Ostatni Dzien w szkole Antosia... i mysli o wakacjach (19)
-
02.07.2010 (12:18)
4442
Stefane, to że pracowałaś w wakacje na pewno nauczyło Cię szacunku do pieniędzy. Nie jest to jeszcze najgorsze, co mogło Cię spotkać. Pomyśl o tych dzieciach, kiedyś i obecnie, które muszą przez całe wakacje pracować w polu.
Co do braku wc w sklepie to coś chyba nie teges, w każdym sklepie musi być toaleta i zaplecze dla pracowników. I nie mówię tu o teraźniejszości, tylko o realiach, w których pracowałaś.
Globalizacja nie jest jeszcze najgorsza. Gorsza jest nienawiść i fanatyzm religijny, i tego bym się obawiała. Globalizacja pozwala tym biedniejszym poczuć się obywatelami świata. Bo dzięki tej sieciówce H&M, nie będziemy się wyróżniać, a tym samym nie będzie widzać, że jesteśmy biedniejsi.
-
02.07.2010 (12:25)
1142
stefane moje dzieci w ostatnie dni chodza w szkole na pikniki, przynosza do szkoly gry, maja organizowane wspolne podwieczorki i przerwy sa dluzsze - chyba nie mozna uogolniac twojej szkoly na cala Francje - ja mieszkam w Lyonie
-
02.07.2010 (12:32)
201
W sklepie nie było WC? To niemożliwe. Sanepid zaraz by go zamknął.
-
02.07.2010 (12:36)
1142
odnosnie globalizacji - nie kazdy chce sie wyrozniac, nawet wydaje mi sie, ze dazeniem wiekszosci jest upodobnienie sie do idola, grupy itp.(szczegolnie mlodzi); tylko niewielu stac na prawdziwa indywidualnosc w ubiorze i przewaznie brani sa za dziwakow - nie wiem jak wy, ale dla mnie ubranie musi posiadac trzy glowne cechy - podobac mi sie, byc wygodne i musze dobrze w nim wygladac, a potem to juz mnie nie interesuje czy chodzi w tym pol swiata
-
02.07.2010 (12:42)
201
stefane, czy mi sie wydaje, ale pisałaś, że twoój synek brał udział w sesjach zdjęciowych do jakiś sieciówek? Czy to nie sprzeczność?
-
02.07.2010 (13:00)
4442
kamciastefane, czy mi sie wydaje, ale pisałaś, że twoój synek brał udział w sesjach zdjęciowych do jakiś sieciówek? Czy to nie sprzeczność?
czasami sporo jest sprzeczonści. :P
-
02.07.2010 (13:50)
kozarogataczasami sporo jest sprzeczonści. :Pkamciastefane, czy mi sie wydaje, ale pisałaś, że twoój synek brał udział w sesjach zdjęciowych do jakiś sieciówek? Czy to nie sprzeczność?
:)
-
02.07.2010 (13:52)
norgirl
3215
maggiebodnosnie globalizacji - nie kazdy chce sie wyrozniac, nawet wydaje mi sie, ze dazeniem wiekszosci jest upodobnienie sie do idola, grupy itp.(szczegolnie mlodzi); tylko niewielu stac na prawdziwa indywidualnosc w ubiorze i przewaznie brani sa za dziwakow - nie wiem jak wy, ale dla mnie ubranie musi posiadac trzy glowne cechy - podobac mi sie, byc wygodne i musze dobrze w nim wygladac, a potem to juz mnie nie interesuje czy chodzi w tym pol swiatawyjęłaś mi to z ust:)
-
02.07.2010 (17:14)
stefane
6542
kozarogataStefane, to że pracowałaś w wakacje na pewno nauczyło Cię szacunku do pieniędzy. Nie jest to jeszcze najgorsze, co mogło Cię spotkać. Pomyśl o tych dzieciach, kiedyś i obecnie, które muszą przez całe wakacje pracować w polu. Co do braku wc w sklepie to coś chyba nie teges, w każdym sklepie musi być toaleta i zaplecze dla pracowników. I nie mówię tu o teraźniejszości, tylko o realiach, w których pracowałaś.Globalizacja nie jest jeszcze najgorsza. Gorsza jest nienawiść i fanatyzm religijny, i tego bym się obawiała. Globalizacja pozwala tym biedniejszym poczuć się obywatelami świata. Bo dzięki tej sieciówce H&M, nie będziemy się wyróżniać, a tym samym nie będzie widzać, że jesteśmy biedniejsi.
