kolorowachyba mnie nie zrozumialas Greta. Mowie o tych, ktorzy wyjechali (bo ci najwiecej krzycza) a nie o tych ktorzy siedza w Polsce. Bardzo dobrze, ze tacy jak Ty sa i zyja w Polsce. Ja, oczywiscie, mowilam tez o sobie, jezeli przeczytalas tekst dokladnie. Za patriotke sie nie uwazam, ale to nie znaczy, ze jestem gorszym czlowiekiem, poniewaz na czole nie mam wypisane "patriotka" . Napisalam, ze nowi patrioci sie nie rodza, bo obserwujac dzisiejsza mlodziez, mozna zauwazyc, ze "mamona" jest najwazniejsza, wszystko inne sie nie liczy, takze, kiedys tak cenny PATRIOTYZM.gretaKolorowa, mów za siebie. Ja patriotką jestem, żyję w Polsce, płacę podatki, jakoś fałszem mi to nie trąci, bo niby dlaczego? Jak widzisz, nie wszyscy patrioci wymarli.kolorowaSmieszne jest nazywanie sie patriota, wyjezdzajac ze swojej ojczyzny. Co to za patriotyzm, to sa tylko puste slowa, zeby zaspokoic albo usprawiedliwic wlasne sumienie, bo slowo patriota to brzmi dumnie :-)))))Patriota siedzi we wlasnym kraju, placi tam podatki, wzbogacajac wlasny kraj i budujac jego przyszlosc. Sledze te "patriotyczne wpisy" i nie moge wyjsc z podziwu, ze najwieksi patrioci, to te poltora miliona Polakow, co wyemigrowalo z Polski. Czyzby patriotyzm rosl w miare oddalania sie od ojczyzny. Jaki to ma sens????Ja nie jestem patriotka i wcale sie tego nie wstydze. Moj syn nie zna wiesza "Kto ty jestes...." bo wydaje sie falszem uczyc go czegos, co jest mu obce. Identyfikuje sie bardziej ze swoim ojcem i jego ojczyzna, co jest w przypadku chlopcow normalne. Oczywiscie, interesuje sie Polska i jej historia, ale na tym jego "patriotyzm" sie konczy. Prawdziwi patrioci juz dawno powymierali a nowi sie nie rodza :-)))))
Ok, ale krytykowałaś wpisy, a pisało wiele dziewczyn żyjących w Polsce. Patriota można też być za granicą, można wspomagać ojczyznę, uczyć się i kidyś wrócić i zrobić coś dobrego, etc. Nie walczę z ludźmi, którzy patriotyzmu nie czują, ich sprawa. Stefa wkurza mnie, bo odwołuje się często do pieknych wartości a nie ma ich za grosz. A ja nienawidzę hipokryzji. A to, że dla dzieci kasa najważniejsza, to niestety wina dorosłych.