Przejdź na stronę główną Interia.pl

On chce wrócić! Ale ona już nie...

Nie złożył jej życzeń świątecznych, nie napisał ani razu, choć niecierpliwe spoglądała na wyświetlacz komórki.

Ciągle na to liczyła, choć przecież zdawała sobie sprawę, że do tego, co było, nie ma już powrotu. - Adam jest teraz na planecie "Ja" - powiedziała o swoim byłym partnerze w jedynym wywiadzie udzielonym po rozstaniu. - Pogodziłam się z tym, chociaż czasami jest mi ciężko. Nie znam go takiego.

Nie chciała go widzieć i rozmawiać

Reklama

Kiedy kilka tygodni później na jej telefonie wyświetlił się znajomy numer, przez chwilę poczuła ukłucie w sercu. Adam, więc jednak... Była wtedy w Poznaniu, przez dłuższą chwilę zastanawiała się, czy w ogóle ma odebrać. Nie powiedziała nic, kiedy znajomy głos zapytał ją, czy może przyjechać do hotelu, w którym mieszka. Ale kiedy przyjechał - podróż z Trójmiasta do Poznania trwa przecież kilka godzin - nie chciała go widzieć. O rozmowie nie mówiąc.

Miała satysfakcję. Tak po kobiecemu. Przecież w pierwszych tygodniach po rozstaniu nie raz powtarzała: "jeszcze będziesz żałować, jeszcze będziesz mnie prosić". I tak właśnie się stało. Ale nie chciała dociekać, czy Adam przemyślał wszystko i wyszło mu, że mogą jeszcze spróbować, czy chciał po prostu pogadać. Teraz to i tak nie ma znaczenia.

Zgodnie z przepowiednią wróżki (ŻnG 17), Doda ma zamiar korzystać teraz z życia i nie myśli wracać do przeszłości. Zresztą bilans jej życia - w wieku 27 lat ma za sobą jedno średnio udane małżeństwo i jeden poważny związek - jak na ikonę seksu polskiego show-biznesu nie jest imponujący. Dlatego teraz zamierza to nadrobić.

Miłość na horyzoncie? Te słowa wróżki wzięła sobie do serca. W ostatnich kilku tygodniach fotografowano ją w towarzystwie różnych mężczyzn. Na stadionie, ulicy, w modnej warszawskiej kawiarni. Śmieszą ją dociekania mediów na temat tożsamości jej partnerów i pytania na forach internetowych, czy jest zakochana. Koleżankom ("Dorotko, powiedz kto to?") odpowiada - Jak to będzie coś poważnego, to powiem. Coś poważnego znaczy dziś dla niej dłużej niż trzy tygodnie.

Na razie jej celem numer jeden jest płyta. Już nagrana, teraz promuje ją na koncertach. Tylko w maju wystąpi w Warszawie, Zielonej Górze, Chicago, Głogowie i Żywcu.

Sześćdziesiąt procent Nergala

Jak zareagowała na fakt, że jej były partner po wielu miesiącach po raz pierwszy stanął na scenie? (9 maja w Katowicach wraz z zespołem Fields of the Nephilim). Sam Nergal skomentował to tak: - Jestem teraz w 60 procentach osobą, którą byłem przed chorobą. Doda (w cytowanym wywiadzie) mówi tylko: - Życzę mu szczęścia.

LK

Życie na gorąco 20/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje