Przejdź na stronę główną Interia.pl

Do trzech razy sztuka

Ma za sobą dwa nieudane małżeństwa. Czy upragniony spokój znajdzie u boku Willa?

Uwielbiam szczęśliwe zakończenia - mówiła niedawno Drew Barrymore (37), wychodząc za mąż po raz trzeci. Ślub z Willem Kopelmanem (34) odbył się 2 czerwca w ogrodzie ich posiadłości w stanie Kalifornia.

Reklama

Drew w sukni od Chanel (jej teść Arie był prezesem zarządu w tym modowym koncernie), składając przysięgę gładziła jednocześnie swój pokaźny brzuszek. - Będziemy mieli córeczkę - wyznała rozpromieniona dziennikarzom. Ci, którzy dobrze znają aktorkę, nie mogą się nadziwić jej przemianie. Przecież życie Drew dalekie było od stabilizacji...

Szybką karierę (miała 7 lat, gdy zagrała w "E.T.") okupiła uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Brak troski ze strony mamy Jaid, modelki "Playboya", szybko przyniósł opłakane skutki. W poszukiwaniu miłości Drew wpadała w ramiona coraz to nowych mężczyzn.

Miała 19 lat, gdy w tawernie poznała barmana Jeremy’ego Thomasa, a po kilku kieliszkach postanowiła wziąć z nim ślub. Osiem tygodni później ich małżeństwo było już historią.

Niewiele dłużej trwało to z komikiem Tomem Greenem. Drew opiekowała się nim, gdy walczył z rakiem, a gdy wygrał, poprosił ją o rękę. Rozwiedli się po pięciu miesiącach. Dopiero u boku Willa gwiazda stała się domatorką.

Zamiast na imprezę, woli z ukochanym obejrzeć film ulubionego Davida Lyncha albo wspólnie coś ugotować. - Czerpałam z życia pełnymi garściami. Im jestem starsza, tym bardziej pragnę bezpieczeństwa i spokoju - tłumaczy Drew.

A wzorem dla niej są teściowie, którzy obchodzili czterdziestą rocznicę ślubu.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje