Przejdź na stronę główną Interia.pl

Będzie musiała rozstać się z Piotrem

Przed laty, gdy zajęła drugie miejsce na festiwalu Eurowizji, wydawało się, że międzynarodowa sława jest w jej zasięgu. Okazało się, że nie jest to takie łatwe.

Ostatnie lata były dla niej bardzo trudne i burzliwe. Wiele działo się w jej życiu prywatnym. Dwa lata temu rozstała się z mężem Dariuszem Krupą, ojcem jej synka Allanka.

Reklama

W życiu zawodowym natomiast, poza zawirowaniami z menadżerami i udanym udziałem w zeszłorocznym "Tańcu z gwiazdami", nie wydarzyło się nic przełomowego. Wydaje się, że Edyta Górniak (38) dobrze zdaje sobie z tego sprawę. Dlatego ma poważny zamiar ożywić swoją karierę.

Intensywnie pracuje nad nową płytą i coraz częściej myśli o powrocie na światowy rynek. Gwiazda zasmakowała tego kilkanaście lat temu, kiedy mieszkała w Londynie, tworzyła tam i nagrywała przeboje.

A wszystko zaczęło się od spotkania z Wiktorem Kubiakiem, producentem musicalu Metro. To on podjął ryzyko i postanowił wprowadzić Edytę na europejski rynek muzyczny. Pod jego nadzorem w 1997 roku na półkach europejskich sklepów pojawiła się płyta Edyta Górniak, którą piosenkarka stworzyła z Chrisem Neilem, twórcą sukcesu kanadyjskiej piosenkarki Céline Dion.

Wiktor Kubiak dążył do tego, aby kolejna płyta jego podopiecznej ukazała się jak najszybciej, ale nie było to proste. Ostatecznie udało się to dopiero po sześciu latach, jednak wtedy Edyta nie współpracowała już z panem Kubiakiem. Płyta Invisible nie okazała się przebojem. Przede wszystkim dlatego, że gwiazda tyle lat milczała. Ponadto na płycie nie było żadnej piosenki, która mogłaby zawojować świat.

Teraz Edyta Górniak chciałaby wrócić na zachodnie listy przebojów. I ma już nawet dobry plan. Jednym z elementów tej strategii jest jednak przynajmniej czasowy wyjazd z Polski. – Chciałabym wrócić do tych miejsc, w których kiedyś byłam, i w których kiedyś dobrze się czułam – opowiada o swoich planach. One przypominają jej to, co już kiedyś osiągnęła.

– Kiedy zostałam mamą, zmieniły się moje priorytety – mówi. Jednak jej małżeństwo z Dariuszem Krupą, ojcem dziecka, nie przetrwało. Dzisiaj jej syn Allan część czasu spędza z mamą, a część z tatą. – Allan mieszka na dwa domy i właśnie kiedy jest u taty, ja mogę mieszkać w Londynie i tam pracować – zdradza swe zamiary piosenkarka.

Ma jednak spore obawy. Martwi się, jak na takie rozstania zareaguje jej ukochany Piotr Schramm… Pan Piotr, jako wzięty prawnik, nie będzie mógł cały czas towarzyszyć piosenkarce. Siłą rzeczy będzie musiał pilnować swoich spraw w Warszawie. Czym to może grozić? Pani Edyta doskonale wie, że związki na odległość z czasem przestają poprawnie funkcjonować.

Dzisiaj jest jak nigdy wcześniej szczęśliwa i zakochana, ale nie chce rezygnować ze swoich marzeń. Nie bardzo już nawet może. Zbyt długo jej artystyczna kariera stała w miejscu. Bardzo więc liczy na życiową mądrość ukochanego, o której już nie raz się przekonała. Ma świadomość, że dla nikogo nie będzie to łatwe, ale jest zdecydowana podjąć wyzwanie. Oby tylko ten krok nie okazał się nazbyt ryzykowny…

SK

Rewia 34/2011

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak | Piotr Schramm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje