Przejdź na stronę główną Interia.pl

Agnieszka Grochowska i Dariusz Gajewski: Podział ról nie istnieje

Kiedyś była żoną przy mężu. Teraz to ona błyszczy, a on zajmuje się domem. Czy to dobry układ?

Jej kariera nabiera tempa. Niedawno zagrała w obrazie "Wałęsa. Człowiek z nadziei", któremu na festiwalu w Wenecji zgotowano owacje na stojąco, i który jest polskim kandydatem do Oscara, a już przygotowuje się do kolejnej produkcji. I to nie byle jakiej.

Reklama

Agnieszka Grochowska (33) pojawi się w najnowszej produkcji Ridleya Scotta "Child 44", gdzie wystąpi u boku takich gwiazd jak Gary Oldman i Vincent Cassel. Jak na jej sukcesy i częste nieobecności w domu reaguje 15 lat starszy mąż, reżyser Dariusz Gajewski, ojciec ich niespełna rocznego synka?

Czasami ma wyrzuty sumienia

Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, najpierw się ucieszyła, potem zaczął nią targać niepokój, czy da radę. Poradziła sobie, ale przyznaje, że czasami tęskni za 8-godzinnym nieprzerwanym snem. Gdy wróciła do pracy, jej synek miał pół roku.

- Czasem myślę, że mogłabym zabrać go na dłuższy spacer, więcej mu pokazać. Miewam wyrzuty sumienia, gdy bywam zmęczona, zirytowana. Ale prawda jest taka, że czas dla siebie mam wtedy, gdy wychodzę z psem - zdradza w wywiadzie Agnieszka.

Na szczęście aktorka ma duże oparcie w mężu. Kiedy ona realizuje się zawodowo, on zajmuje się synkiem, gotuje. - Tak się przy nim rozleniwiłam, że umiem zrobić tylko jedną zupę: krem z halibuta. Darek przyrządza różne rzeczy - potrafi dwa dni zastanawiać się, jak zrobić zakwas do barszczu - wychwala męża. Ona z kolei jest pedantką.

- Gdy wracam do z wyjazdu, jestem w stanie stwierdzić, z dokładnością do pół metra, jaka była trasa przemarszu męża przez mieszkanie. I co robił: szczoteczka w kuchni na blacie, kubek po kawie w łazience, ręcznik rzucony w sypialni - wylicza. Agnieszka potrafi wejść w płaszczu i nie ściągając butów, zrobić porządek. Albo po nocnych zdjęciach sprzątać przez kilka godzin.

Darka poznała jako młodziutka studentka, gdy szukał aktorów do swojej inscenizacji. Rok później nakręcili "Warszawę", która stała się hitem. Kiedy wychodziła za mąż w wieku 25 lat za znacznie starszego od siebie reżysera, wiele osób stukało się w głowę i pytało się ją, po co ten pośpiech. Ale ona uważa, że przysięga wzmacnia związek. Według takich zasad została wychowana.

Są różni, ale się dopełniają. Ona ma temperament, on ją uspokaja. Oboje są domatorami, ale to on próbuje wyciągnąć ją z domu. - W naszym związku to ja, chociaż młodsza, jestem zgredem. Najchętniej nie ruszałabym się nigdzie - mówi Aga.

Czułe gesty i słowa, jakimi się obdarzają, zdradzają, że są szczęśliwi. Podział ról w małżeństwie nie jest dla niej ważny. Oboje nie żyją oczekiwaniami wobec drugiej osoby. Kiedyś aktorka uważała, że skoro ona jest młodsza, to on, mąż, jest przywódcą. Kiedyś ona była początkującą aktorką, a on zapracowanym reżyserem.

Teraz przed nią pojawia się perspektywa kariery w Hollywood, a Darek reżyseruje coraz mniej. - Dziś przyznam, że myślałam błędnie. Wspólne życie powinno przebiegać bardziej na zasadzie równowagi - mówi. I wreszcie czuje, że takie jest.

Iza Kraft

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje