Przejdź na stronę główną Interia.pl

Co będzie dalej z jej talentem i karierą?

Ciężko pracowała na obecną pozycję. Kryzys dopadł ją na szczycie. Pomoc nadeszła z niespodziewanej strony.

Wydawało się, że na długo trafiła na szczyt. Inspirowana przez męża Janusza Józefowicza (53), Natasza Urbańska (35) konsekwentnie realizowała zawodowe plany. Mąż potrafił rozbudzić w niej apetyt na sławę i sukces.

W koleżance znalazła pokrewną duszę

Reklama

Była kobietą spełnioną i zawodowo, i prywatnie. Ich udane rodzinne życie doskonale uzupełniało relacje profesjonalne na scenie. Zimny prysznic przyszedł wraz z rolą Oli w filmie "1920 Bitwa Warszawska". Za główną rolę kobiecą w filmie Jerzego Hoffmanna (80) pani Nataszy przyznano Złotego Węża dla... najgorszej aktorki. To bardzo podcięło jej skrzydła.

Nadzieja, że świat kina stoi przed nią otworem, pękła jak mydlana bańka. Pociechą był powrót do Teatru Buffo i rola w musicalu w technologii 3D "Polita". Jednak drogi spektakl także nie odniósł spodziewanego sukcesu frekwencyjnego. A pani Natasza? Nie zniosła tego dobrze. Zaczęła wątpić w swoje umiejętności, w sens pracy. Zajęła się nawet projektowaniem strojów!

 Z nieoczekiwaną pomocą przyszła... Małgorzata Kożuchowska (41). Była zachwycona "Politą" i rolą Nataszy. - Po spektaklu Małgosia weszła za kulisy, aby jej pogratulować. To spotkanie było lepsze niż psychoterapia. Natasza znów chce grać. Wróciła jej wiara we własny talent - mówi nasz informator.

MR

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje