5000 euros na miesiac by byc szczesliwym?! (20)
-
08.09.2010 (08:45)
Ale to badanie bierze pod uwagę tylko sytuację ekonomiczną i nic więcej. Na szczęście przełożenie "mam pieniądze = jestem szczęśliwa" nie jest takie proste. Na pewno łatwiej jest żyć kiedy dobrze się zarabia, albo po prostu pieniądze się ma, ale znam przynajmniej kilka osób, które zarabiają owe 5000 euro miesięcznie i szczęśliwe nie są. Ich poziom frustracji i niezadowolenia jest porażający. Poza tym ujakich krajów dotyczy to badanie? Bo np. w Indiach 5000 euro to fortuna a np w Norwegii już niekoniecznie.
I jeszcze jedno - wpisałaś o jedno zero za dużo w kwocie wyrażonej w dolarach.
-
08.09.2010 (08:54)
stefane
6542
gretaAle to badanie bierze pod uwagę tylko sytuację ekonomiczną i nic więcej. Na szczęście przełożenie "mam pieniądze = jestem szczęśliwa" nie jest takie proste. Na pewno łatwiej jest żyć kiedy dobrze się zarabia, albo po prostu pieniądze się ma, ale znam przynajmniej kilka osób, które zarabiają owe 5000 euro miesięcznie i szczęśliwe nie są. Ich poziom frustracji i niezadowolenia jest porażający. Poza tym ujakich krajów dotyczy to badanie? Bo np. w Indiach 5000 euro to fortuna a np w Norwegii już niekoniecznie.I jeszcze jedno - wpisałaś o jedno zero za dużo w kwocie wyrażonej w dolarach.
by znac detale trzeba przeczytac badanie... ja go calego nie przeczytlam, czytalam tylko sprawozdzania z badania a to nie to samo... moze na site Gallup... jest opublikowane cale? trzeb sprawdzic. widzac jak sa sformulowane dane wydaje mi sie, ze badanie dotyczy tzw "swiata zachdniego" czyli Ameryki plnocnej, Europy, Australii, Nowej Z... tam gdzie poziom zycia jest zblizony... kwota w dolarach dotyczy dochodow rocznych, chodzi o 75 tysiecy dolarow.
-
08.09.2010 (08:59)
stefaneby znac detale trzeba przeczytac badanie... ja go calego nie przeczytlam, czytalam tylko sprawozdzania z badania a to nie to samo... moze na site Gallup... jest opublikowane cale? trzeb sprawdzic. widzac jak sa sformulowane dane wydaje mi sie, ze badanie dotyczy tzw "swiata zachdniego" czyli Ameryki plnocnej, Europy, Australii, Nowej Z... tam gdzie poziom zycia jest zblizony... kwota w dolarach dotyczy dochodow rocznych, chodzi o 75 tysiecy dolarow.gretaAle to badanie bierze pod uwagę tylko sytuację ekonomiczną i nic więcej. Na szczęście przełożenie "mam pieniądze = jestem szczęśliwa" nie jest takie proste. Na pewno łatwiej jest żyć kiedy dobrze się zarabia, albo po prostu pieniądze się ma, ale znam przynajmniej kilka osób, które zarabiają owe 5000 euro miesięcznie i szczęśliwe nie są. Ich poziom frustracji i niezadowolenia jest porażający. Poza tym ujakich krajów dotyczy to badanie? Bo np. w Indiach 5000 euro to fortuna a np w Norwegii już niekoniecznie.I jeszcze jedno - wpisałaś o jedno zero za dużo w kwocie wyrażonej w dolarach.
A, to ok. Bo już myślałam, że to przelicznik miesięczny dla USA.
-
08.09.2010 (09:04)
1142
przed wakacjami slyszalam w radio o podobnym badaniu (a moze tym samym) we Francji i kwota byla bardzo zblizona; z punktu widzenia poczucia bezpieczenstwa finansowego (dla mieszkanca Francji) to chyba wlasciwa kwota, szkoda tylko, ze (co wynika z danych podanych przez Ciebie i audycji, ktorej sluchalam) kwota ta oznacza, ze nalezy sie juz do ludzi bogatych (czyli okolo 10% spoleczenstwa).
-
08.09.2010 (09:09)
stefane
6542
maggiebprzed wakacjami slyszalam w radio o podobnym badaniu (a moze tym samym) we Francji i kwota byla bardzo zblizona; z punktu widzenia poczucia bezpieczenstwa finansowego (dla mieszkanca Francji) to chyba wlasciwa kwota, szkoda tylko, ze (co wynika z danych podanych przez Ciebie i audycji, ktorej sluchalam) kwota ta oznacza, ze nalezy sie juz do ludzi bogatych (czyli okolo 10% spoleczenstwa).
zgadza sie... choc obiektywnie rzecz ujmujac i parzac na warunki zycia tutaj to te 5000 euro dla mnie bogactwem nie jest... to jest dobry poziom wygodnego zycia ale jeszcze nie zadne bogactwo.
-
08.09.2010 (09:32)
1142
dokladnie tak (nie podali tylko czy chodzi tu o zarobki osoby samotnej, dochody czlonkow rodziny czy tez calkowity dochod gospodarstwa domowego, bo wiadomo im wiecej dzieci tym wieksze koszty i sytuacja, nawet z takimi dochodami, przestaje byc juz tak wygodna)
-
08.09.2010 (09:39)
stefane
6542
maggiebdokladnie tak (nie podali tylko czy chodzi tu o zarobki osoby samotnej, dochody czlonkow rodziny czy tez calkowity dochod gospodarstwa domowego, bo wiadomo im wiecej dzieci tym wieksze koszty i sytuacja, nawet z takimi dochodami, przestaje byc juz tak wygodna)
racja trzeba sprawdzic.
-
08.09.2010 (10:28)
stefaneracja trzeba sprawdzic.maggiebdokladnie tak (nie podali tylko czy chodzi tu o zarobki osoby samotnej, dochody czlonkow rodziny czy tez calkowity dochod gospodarstwa domowego, bo wiadomo im wiecej dzieci tym wieksze koszty i sytuacja, nawet z takimi dochodami, przestaje byc juz tak wygodna)
Gdyby miało być na osobę, to 4-osobowa rodzina musiałaby mieć dochód 20-tys. euro, to jest raczej dużo, prawda? Chyba nawet b.dużo.
-
08.09.2010 (10:30)
U mnie (Skandynawia) podano, ze 30.000 koron czyni czlowieka szczesliwym :-)))))) Jest to chyba po odtraceniu podatku, bo inaczej byc nie moze, zostaloby tylko 20.000 (moze troche mniej) po zaplaceniu podatku. Poza tym, nie wiadomo, czy dotyczy to osoby samotnej, rodziny z dziecmi, emerytow, par bezdzietnych itp. Tutaj raczej trudno jest zyc calej rodzinie za jedna pensje, nawt mozna powiedziec, ze niemozliwe - ale egzystowac za te pieniadze mozna :-((((
Mysle, ze szczescie nie siedzi w pieniadzach, ale z pewnoscia jest latwiej zyc majac je w kieszeni, no i w banku :-)))))
-
08.09.2010 (10:30)
476
A pamiętacie ten ranking najszczęśliwszych krajów świata? I co się okazuje, ze to nie wysoki standard życia i zarobki dają szczeście. Że w krajach biednych poziom szczęścia jest równie wysoki. Czasem nawet wyższy niż w tak zwanym dobrobycie...
Pieniądze nei dają szczęścia, moze spokój, ze można się leczyć, ma się co do gara włożyć... Ale to jeszcze nie gwarantuje szczęścia. Chyba...
-
08.09.2010 (10:32)
stefane
6542
noorA pamiętacie ten ranking najszczęśliwszych krajów świata? I co się okazuje, ze to nie wysoki standard życia i zarobki dają szczeście. Że w krajach biednych poziom szczęścia jest równie wysoki. Czasem nawet wyższy niż w tak zwanym dobrobycie... Pieniądze nei dają szczęścia, moze spokój, ze można się leczyć, ma się co do gara włożyć... Ale to jeszcze nie gwarantuje szczęścia. Chyba...
noor ciekawe co piszesz! podaj przyklady albo zrodlo jakies! dzieki!
-
08.09.2010 (10:34)
stefane
6542
gretaGdyby miało być na osobę, to 4-osobowa rodzina musiałaby mieć dochód 20-tys. euro, to jest raczej dużo, prawda? Chyba nawet b.dużo.stefaneracja trzeba sprawdzic.maggiebdokladnie tak (nie podali tylko czy chodzi tu o zarobki osoby samotnej, dochody czlonkow rodziny czy tez calkowity dochod gospodarstwa domowego, bo wiadomo im wiecej dzieci tym wieksze koszty i sytuacja, nawet z takimi dochodami, przestaje byc juz tak wygodna)
nie sprawdzilam bo czasu nie mam, sprawdze wieczorem ale wydaje i sie z to jest standardowo robione, cywilizacja "typu zachodniego", rodzina srednia 2 doroslych, 2 dzieci...
-
08.09.2010 (10:35)
stefane
6542
kolorowaU mnie (Skandynawia) podano, ze 30.000 koron czyni czlowieka szczesliwym :-)))))) Jest to chyba po odtraceniu podatku, bo inaczej byc nie moze, zostaloby tylko 20.000 (moze troche mniej) po zaplaceniu podatku. Poza tym, nie wiadomo, czy dotyczy to osoby samotnej, rodziny z dziecmi, emerytow, par bezdzietnych itp. Tutaj raczej trudno jest zyc calej rodzinie za jedna pensje, nawt mozna powiedziec, ze niemozliwe - ale egzystowac za te pieniadze mozna :-((((Mysle, ze szczescie nie siedzi w pieniadzach, ale z pewnoscia jest latwiej zyc majac je w kieszeni, no i w banku :-)))))
zgadzam sie, reszta odpowiedzi jak u Grety czy Noor
-
08.09.2010 (10:48)
stefane
6542
Noor znalazalm... badania z uniwerku z Michigen, Ronald'a Ingleharta z 2004 roku... wspolczynnik "szczescia" raczej "welling" w 82 krajach... maksymalnie 5... na 1 miejscu Porto Rico, dalej Meksyk i dalej same bogate kraje z wyjatkiem Kolumbi... Polska wspolczynnik 0,89, na 49 miejscu.
-
08.09.2010 (11:25)
1142
Greta, koszty utrzymania rodziny to nie iloczyn kosztow utrzymania samotnej osoby i ilosci domownikow, statystyka i oczywiscie realia zycia codziennego sa troche bardziej skomplikowane niz proste dzialanie mnozenia na poziomie mojego 8-letniego syna :).
Wybacz, ale twoj wpis mnie troszeczke rozsmieszyl.
-
08.09.2010 (12:19)
maggiebGreta, koszty utrzymania rodziny to nie iloczyn kosztow utrzymania samotnej osoby i ilosci domownikow, statystyka i oczywiscie realia zycia codziennego sa troche bardziej skomplikowane niz proste dzialanie mnozenia na poziomie mojego 8-letniego syna :). Wybacz, ale twoj wpis mnie troszeczke rozsmieszyl.
Jasne, że nie, ale sama Stefa napisała, że nie wie czy to koszty na osobę czy na gospodarstwo domowe, więc trudno oceniać co autor miał na myśli. Dlatego to napisałam. Dobrze, że się pośmiałaś, śmiech to zdrowie :) o badaniach różnych wiem co nieco, kończyłam socjologię.
-
08.09.2010 (12:28)
2692
ja bym się nie pogniewała, gdybym takie 5000 euro zarabiała za satysfakcjonującą mnie pracę, miała czas dla rodziny i przyjaciół, była zdrowa. I maluszek żeby był zdrowy. W =takiej sytuacji - Panie Boże, jeśli czytasz te dzienniki, to ta praca, o którą się staram niech mi da takie możliwości zarobkowania :) ja już będe wiedziała, co z tym zrobić :)))
-
08.09.2010 (12:39)
dalia-mja bym się nie pogniewała, gdybym takie 5000 euro zarabiała za satysfakcjonującą mnie pracę, miała czas dla rodziny i przyjaciół, była zdrowa. I maluszek żeby był zdrowy. W =takiej sytuacji - Panie Boże, jeśli czytasz te dzienniki, to ta praca, o którą się staram niech mi da takie możliwości zarobkowania :) ja już będe wiedziała, co z tym zrobić :)))
Dalijko, ja też :) Bo nawet w czasach, kiedy zarabiałam dużo więcej niż teraz, to jednak do 5000 euro było mi dośc daleko.
-
08.09.2010 (13:25)
1142
Skoro tak greta, to sytuacja, w ktorej w gospodarstwie domowym sa cztery dochody nie jest chyba codziennoscia (szczegolnie, gdy dzieci sa male);
Ja tez bym chetnie tyle zarabiala, nawet brutto, a co tam.
-
08.09.2010 (13:34)
maggiebSkoro tak greta, to sytuacja, w ktorej w gospodarstwie domowym sa cztery dochody nie jest chyba codziennoscia (szczegolnie, gdy dzieci sa male); Ja tez bym chetnie tyle zarabiala, nawet brutto, a co tam.
Pewnie, że nie jest, ale w sumie o badaniu nic nie wiemy. Ja akurat mam porównanie jak się żyje gdy dwie co prawda ( bo dzieci nie posiadam ) osoby dzielą się opłatami i kredytem i zarabiają przy tym podobnie a jak to się ma, gdy teraz jestem sama. Co prawda to też nie jest łatwe do przeliczenia, bo ja zupełnie inaczej teraz wydaję pieniądze i mam wrażenie, że mam ich więcej, chociaż jest inaczej. Ale bywa i tak, że np. rodzice mieszkają z dorosłym, pracująceym dzieckiem, etc.