Przejdź na stronę główną Interia.pl

Będzie walczyć o dobre imię przed sądem

Magdę Schejbal czeka sprawa w sądzie o naruszenie dóbr osobistych producenta serialu Szpilki na Giewoncie.

Nie należy do aktorek, które często zabierają głos. Tym razem jednak będzie inaczej. Wszystko w związku z krzywdzącymi dla niej wypowiedziami reżysera i producenta serialu Szpilki na Giewoncie. Zarzucił on jej rozpowszechnianie nieprawdy na temat tego, co działo się na planie.

Reklama

Wcześniej Magdalena Schejbal (32) powiedziała w wywiadzie o tym, że producenci kazali jej pracować ponad siły, nie bacząc na to, że była w ciąży. - To cud, że moja córeczka Anielka urodziła się zdrowa. Po pracy w serialu byłam tak wymordowana, że trafiłam z zagrożoną ciążą do szpitala. Pani producent przyszła tylko po to, by zapytać, kiedy wreszcie wrócę do pracy - wyznała w wywiadzie Magdalena Schejbal.

- Lekarz był tak zbulwersowany wizytą pani producent w szpitalu i jej dopytywaniem się, kiedy Magda wróci do pracy, że niemal ją stamtąd wyprosił - mówi jej przyjaciółka. - Magdę zaś uprzedził, by przemyślała decyzję o wyjściu ze szpitala, bo jest ryzykowna. Ona, wbrew temu co się jej zarzuca, czuła się jednak odpowiedzialna za produkcję i dlatego szybko wróciła na plan.

Aktorka twierdzi, że gdy poinformowała pracodawcę o tym, że spodziewa się dziecka, fakt ten został przyjęty bardzo pozytywnie. Zaplanowano, że główna bohaterka serialu również zajdzie w ciążę. Wszystko miało być dobrze. Jednak po nakręceniu pięciu odcinków aktorka wylądowała w szpitalu - groziło jej poronienie. Produkcja serialu była opóźniona. Próbowano potem to nadgonić. Odbyło się to ponoć kosztem Magdaleny Schejbal, która wyznaje: - Moje pierwsze zasłabnięcie na planie i wizytę w szpitalu zlekceważono. Alarmowałam, że nie jest dobrze, jednak nikt mnie nie słuchał - żali się.

Stan aktorki był tak zły, że lekarze zalecili jej nieustanne leżenie z nogami uniesionymi do góry. Jednak pani Magdalena po dziesięciu dniach rekonwalescencji wróciła na plan. - Zaciskałam zęby i szłam do pracy - opowiada. W kryzysowych sytuacjach aktorka grała po 12 godzin na dobę. Mimo to pojawiały się negatywne opinie dotyczące współpracy z nią. Różne jej prośby traktowano ponoć jak kapryszenie.

W tych trudnych chwilach, które ją teraz czekają, Magdalena Schejbal na pewno może liczyć na wsparcie jej całej kochającej rodziny. Zwłaszcza taty, który tak jak ona jest aktorem.

- Przede wszystkim bardzo martwię się o córkę - mówi w rozmowie z Rewią Jerzy Schejbal (65). - Ona od dziecka miała ogromne poczucie sprawiedliwości, więc teraz czuje się w tym konflikcie pokrzywdzona. Nagonka na nią spowodowała utratę dużej roli w innym serialu, a przecież, jak wszyscy młodzi ludzie, tak i ona ze Sławkiem mają kredyty, dzieci (aktorka i jej partner wychowują dwójkę dzieci) i muszą po prostu ciężko pracować. Magda zawsze starała się nie obarczać rodziców swoimi problemami. Trudno jednak, żebym nie wiedział, co się wokół niej dzieje. Wcześniej słyszałem o różnych rzeczach, które dzieją się u niej na planie, ale nie zajmowałem się nimi, dopóki były tylko plotkami. Jednak, gdy Magda trafiła do szpitala, to żarty się skończyły. Jednego nie mogę zrozumieć. Przecież z Magdą pracowały przeważnie kobiety. Załóżmy nawet, że nie lubiły jej jako człowieka. Mimo to jednak powinny ją rozumieć po ludzku, jako matki. Też kiedyś były przecież w ciąży. Negocjacje dotyczyły ryczałtu, a nie dni zdjęciowych, i też warto o tym pamiętać. Nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja, ale ja żyłem w innych czasach. Wiem, że córka chciała tę sprawę załatwić polubownie, ale teraz zapowiada się chyba długa droga dochodzenia do prawdy, skoro zajmie się tym sąd. Ja wierzę w sprawiedliwość - kończy zmartwiony aktor.

- Ten proces to ma być typowa pokazówka, żeby nam, młodym aktorom pozamykać buzie - mówi koleżanka Magdaleny Schejbal z planu. - Mamy się bać i cicho siedzieć. A dziś, jak wiadomo, trudno o pracę. Jednak Magda nie zostanie w tej sprawie sama. Jak będzie trzeba, to my wszyscy wesprzemy koleżankę, która pierwsza powiedziała głośno to, co wielu z nas myśli w duchu - stwierdza rozmówczyni Rewii.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Schejbal

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje