie spodobała się dyrektorowi Teatru Narodowego Janowi Englertowi (71), pracodawcy pani Danuty.

Reklama

- Jan Englert uważa, że pewne rzeczy aktorowi jego teatru po prostu nie przystoją. A już na pewno ocenianie gołych torsów mokrych panów - mówi Rewii jeden z pracowników teatru.

- Dyrektor był zawsze sceptycznie nastawiony do tego typu programów, dlatego aktorki jego teatru konsekwentnie odmawiały producentom. Danusia postąpiła inaczej. Ciekawe, jak to się dla niej zakończy? - zadaje sobie pytanie nasz informator.

Wszyscy pamiętają, jak dla Grażyny Szapołowskiej (61) zakończył się udział w jednym z takich programów. Jan Englert nie toleruje nielojalności wobec siebie, teatru, a nade wszystko widzów. W efekcie aktorka została zwolniona przez dyrektora i przegrała sprawę w sądzie. Dlaczego więc Danuta Stenka przyjęła taką propozycję?

Wiele razy mówiła w wywiadach, że coraz mniej jest ciekawych ról dla kobiet po 50. Niedawno zakończyła pracę na planie serialu "Lekarze", a kolejnych zawodowych propozycji, niestety, nie ma za wiele. Teatr z kolei oferuje o wiele niższe stawki niż telewizja za udział w popularnym show.

- Może to jest powód tej decyzji? - zastanawia się jej znajomy. Tylko czy te motywacje zrozumie wymagający przełożony aktorki?

6/2014 Rewia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje