Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Królową śniegu" topi tylko żar uczuć

W pracy jest chłodną perfekcjonistką. W życiu ma skłonność do emocjonalnych decyzji. Czy podejmuje jedną z nich?

Na telewizyjnych korytarzach mówią o niej: królowa śniegu, komentując brak emocji przed kamerą. Jednak w jej życiu uczuciowym bywało gorąco: dramatyczne zwroty, zdrady, rozstania. Sama zawsze twierdziła, że ten chłód, o którym mówi się w jej przypadku, to tylko pozory.

Reklama

Dobrzy znajomi Magdy Mołek (33) także twierdzą, że na co dzień potrafi zachować się bardzo irracjonalnie. Działa pod wpływem impulsu i emocji, które - jak wiadomo - bywają złym doradcą. I choć gwiazda często obiecuje sobie, że w żadnej kwestii nie będzie robić pochopnych ruchów, często... na obietnicach tylko się kończy.

Do niedawna wydawało się, że dziennikarka jest w szczęśliwym związku z Remigiuszem, realizatorem dźwięku. Kochali się, myśleli o wspólnej przyszłości, nawet o dziecku. Jednak dziś nie są już sobie tak bliscy. Ich znajomi twierdzą, że para przechodzi kryzys. - Jeszcze niedawno widziałem, jak razem wyjeżdżają spod budynku TVN-u. Niestety, ostatnio to się zmieniło. Remigiusz mówi, że nic złego się nie dzieje, ale jego zachowanie mówi coś zupełnie innego. Przychodzi do pracy smutny i zamyślony, izoluje się od otoczenia - zdradza jeden z pracowników stacji.

Czy zły nastrój partnera pani Magdy spowodowany jest publikacjami jakie niedawno ukazały się w jednym z tygodników? Zamieścił on zdjęcia prowadzącej "Dzień Dobry TVN" w towarzystwie przystojnego blondyna, który na sopockiej plaży czule całuje ją w ramię. Kilkanaście dni później pani Magda sama przyszła na bal charytatywny Fundacji TVN "Nie jesteś sam". W nie najlepszym nastroju, trochę jakby nieobecna. - Gdy padło pytanie o narzeczonego, zmieszana nie odpowiedziała... - zdradza jej znajoma.

Co takiego zaszło w jej związku? Prawdę o tym najlepiej znają ludzie z najbliższego otoczenia gwiazdy. - Między nimi nie jest już tak jak dawniej... Wyraźnie się unikają, a Magda nazywa siebie singielką - opowiada jedna z nich. I przypomina historię jej dawnych miłości. Była po związku z producentem, też Remigiuszem, gdy poznała Daniela, biznesmena i... jej wielkiego wielbiciela. Po każdym jej dyżurze w TVP obsypywał ją kwiatami. Serce lodowatej królowej śniegu stajało - została jego żoną. Jednak małżeństwo skończyło się po czterech latach, a zdecydował o tym jeden wyjazd na narty w Alpy.

Tam dziennikarka poznała szefa firmy nagłaśniającej imprezy, realizatora dźwięku. Musiało zaiskrzyć, bo choć ona była tam z mężem, a on z partnerką, z wyjazdu wrócili już jako para. Zamieszkała u niego, w Piasecznie. Przekonana, że to z nim chce spędzić życie, przyjęła pierścionek z brylantem. Zaczęło się mówić o jej drugim ślubie. Nigdy jednak do niego nie doszło, choć nawet kupili dom w Zalesiu.

- Ciągle wiele ich łączy. Ewentualne rozstanie będzie bardzo trudne - zdradza kolega pana Remigiusza. To miała być przecież miłość po grób. Może więc pani Magda zrobi wszystko, by ją ocalić.

Iza Wojdak

Świat i Ludzie 38/2010

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje