mam męża, a cały czas czekam na NIEGO, analizuję wszystko co mówi, jak patrzy na mnie, na inne, sposób w jaki mnie dotyka. zapamiętuję, co mówi PODCZAS, doszukuję się, że to właśnie ja, że jednak mnie kocha, że pomimo tego co pogmatwane i inaczej być nie może - bo dom z z teściami, syn i żona to jednak jestem tą najważniejszą z którą by wszystko chciał... jest tym na którego czekałam całe życie, moim ideałem mężczyzny, zastanawiam, się czy kiedy mówi mi, że to tylko fizyczność to czy wmawia to sobie czy mnie, trwa to 6 lat, w międzyczasie wyszłam za mąż - mówił, że podzieli się ze mną tylko z moim męże, że tak trzeba, bo on nie odejdzie od żony, a ja nie mogę być sama, bo być może chciałabym więcej, a gdyby odmówił to odeszłabym, a tak obydwoje musimy dbać o dyskrecję i ostatecznie ...jedziemy na tym samym wózku...mówi, że jestem jego księżniczką...
Reklama
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Nie pożądaj żony bliźniego swego, ani zadnej rzeczy ktora jego jest (23)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
31.01 (00:28)~księżniczka
-
31.01 (00:31)~księżniczka
-
01.02 (20:21)~ifon~ZniesmaczonaChyba sobie żartujesz, że każda z nas przeżyła to samo! Nie rozbija się rodziny kosztem własnych uciech cielesnych. Dla mnie to jest zwyczajna wywłoka ubrana w piórka literackie, ale nadal trąci to ladacznicą!Kochana ,może lepiej jak poczytasz coś dla siebie na innych portalach. Kobieta która nieszczęśliwie się zakochała nie koniecznie jest wywłoką ,pomyśl że może też cierpi i bije się z własnymi myślami .Płacze i zawsze będzie siedzieć w tzw.kącie pod ścianą ,bo takie jak byc może ty będą oceniały , nie wiedząc i nie znając indywidualnej sytuacji każdej z nas..