Pracowalam w tym sklepie w latac 1988-1992, dzis ten sklep juz ie istnieje a WC tam nie bylo bo to byl wlanie moj najwiekszy stres... nie wstawane,nie stanie tyl godzin, nie klienci wsrod nich spo pijakow ale wlasnie brak WC... widocznie Sanepid zamknal oczy... czemu sie nie dziwie. Nie dalej jak we wtorek zwiedzalam restauracje w ktorej rury odprowadzajace dym z nad kuchenk byly sztukowane kartonem. Normalnie nie moze o dzialac,grozi pozar jest ponad wszelka norma ale dziala... nic mnie juz chyba nie zdziwi gdy o normy i ich przestrzeganie chodzi... w ostatnich dniac zwiedzialm 11 kuchni restauracyjnych i zadna nie przestrzega normy z wyjatkiem jednej!
-
02.07.2010 (17:16)
stefane
6542
maggiebstefane moje dzieci w ostatnie dni chodza w szkole na pikniki, przynosza do szkoly gry, maja organizowane wspolne podwieczorki i przerwy sa dluzsze - chyba nie mozna uogolniac twojej szkoly na cala Francje - ja mieszkam w Lyonie
To fajnie Maggieb... moj mial zajecia wedlug planu- normy... choc dzis na stlowce byl posilek dla dzieci z ketchupem itd i pani pozwalala na dluzsza zabawe na dworze podczas przerwy szkolnej.
-
02.07.2010 (17:16)
stefane
6542
kamciaW sklepie nie było WC? To niemożliwe. Sanepid zaraz by go zamknął.
odpowiedz ta sama co do Kozy...
-
02.07.2010 (17:18)
stefane
6542
maggiebodnosnie globalizacji - nie kazdy chce sie wyrozniac, nawet wydaje mi sie, ze dazeniem wiekszosci jest upodobnienie sie do idola, grupy itp.(szczegolnie mlodzi); tylko niewielu stac na prawdziwa indywidualnosc w ubiorze i przewaznie brani sa za dziwakow - nie wiem jak wy, ale dla mnie ubranie musi posiadac trzy glowne cechy - podobac mi sie, byc wygodne i musze dobrze w nim wygladac, a potem to juz mnie nie interesuje czy chodzi w tym pol swiata
zgadzam sie z ostatnim... i zgadzam sie z pierwszym malo kto chce sie wyozniac bo za roznice obojetnie w jakiej dziedzinie trzeba umiec poniec odpwiedzialnosc... a znacznie latwiej jest robic jak wszyscy, nie wyrozniac sie, nie odpowiadac na pytania, nie odpowiadac za swoja wolnosc.
-
02.07.2010 (17:20)
stefane
6542
kamciastefane, czy mi sie wydaje, ale pisałaś, że twoój synek brał udział w sesjach zdjęciowych do jakiś sieciówek? Czy to nie sprzeczność?
tak pisalam do sieciowek mnie popularnych, znanych raczej tylko we Francji i krajach Beneluksu: La redoute i Cyrillus. W tym ostatnim czesto sie ubieramy zreszta... nieprzeszkadza mi to jednak widziec fenomenu o ktorym pisalam wczoraj.
-
02.07.2010 (17:22)
stefane
6542
kozarogataczasami sporo jest sprzeczonści. :Pkamciastefane, czy mi sie wydaje, ale pisałaś, że twoój synek brał udział w sesjach zdjęciowych do jakiś sieciówek? Czy to nie sprzeczność?
tu nie o sprzecznosc chodzi bo jak juz pisalam wpis nie dotyczyl MNIE ani tego jak Ja sie ubieram tylo chodzilo o zwrocenie uwagi na zjawisko ogolne...
-
02.07.2010 (17:51)
-
02.07.2010 (19:18)
Uff. Przeczytałam. ;-) Hm. Masz na pewno szczęśliwego synka.. ;)
-
02.07.2010 (21:54)
1142
nie chodzilo mi stefane o to, ze nie mamy, jako ogol, odwagi do wyrozniania sie, ale jako "zwierze stadne" (chociaz slyszalam, ze ostatnio ludzi samotnych jest naprawde duzo) mamy potrzebe identyfikacji z jakas wybrana przez nas grupa, potrzebe akceptacji; tak naprawde to wyszukiwanie ubran w mniejszych butikach to tez rodzaj dazenia do upodabniania sie do wybranej grupy;
jezeli chodzi natomiast o samo zjawisko "sieciowych mundurkow" to cos chyba w tym jest
-
03.07.2010 (00:15)
2475
moja mama też ma sklep i nie ma w nim wc i jakoś sanepid go nie zamknął. Może dlatego, że sama jest sobie sterem, żeglarzem, okrętem i tego nigdzie jako skargi nie zgłosiła ;)
-
03.07.2010 (09:41)
12581
kamciaW sklepie nie było WC? To niemożliwe. Sanepid zaraz by go zamknął..... w Katowicach, w dzielnicy zaleze w sklepie rybnym tez nie bylo toalety ... personel chodzil do sasiedniego sklepu spozywczego ... to byly czasy " Spolem " , a wiem bo w tym "Spolem" pracowalam to byly lata siedemdziesiate i osiemdziesiate ( stan wojenny ) ... i sanepid dopuszczal takie placowki ...