Przejdź na stronę główną Interia.pl

Najbardziej chce być mamą!

Za tą gwiazdą trudno nadążyć! Zadebiutowała dwa lata temu, a już jest w czołówce najpopularniejszych wokalistek. 26 listopada polscy fani mogą przekonać się, jaki robi show. Ale kim naprawdę jest Gaga?

Kontrowersyjne, ekscentryczne stroje, wypowiedzi wywołujące oburzenie i dwuznaczne, ociekające seksem teledyski. Lady Gaga wie, jak zabłysnąć w muzycznym show-biznesie, w którym zdawać by się mogło, wszystko zostało już pokazane bez tematów tabu. W teledysku do piosenki "Alejandro" Lady Gaga, czyli Stefania Joanna Angelina Germanotta (24 l.) połyka różaniec, w wyuzdany sposób adoruje symbole wiary i symuluje biseksualne sceny łóżkowe - nic dziwnego, że w niektórych stanach USA zabroniono jego emisji.

Reklama

Te i podobne prowokacje zapewniły Gadze i jej albumom "The Fame" i "The Fame Monster" sprzedaż w liczbie jedenaście i pół miliona na całym świecie. Docenili ją nie tylko słuchacze - gwiazda kolekcjonuje wręcz prestiżowe nagrody. Choć jest młodziutka, na ten sukces pracowała od dawna.

Prowokuje, bo jest kobietą

Ten wizerunkowy ekshibicjonizm jest z całą pewnością efektem pomysłów i wysiłków sztabu jej doradców oraz menedżerów, ale to także zamierzone działanie samej Lady Gagi, która uważa, że skoro jest kobietą, zawsze będzie oceniana przez pryzmat seksualności. Prowokuje więc taką ocenę jawnie. W jednym z wywiadów powiedziała: "Gdybym była facetem, siedziałabym z fajką w ręku i opowiadała o tym, jak tworzę muzykę i zaliczam panienki. Ale wtedy byłabym prawdziwym rock'n'rollowcem. A ponieważ robię to, co robię, będąc kobietą, zawsze ocenią mnie tak, że seks i tak przysłoni muzykę". Wydaje się, że to przekorne założenie nie do końca się sprawdza, bo i muzyka, i wizerunek Gagi bardzo zyskuje, gdy siada przy fortepianie i po prostu zaczyna śpiewać.

Zaczęło się od afery

Rodzice (ojciec gwiazdy, Włoch, przedsiębiorca z branży IT i mama, asystentka w firmie telekomunikacyjnej) szybko zauważyli, że Stefania jest bardzo muzykalna. Gdy miała 4 lata, zapisali ją na lekcje gry na fortepianie. To było to! Dziewczynka chętnie ćwiczyła. Gdy miała 13 lat, skomponowała pierwszą balladę. Cztery lata później zdała egzamin do nowojorskiej Tisch School of the Arts, gdzie doskonaliła umiejętności muzyczne, ale miała też zajęcia z malarstwa i projektowania mody - wiele stylizacji piosenkarki powstało na bazie jej własnych pomysłów.

Rodzice już wtedy pogodzili się z faktem, że ich córka nie pójdzie "normalną" drogą, nie wyrośnie z bycia artystką. Jednak zanim ich artystka została gwiazdą numer jeden, zaczęła od doskonalenia swoich umiejętności tanecznych... występując w nocnym klubie. Traktowała to jednak niczym aktorskie popisy, do tego stopnia, że postanowiła któregoś wieczoru zaprosić rodziców do miejsca pracy.

Spotkanie, jak wspomina Gaga, skończyło się fatalnie. "Przyszli na mój występ, ale o mało co nie spalili się ze wstydu - mówi. - Ja nie miałam problemu z tym, że oglądają mnie półnagą. Chciałam, żeby wiedzieli, czym się zajmuję, to była po prostu moja praca. Ale ojciec był w szoku. Myślał, że oszalałam, był na mnie wściekły, długo się do mnie nie odzywał - dodaje. - Ale rodzice tak bardzo mnie kochają, że zawsze wybaczali mi wszystko".

Cenzura - to nic nowego

Mimo zgrzytu, jaki ta niezręczna sytuacja wywołała w rodzinie, gwiazda zapewnia, że doświadczenia z nocnego klubu były dla niej doskonałym doświadczeniem życiowym i zawodowym. "Praca striptizerki to było coś. Czysty show! Dla mnie to sztuka w czystej postaci. Od tamtej pory postanowiłam zostać najbardziej niebezpieczną performerką na scenie" - tłumaczyła w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "The Sun".

Dowiedz się więcej na temat: Lady Gaga | Madonna | macierzyństwo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje