Znam te glupie poczucie pedu. Tysiace zajec, spraw, kazda na juz i teraz. Zawsze towarzyszy temu uczucie utraty panowania nad biezacymi wydarzeniami. Jutro i pojutrze w sumie tez, bo jutro do nas , pojutrze my jedziemy. Przygotowania, posilki, drobne "zajaczki" Brakuje kolejnego dnia, gdzie tylko ja, M i syn spedzamy czas w domu razem i "nic nie musimy"
Wielkanocne pozdrowienia
A.