Przejdź na stronę główną Interia.pl

Monika Kuszyńska: Kolejny krok ku zmianie

Dlaczego zdecydowała się wziąć udział w ważnej akcji społecznej?

Czy 440 kilometrów to dużo? Tak, jeśli chce się je przejść pieszo. To bardzo dużo, gdyby chcieć pokonać je na wózku. 17 sierpnia Monika Kuszyńska (33), jedna z ambasadorek projektu "440 km", spotkała się w Gdyni z mieszkańcami i turystami, opowiadając o szczegółach tej akcji. Wraz z pozostałymi ambasadorkami projektu była też w Stegnie Gdańskiej 24 sierpnia. Dzięki tej akcji Urszula Kosmal-Krauze, 62-letnia podopieczna fundacji Jaśka Meli "Poza Horyzonty", dostała nową protezę. Jest po amputacji nogi.

Przełomem była „Bitwa na głosy”

Reklama

O swoim zaangażowaniu w pomysł krakowskiej fotografki Sylwii Nikko Biernackiej, która przeszła 440 km wzdłuż polskiego wybrzeża, zapraszając kilka kobiet z niepełnosprawnością ruchową, by towarzyszyły jej w kilkukilometrowych odcinkach trasy, Monika Kuszyńska mówi tak: - Cieszę się przede wszystkim na spotkania z ludźmi, z których zawsze wracam pełniejsza.

To już kolejne wyjście Moniki do ludzi. Kolejny krok na drodze ku zmianie. Przełomem była decyzja Moniki o udziale w ubiegłorocznej "Bitwie na głosy". Piosenkarka dobrze czuła się w kameralnych miejscach, więc bała się wielkiego studia, kamer i publiczności. Podczas prac w muzycznym show w TVP 2 odkryła, że ekipa bez trudu jest w stanie zapewnić jej komfort. Decyzja o występie na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu przyszła jej już łatwiej. Potem pojawiła się na bilboardach w roli modelki reklamującej rajstopy.

Kobiecość znów staje się ważna

- Od jakiegoś czasu jestem postrzegana jako osoba poruszająca się na wózku - mówiła Monika Kuszyńska w wywiadzie. - Moja kobiecość zeszła więc na dalszy plan. Tu miałam szansę na niej się skupić. Musiało minąć trochę czasu, by Monika zdała sobie sprawę, jak bardzo jej poczucie własnej wartości - że mimo niepełnosprawności czuje się dobrze we własnym ciele - zależało od bodźców z zewnątrz: od męża Kuby Raczyńskiego i innych bliskich jej osób. Stopniowo, pojawiając się publicznie i godząc na sesje fotograficzne, zaczęła budować swój wizerunek młodej, atrakcyjnej kobiety. Na jej stronie internetowej uwagę przykuwają właśnie jej piękne zdjęcia.

O przemianie, jaką przeszła Monika Kuszyńska, świadczy wydana w 2012 roku płyta "Ocaleni" - pierwsza solowa w jej karierze i pierwsza, do której w całości napisała teksty. To ważna płyta dla Moniki - osobisty symbol zwycięstwa nad bólem, lękiem i bezsilnością. "Płytę tę dedykuję wszystkim, którzy upadają i pragną się podnieść. Tym, którzy gotowi są walczyć o swoje marzenia wbrew wszystkim słabościom tego świata" - mówiła Monika. "Kiedyś śpiewałam wyłącznie dla rozrywki. Dziś jest inaczej" - zapewnia.

Wczoraj złamana, dzisiaj jestem silna

Żeby się o tym przekonać, wystarczy posłuchać jej tekstów. W piosence "Słabość jest siłą" śpiewa tak: "Ponad słabości wznoszę swoje ręce/Pełna wdzięczności Ciebie wielbić chcę/Wczoraj złamana, dzisiaj jestem silna/Panie, Ty umocniłeś mnie". Nie dziwi więc, że organizatorzy imprez muzycznych, w których sprawy religijne odgrywają ważną rolę, często zapraszają Monikę, a ona takie zaproszenia przyjmuje.

30 maja, w święto Bożego Ciała, piosenkarka wystąpiła na Placu Litewskim w Lublinie. 23 czerwca zaśpiewała na przykościelnej scenie w Łącku podczas Świętojańskich Dni Młodych. Wreszcie 25 sierpnia (dzień po spotkaniu w Stegnie Gdańskiej) pojawiła się w Przemyślu podczas finału akcji Caritas Archidiecezji Przemyskiej "Tornister Pełen Uśmiechu". Monika Kuszyńska wraz z innymi wykonawcami wystąpiła również podczas poprzednich edycji tej akcji.

W Trzciance wciąż pamięta się jej koncerty charytatywne, z których dochód w całości został przekazany na rzecz tamtejszego hospicjum. Co jest dziś najważniejsze w życiu Moniki Kuszyńskiej?

- Relacje z ludźmi - odpowiada bez najmniejszego wahania. To właśnie dzięki bliskim ludziom, ich energii i determinacji piosenkarce udało się przetrwać cztery najtrudniejsze lata.

EP


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL