Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ambitne plany muszą poczekać

Po zakończeniu pracy w serialu spotkała ją wielka przykrość. Ale poradziła sobie z tym.

Była bardzo smutna, gdy musiała pożegnać się z kolegami i koleżankami z serialu "Majka". Joanna Osyda (23) polubiła swoją postać i bardzo zaprzyjaźniła się z ekipą.

Reklama

- Półtora roku spędziła w Krakowie. To był jej drugi dom. Na studiach miała wtedy indywidualny tok nauczania. Do Łodzi jeździła tylko na egzaminy - opowiada jej przyjaciółka. A sama aktorka mówi: - W Krakowie odkryłam cudowne miejsca, o których wcześniej nie miałam pojęcia.

Kiedy na planie serialu padał ostatni klaps, pani Joanna miała już spakowaną walizkę. Po zdjęciach wracała do Łodzi, gdzie mieszka i studiuje. Teraz te podróże już się skończyły. Przyzwyczajona do kilkunastogodzinnej pracy każdego dnia, cieszyła się jednak, że nie wypadnie z rytmu. Zamierzała bowiem przejść do łódzkiego teatru Szwalnia, w którym debiutowała i który dał jej możliwość pracy na prawdziwej scenie.

- To miejsce, które mnie bardzo rozwija. Uwielbiam tam występować, a nasz spektakl "Efekt Dopplera" otrzymał nagrodę publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Szkół Teatralnych w Moskwie - opowiadała z dumą aktorka.

Niestety, zaraz po jej powrocie do Łodzi okazało się, że administrator budynku, w którym znajduje się teatr, rozpoczął remont i działalność Szwalni została zawieszona na czas bliżej nieokreślony. Dla aktorki to smutna wiadomość. Ma jednak nadzieję, że wiosną Szwalnia zacznie funkcjonować, a ona rzuci się w wir pracy.

AN

Świat i Ludzie 01/2011

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje