Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kameralny człowiek i... ta estrada

Na jego powrót czekają tysiące fanów. Dostaną tylko płytę.

Ci, którzy go znają, mówią o nim, że uwielbia się zaszyć w swoim domu, gdzieś za lasami i rzekami. Prawda jest jednak taka, że dom Seweryna Krajewskiego (64) znajduje się w lesie, ale nie gdzieś daleko, tylko pod Otwockiem koło Warszawy. I właśnie niedawno pan Seweryn miał wyjść z tej swojej bajki. Okazją ku temu była premiera pierwszej niemal od dekady autorskiej płyty piosenkarza, "Jak tam jest"!

Od świata i tak nie da się uciec

Reklama

Z okazji promocji nowej płyty Seweryna Krajewskiego zaplanowano dużą trasę koncertową. Miało to być 21 recitali w marcu i kwietniu tego roku. Mimo to wiadomo już, że do koncertów nie dojdzie. Julita Janicka, menedżerka artysty, poinformowała media, że powodem odwołania trasy są problemy zdrowotne artysty. To efekt chorego kręgosłupa i powtarzających się problemów z bólem.

Taka jest oficjalna wersja. Wielu jednak znajomych artysty podkreśla, że powód odwołania trasy może być zupełnie inny. - Seweryn od lat ucieka. Ucieka przed tym wszechogarniającym zgiełkiem, pozorną sławą i nadmiernymi oczekiwaniami swoich fanów. Po prostu kryje się w swoim domu przed światem - mówi znajomy piosenkarza.

Sam Krajewski widzi to trochę inaczej. - Tak zupełnie odciąć się nie da. Zresztą, ja też czasami potrzebuję miasta, żeby, jak to mówią, odchamić się trochę. Albo włączam telewizor, przez chwilę słucham wiadomości i już wiem, gdzie jestem - mówił niedawno Seweryn Krajewski w wywiadzie dla jednego z portali internetowych.

Od lat unika publicznych występów

Nie jest jednak tajemnicą, że Seweryn Krajewski od lat unika publicznych występów i estrady. Po tragicznej śmierci syna Maksymiliana w 1990 roku jego świat bardzo się zmienił. Została tylko wielka strata i ból oraz dom w lesie. Teraz piosenkarz powraca, ale co innego jest powrócić z płytą, a co innego stanąć na estradzie...

Estrada to światła reflektorów, tysiące ludzi, setki wywiadów i fotoreporterzy. To, być może jeszcze zbyt dużo dla Seweryna Krajewskiego. Zresztą już sam tytuł nowej płyty bardzo dużo nam podpowiada i sugeruje - "Jak tam jest"!

- Nad tym jak tam jest, zastanawiam się coraz częściej. To przychodzi z wiekiem. I czy w ogóle coś tam jest? - pytał retorycznie w wywiadzie dla portalu internetowego. To też dowód na to, że na jego powrót na scenę nie ma na razie co liczyć.

MJ

Życie na gorąco 9/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje