Przejdź na stronę główną Interia.pl

Lekkomyślne życie i zagadkowa śmierć

Wraz z jej odejściem kończy się pewna epoka. Epoka piosenkarki – divy.

Nie tak miała wyglądać uroczystość rozdania nagród Grammy. Los Angeles, które i tak jest gwiazdorskie, od kilku dni błyszczało dodatkowo - przybyli wszyscy, którzy są, albo byli, na muzycznym szczycie. Wśród nich miała być Whitney Houston.

Obok żywej Adele, bohaterką była martwa Whitney

Reklama

Nie tak dawno to ona zgarniała wszystko, co było do zdobycia, teraz miała uświetnić 54. ceremonię rozdania Grammy. Była w dobrej formie. 9. lutego zaśpiewała "Yes, Jesus Loves Me". Cieszyła się córką, śliczną Bobbi Kristiną, która 4 marca miała obchodzić 19 urodziny. Jednak Houston nie pojawiła się na gali.

Tym razem to nie ona odwołała występ w ostatniej chwili. Dzień wcześniej zelektryzowała wszystkich informacja - piosenkarkę znaleziono martwą w wannie w hotelu Beverly Hilton!

Ale show must go on - Grammy wręczono. Obok triumfatorki Adele, drugą bohaterką wieczoru była Whitney. Wspominali ją Aretha Franklin (była matką chrzestną Whitney), Mariah Carey, Jennifer Hudson, Herbie Hancock...

Po raz kolejny powróciły pytania: czy można było jej pomóc, jak to możliwe, że kobieta, która miała niewyobrażalny talent, nieziemski głos, pieniądze, świat u stóp i która dawała ludziom tyle radości, była nieszczęśliwa i była swoim największym wrogiem?

To z myślą o niej ukuto termin - czarne jest piękne

Jak została gwiazdą? W 1982 roku do szefa wytwórni płytowej Arista Clive'a Davisa zgłosiła się matka Whitney, Cissy Houston. Oświadczyła, że wytwórnia jest w przeddzień ubicia  życiowego interesu. Tu przedstawiła swą córkę. Towarzystwo przeniosło się do studia, a po tym jak Whitney zaśpiewała, Davis... zaczął liczyć pieniądze. Te, które trzeba wydać, ale przede wszystkim te, które może zyskać...

Cissy świetnie znała show biznes. Wiedziała, że warto losowi pomóc. Gdy uznała, że trzeba pokazać ją światu, Whitney zaczęła karierę modelki. To z myślą o niej ukuto termin - czarne jest piękne. Cissy nauczyła ją, co sama potrafiła. Pomogły Dionne Warwick - kuzynka matki i Aretha Franklin - przyjaciółka. Trudno o lepsze wzory.

Ale bywało, że Whitney miała dość opieki matki. Nie buntowała się, bo rodzina była najważniejsza... 

Robertowi de Niro powiedziała "nie"

W 1992 roku poślubiła rapera Bobby’ego Browna. Wcześniej odrzuciła propozycję małżeństwa Roberta de Niro. Związana była z Eddiem Murphym, wokalistą Teddym Pendergrarassem, przez pewien czas z... asystentką Roby Crawford. - Co za różnica, pan czy pani. Liczy się serce... - skomentowała.

Nie mogła przypuszczać, że Bobby to będzie jej przekleństwo, że z samego szczytu ściągnie ją na samo dno narkotykowego uzależnienia. Nie mogła z niego wyjść przez lata, podobnie jak ze związku z Bobbym, w jej słowniku nie istniało słowo "rozwód". Gdy w końcu w 2007 roku tak się stało, znowu fatalnie ulokowała uczucia. Raper Ray J. Norwood znany był głównie z seks-filmu z Kim Kardashian...

Odpowiedzi na pytanie: dlaczego nie potrafiła być szczęśliwa, już nie usłyszymy. Czy dowiemy się jaka była przyczyna jej śmierci? Atak serca, przedawkowanie leków, narkotyków? Na razie wykluczono działanie osób trzecich. Wyniki sekcji będą znane za 8 tygodni. 


IJ

Życie na gorąco 7/2012

Dowiedz się więcej na temat: Whitney Houston | Grammy | Adele

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje