Przejdź na stronę główną Interia.pl

Księżna Diana: Jej najgorętszy romans...

Na ekranach kin pojawił się film o wielkiej miłości Lady Di...

Ich pierwsze spotkanie było dziełem czystego przypadku. 1 września 1995 r. księżna Diana towarzyszyła swojej akupunkturzystce Oonagh Toffolo w szpitalu Royal Brompton w Londynie. Pani Toffolo czekała na wynik operacji serca swego męża Josepha. W pewnym momencie w poczekalni pojawił się lekarz, który asystował przy zabiegu.

Reklama

Pani Toffolo przedstawiła go Dianie, ale na lekarzu nie zrobiło to żadnego wrażenia. Odburknął coś, po czym szybko zniknął. - Czyż nie jest cudowny? - zachwycona Diana nie mogła powstrzymać emocji. - I nazywa się Hasnat Khan! Taki napis zauważyła na jego lekarskich klapkach.

Pierwsza randka po dwóch tygodniach

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Diana zaczęła bywać w szpitalu codziennie. Niebawem natknęła się na lekarza w szpitalnej windzie. Ich spojrzenia skrzyżowały się, a Dianie z wrażenia zrobiło się słabo.

- Ma absolutnie wyjątkowe, ciemnobrązowe oczy. Można się w nich zupełnie zatracić - wyznała tego samego dnia jednej z przyjaciółek. Po dwóch tygodniach doszło do pierwszej randki. Miała miejsce w domu ciotki i wuja Hasnata. Pretekst był stary jak świat - Diana miała pożyczyć od Hasnata kilka książek, które ten jej polecił.

- Nie wierzyłem, że się zgodzi - wspominał później chirurg. - Ale odważyłem się zaproponować jej spotkanie. Ku mojemu zdumieniu nie miała nic przeciwko temu. U ciotki i wuja zjedli kolację i wrócili do Londynu. Już jako para.

W listopadzie Diana przysłała Hasnatowi do kliniki ogromny kosz kwiatów ku uciesze pracowników szpitala, którzy z rozbawieniem przyglądali się lekarzowi taszczącemu go do gabinetu. Większość domyślała się, od kogo je otrzymał. - Co ty właściwie w nim widzisz? - pytały przyjaciółki. Nie mogły zrozumieć fascynacji Diany Hasnatem, który chodził w luźnych koszulach, maskujących wystający brzuszek. - Po prostu go kocham - odpowiadała księżna.

Próbowała znaleźć księdza do sekretnego ślubu

Ale jej wizyty w klinice, często w godzinach nocnych, stawały się coraz bardziej uciążliwe dla personelu szpitalnego i dla samego Hasnata, który starał się ją przekonać do zwolnienia tempa romansu. Diana była jednak zbyt zakochana, by słuchać jego obiekcji. Próbowali żyć "normalnym" życiem. Bywali w pubach, na koncertach w klubach. Diana po raz pierwszy mogła zaznać uroków takiej egzystencji. Była nią oszołomiona. Zaczęli rozważać kwestię małżeństwa.

Diana chciała zostać jego żoną i urodzić córkę. Próbowała znaleźć księdza, który sekretnie udzieliłby im ślubu. Przedstawiła Hasnata swoim synom. Ten jednak twardo stąpał po ziemi. - Jakie życie byśmy tu wiedli? - pytał ją. - Wciąż pod obstrzałem kamer i aparatów fotograficznych. Jedyne miejsce, w którym moglibyśmy spokojnie żyć, to Pakistan.

20 lutego 1996 r. Diana poleciała do Pakistanu. Chciała zobaczyć na własne oczy, w jakich warunkach przyszłoby jej żyć, gdyby wyszła za Hasnata. Niedługo potem w Anglii miała poznać babcię ukochanego. Ale niestety, Diana nie zrobiła na niej najlepszego wrażenia. Mimo to romans rozwijał się w najlepsze.

Hasnat podchodził jednak coraz bardziej sceptycznie do idei małżeństwa. Na początku następnego roku Diana zdała sobie sprawę, że piękny sen się kończy. Zaczęła się potajemnie spotykać z Dodim Al Fayedem. Jak twierdzili później jej przyjaciele, chodziło o to, by wzbudzić żal i zazdrość Hasnata.

A potem przyszła fatalna, sierpniowa noc. Mogła być szczęśliwą mężatką i mieć więcej dzieci - powiedział niedawno Hasnat Khan w jednym z wywiadów. - Ze mną lub z kimkolwiek innym. Próbuję o tym nie myśleć. I tak to niczego nie zmieni. Filmowa opowieść o romansie Diany i lekarza weszła właśnie na ekrany kin.

AB 

Dowiedz się więcej na temat: księżna Diana | romans

Reklama

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze (50)

Dodaj komentarz Sortuj

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje