Dzięki, Jolu! I mnie tu dawno nie było... .:-)
I wcale mi się nie podoba, jak już Ci wielokrotnie powtarzałam, ten Twój przedłużający się czas osamotnienia, smutku i apatii.
Martwię się o Ciebie. Naprawdę.
Buziaki przesyłam wciąż niedzielne.
I wcale mi się nie podoba, jak już Ci wielokrotnie powtarzałam, ten Twój przedłużający się czas osamotnienia, smutku i apatii.
Martwię się o Ciebie. Naprawdę.
Buziaki przesyłam wciąż niedzielne.





