Przejdź na stronę główną Interia.pl

Nieznośna samotność

Wokalistka nie radzi sobie po rozstaniu z partnerem i ojcem ich dwójki dzieci. Nawet codzienne obowiązki ją przerastają. To już depresja? – zastanawiają się znajomi.

Od rozstania Anny Dąbrowskiej (34) ze swoim życiowym partnerem producentem muzycznym Pawłem Jóźwickim minęło już ponad 1,5 roku. Niestety, jak dowiaduje się "Na żywo", piosenkarka wciąż nie uporała się z trudami samotnego życia.

Reklama

- Ania jest w fatalnej kondycji psychicznej. Śpi do południa, nie ma siły wstać z łóżka. Za to bezsenne noce spędza surfując w internecie - mówi nam jej znajoma. Nie jest w stanie skoncentrować się na pracy, nie może dokończyć płyty. Przerasta ją nawet opieka nad ich dwójką dzieci: 5-letnim Stasiem i 2-letnią Melanią. Znajomi bardzo się o nią martwią.

Terapia uleczy jej samotną duszę?

Ania i "Józek", jak nazywany jest w branży Jóźwicki, poznali się w 2002 r. Gdy ona stawiała pierwsze kroki na scenie, debiutując w telewizyjnym show "Idol", on był już poważnym producentem muzycznym. Młoda, piękna dziewczyna o ciekawej barwie głosu oczarowała go tak, że zapragnął ją poznać. Paweł bardzo pomógł wtedy piosenkarce. Został jej menadżerem. Ich praca zaowocowała jej pierwszym albumem pt. "Samotność po zmierzchu".

Wspólne godziny w trasach koncertowych sprawiły, że oboje z Anią zbliżyli się do siebie. Tak zrodziła się ich intensywna, ale niełatwa miłość. Byli kompletnie różni. Anna nieco melancholijna, typ marzycielki z głową w chmurach, za to Paweł - dość szorstki, apodyktyczny, porywczy, do czego sam się przyznawał.

- O tę samą rzecz potrafimy się kłócić sto razy. Złagodniałem po narodzinach pierwszego dziecka. Nie wydzieram się na wszystkich dookoła, tylko na niektórych - powiedział o sobie. O kryzysie w związku tej pary mówiło się już trzy lata temu, zanim Anna zaszła w drugą ciążę. Jednak pojawienie się na świecie córki napawało nadzieją, że Ania i Paweł poświęcą wiele, by swym dzieciom stworzyć bezpieczny, szczęśliwy dom. Niestety, pod koniec 2013 r. para definitywnie się rozstała.

Podobno to Paweł nie wytrzymał rozedrganej emocjonalnie Ani i wyprowadził się z jej domu na warszawskim Mokotowie. Ich związek trwał ponad 12 lat.

"Józek"był dla Ani silnym ramieniem, na którym mogła się oprzeć. Teraz, gdy go zabrakło, artystka ma kłopoty nawet z tak prozaicznymi czynnościami jak płacenie rachunków. Nie radzi sobie z codziennością. Może powinna pójść na terapię? - zastanawia się jej znajoma.

15/2015 Na Żywo

Na Żywo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje