ale przynajmniej nie będziesz cierpiała, gdy mąż się dowie ;))))
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Wymyśliłam sobie romans:) (58)
Przeczytaj dziennik, którego dotyczy ten temat-
08.02 (08:47)
-
08.02 (08:56)puudelale przynajmniej nie będziesz cierpiała, gdy mąż się dowie ;))))
tego nawet nie miałam zamiaru przerabiać:))))) -
08.02 (09:04)
-
08.02 (09:08)kejzi32Toika,zawsze mówiłam ze logistyka utrudnia zycie ;DDD
Kejzusie ja własnie doszłam do wniosku, że mus zostać mi szaloną i nieobliczlną! bo inaczej nawet romansować nie dam rady:)))) -
08.02 (09:14)jak mus to mus ;) napisz jak Ci idzie,moze tez zaszaleję?!
toiaKejzusie ja własnie doszłam do wniosku, że mus zostać mi szaloną i nieobliczlną! bo inaczej nawet romansować nie dam rady:))))kejzi32Toika,zawsze mówiłam ze logistyka utrudnia zycie ;DDD
-
08.02 (09:17)troszkę się jeszcze wstrzymaj, to szaleć będziesz na legalu z kolegami dzieci ;))))
-
08.02 (09:20)puudeltroszkę się jeszcze wstrzymaj, to szaleć będziesz na legalu z kolegami dzieci ;))))
to też:))) ale po co tak dusić w sobie te emocje, przez tyle lat?;DDD -
08.02 (09:22)kejzi32jak mus to mus ;) napisz jak Ci idzie,moze tez zaszaleję?!toiaKejzusie ja własnie doszłam do wniosku, że mus zostać mi szaloną i nieobliczlną! bo inaczej nawet romansować nie dam rady:))))kejzi32Toika,zawsze mówiłam ze logistyka utrudnia zycie ;DDD
zacznę dziś od rozrzucenia rzeczy po całym domu, nie zrobie kanapek na rano i nie zrzucę garów do zmywarki, a będę przebierać sie w powłóczyste fatałaszki, jak myślisz na początek nieobliczalności wystarczy?:))) -
08.02 (09:28)druga osoba dziś do mnie o duszeniu emocji w sobie.. a jeszcze nie ma 10:00, ciężki dzień jakiś czy co ;))
-
08.02 (09:36)puudeldruga osoba dziś do mnie o duszeniu emocji w sobie.. a jeszcze nie ma 10:00, ciężki dzień jakiś czy co ;))
Puudelku, zima:))))) -
08.02 (10:07)Kochana - taka idealna i nie potrafi męża się pozbyć? no własnym oczom nie wierzę :DDD A gdybyś mu powiedziała że masz ochotę poromansować? Pojechałby z Tobą? :)))))))
-
08.02 (10:11)ejkaKochana - taka idealna i nie potrafi męża się pozbyć? no własnym oczom nie wierzę :DDD A gdybyś mu powiedziała że masz ochotę poromansować? Pojechałby z Tobą? :)))))))
Ejka jak zwykle najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze:DDD Dziś wypróbuję ten chwyt:))) -
08.02 (10:20)taką postawę mężowską to ja podciągam pod OGRANICZANIE :D wtedy trzeba się okopać....
-
08.02 (10:22)Toia nic innego Ci nie zostaje tylko udac sie do kosmetyczki. Zmian w wygladzie specjalnie nie widac. Fryzjer odpada bo moze go zdziwic nielad na glowie ( po spotkaniu romansowym ). Kosmetyczka to jest sporo czasu. Na randke wystarczy.
Mozesz ja wykorzystac sporo razy, bo na poczatku romansu czlowiek pieknieje ( z autopsji wiem ). Potem sie wpada w rutyne i trzeba szukac nowego obiektu. Buziaki -
08.02 (10:24)manchestertaką postawę mężowską to ja podciągam pod OGRANICZANIE :D wtedy trzeba się okopać....
a nieeee Maniutka, aż tak to nie, latem faktycznie nie pchałby sie na te markety:DDDD ale racje masz-na wszelki wypadek zacznę się okopywać:))
-
08.02 (10:27)toiaa nieeee Maniutka, aż tak to nie, latem faktycznie nie pchałby sie na te markety:DDDD ale racje masz-na wszelki wypadek zacznę się okopywać:))manchestertaką postawę mężowską to ja podciągam pod OGRANICZANIE :D wtedy trzeba się okopać....
toika, z tym ograniczaniem to ja żartowałam.... najwyraxniej mi nie wyszło :DDD moze dlatego że ja mam podobny problem heheh oczywiście nie z romansowaniem.... -
08.02 (10:35)luciaToia nic innego Ci nie zostaje tylko udac sie do kosmetyczki. Zmian w wygladzie specjalnie nie widac. Fryzjer odpada bo moze go zdziwic nielad na glowie ( po spotkaniu romansowym ). Kosmetyczka to jest sporo czasu. Na randke wystarczy.Mozesz ja wykorzystac sporo razy, bo na poczatku romansu czlowiek pieknieje ( z autopsji wiem ). Potem sie wpada w rutyne i trzeba szukac nowego obiektu. Buziaki
Lucia nie wiem jak Ty to robisz, ale ja po kosmetyczne wyglądam jak upiór:)))) -
08.02 (10:37)manchestertoika, z tym ograniczaniem to ja żartowałam.... najwyraxniej mi nie wyszło :DDD moze dlatego że ja mam podobny problem heheh oczywiście nie z romansowaniem....toiaa nieeee Maniutka, aż tak to nie, latem faktycznie nie pchałby sie na te markety:DDDD ale racje masz-na wszelki wypadek zacznę się okopywać:))manchestertaką postawę mężowską to ja podciągam pod OGRANICZANIE :D wtedy trzeba się okopać....
No żartu nie załapałam, ale to moja wina, bo kalkulować minuty wolne zaczęłam i to wymagało włączenia innych obszarów mózgu:DDDD a Twój problem pewnie bardziej kudłaty jest?:))) -
08.02 (10:39)toiaLucia nie wiem jak Ty to robisz, ale ja po kosmetyczne wyglądam jak upiór:))))luciaToia nic innego Ci nie zostaje tylko udac sie do kosmetyczki. Zmian w wygladzie specjalnie nie widac. Fryzjer odpada bo moze go zdziwic nielad na glowie ( po spotkaniu romansowym ). Kosmetyczka to jest sporo czasu. Na randke wystarczy.Mozesz ja wykorzystac sporo razy, bo na poczatku romansu czlowiek pieknieje ( z autopsji wiem ). Potem sie wpada w rutyne i trzeba szukac nowego obiektu. BuziakiO rany. To tym razem bedziesz piekna i powiesz mezowi , ze nadzwyczaj jestej z tej kosmetyczki zadowolona .
-
08.02 (10:40)Skąd ja to znam :)))).... Toż to prawie jak ubezwłasnowolnienie ;) (żartuję oczywiście).....Pozostaje romans w wyobraźni ;)))






