Przejdź na stronę główną Interia.pl

Chłopiec czy dziewczynka?

Już w najbliższych miesiącach padnie ostatni bastion męskiej dominacji w brytyjskiej rodzinie królewskiej!

Anglię ogarnęło szaleństwo. Szaleństwo zakładów. Ta tradycyjna namiętność Brytyjczyków znalazła nowe ujście w związku z ciążą księżnej Kate. Obywatele imperium zakładają się o wszystko, co dotyczy książęcej pary. A bukmacherzy zacierają ręce. Można u nich przede wszystkim obstawiać, jaką płeć będzie miało dziecko, które w chwili urodzin stanie się następcą tronu. Szanse oceniane są niemal po równo — 11:10 na korzyść chłopca. Prawdopodobieństwo urodzenia bliźniąt ocenia się na 1:8, co oznacza, że jeśli postawimy jednego funta na takie właśnie zdarzenie, a ono rzeczywiście będzie miało miejsce, to wygramy osiem funtów.

Reklama

W przypadku trojaczków za jednego postawionego funta bukmacherzy będą wypłacać sto, a czworaczków — aż 500 funtów! Można również obstawiać imiona przyszłego dziecka Williama i Kate. Najniżej wyceniana jest Wiktoria — 1:13. Nieco więcej wygrać będzie można, gdy dziecko ochrzczone zostanie imionami Jan lub Jerzy. Jeśli ktoś obstawi imię Diana, to w przypadku wygranej za każdego postawionego funta otrzyma ich 17. Najwięcej wygrać można oczywiście na nietypowych imionach. Jeśli ktoś obstawi, że przyszła królowa będzie miała na imię Britney i rzeczywiście tak się stanie, może wygrać prawdziwą fortunę. Za jednego postawionego funta otrzyma 1500!

Najwyżej wyceniany jest rudy

Naturalnie można też obstawiać inne wydarzenia, na przykład kolor włosów dziecka. Najwyżej wyceniany jest... rudy. Anglicy obstawiają też dokładną datę porodu Kate, a także wzrost i wagę dziecka. Niestety, polskie firmy bukmacherskie nie przyjmują (przynajmniej na razie) zakładów związanych z nienarodzonym jeszcze dziedzicem brytyjskiej korony. Specjaliści, pytani o płeć przyszłego potomka Williama i Kate, wskazują, że wśród panujących w ostatnim stuleciu Windsorów pierwsze dziecko było najczęściej płci męskiej. Tak było w przypadku panującego w latach 1901 — 1910 Edwarda VII (jego pierwszym dzieckiem był syn Albert Wiktor), Jerzego V, który nosił koronę w latach 1910 — 1936 (pierworodnym był Edward VIII) oraz królującej od sześćdziesięciu lat do dziś Elżbiety, której najstarszym dzieckiem jest następca tronu, książę Karol. Edward VIII, który po niecałym roku panowania (1936) abdykował, nie doczekał się potomstwa, a zasiadający na tronie w latach 1936 — 1952 Jerzy VI nie miał w ogóle syna (z małżeństwa z Elżbietą Bowes-Lyon miał dwie córki — obecną królową Elżbietę II i Małgorzatę Różę.

Jedno jest pewne — najbliższe miesiące upłyną Brytyjczykom pod znakiem oczekiwania na narodziny następcy tronu. Ich niepokój mogą budzić jedynie zbyt częste, zdaniem niektórych ekspertów, wizyty Kate w szpitalu i nienajlepsze samopoczucie księżnej. Medycy obawiają się, że następca tronu może przedwcześnie przyjść na świat. Przypomina się przy tym, że książę Albert Wiktor, który był wcześniakiem, był niedorozwinięty umysłowo i zmarł w wieku 28 lat!

Numer 3 na liście kandydatów do tronu

Można już dziś założyć z niemal 100-procentową pewnością, że dziecko, które przyjdzie na świat, niezależnie od płci będzie nosić numer 3 na liście sukcesyjnej brytyjskiej monarchii. Angielski rząd pracuje od pewnego czasu nad zmianą zasad dziedziczenia korony. Dotychczas faworyzowani byli potomkowie płci męskiej, którzy, nawet jeśli byli młodsi od swoich sióstr, wyprzedzali je na liście sukcesyjnej. W najbliższym czasie ma to ulec zmianie. Jeśli nawet nowa ustawa wejdzie w życie po narodzinach dziecka Williama i Kate, to i tak będzie go dotyczyć.

LS

Dowiedz się więcej na temat: księżna Kate | ciąża | william | Kate i William

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje