Moja imienniczka, i problemy podobne. Ja chyba też sobie nie radzę z życiem. To istne piekło. :(
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Twarze smutku (9)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
08.05.2010 (06:40)
-
27.05.2010 (13:11)
-
15.07.2010 (13:24)dziękuję za ten tekst. mam 19 lat, kochającego chłopaka, właśnie dostałam się na Uniwersytet Warszawski. czuję się podobnie, co prawda nie mam myśli samobójczych, ale czuję się beznadziejna, niepotrzebna, nic mi się nie chce, w niczym nie widzę sensu. wydaje się, że mam wszystko, spełniam swoje marzenia, ale nic mnie nie cieszy.
myślałam nad tym, żeby pójść do psychologa, ale nie wiem jak miałabym o tym powiedzieć rodzicom. oni nie zrozumieją, bo starają się dać mi wszystko, odebraliby to jako porażkę wychowania na całej linii. że robią dla mnie co mogą, a ja nie doceniam. -
17.08.2010 (13:29)dziekuje za ten tekst.Ja sama tez wychodze z tego samego i dobre miec takiego Wiktora lub innego czlowieka,który vie rozumie i pomoga.
-
26.08.2010 (12:39)piekło to mało powiedziane...tego stanu nie da się opisać,udręka ból ciągła ucieczka.Tracisz wszystko-rodzinę , ciało,duszę nie wiesz kim jestes.poprostu umierasz.Ja nie miałam Wiktora,mój Wiktor mnie jeszcze pogrążał.MAM DZIECI KTÓRE MI POMAGAJA.Mimo że najgorsze minęło nadal uciekam i udaję.JAK RAZ WPADNIESZ W SZPONY DEPRESJI JESTEŚ JUŻ JEJ NAZAWSZE.POWODZENIA.....
-
27.08.2010 (11:41)Chcialabym zaapelowac do osob, ktore podejrzewaja u siebie depresje - nie wstydzcie sie isc do psychologa albo psychiatry. To jak z wyrwaniem zeba - bedzie bolalo na poczatku, ale potem, z pomoca fachowca ta rana sie bedzie goic.
Mialam depresje od dziecka, ze wzgledu na toksyczna rodzine. Przezylam komplene zalamanie jak mnie zostawil chlopak i przez 5 lat chodzilam jak duch, zalamana, zaplakana. Nikt mi nie pomogl. Po latach sytuacja sie powtorzyla - kolejny facet potwornie mnie oszukal i zranil, do tego mialam problemy osobiste. Tym razem poszlam do lekarza, dostalam leki. Gdyby nie to, to nie byloby mnie wsrod zywych. Dopiero na lekach poczulam sie jak na srodkach przeciwbolowych - zycie przestalo bolec. Kuracja skonczona, a ja sie miewam dobrze, choc czasem wezme Deprim, lub Persen, ale nadwrazliwosc to moja cecha wrodzona i tu niewiele zdzialam... -
27.08.2010 (11:42)~jagodadziękuję za ten tekst. mam 19 lat, kochającego chłopaka, właśnie dostałam się na Uniwersytet Warszawski. czuję się podobnie, co prawda nie mam myśli samobójczych, ale czuję się beznadziejna, niepotrzebna, nic mi się nie chce, w niczym nie widzę sensu. wydaje się, że mam wszystko, spełniam swoje marzenia, ale nic mnie nie cieszy.
myślałam nad tym, żeby pójść do psychologa, ale nie wiem jak miałabym o tym powiedzieć rodzicom. oni nie zrozumieją, bo starają się dać mi wszystko, odebraliby to jako porażkę wychowania na całej linii. że robią dla mnie co mogą, a ja nie doceniam.Nie mow rodzicom, jestes pelnoletnia, masz prawo decydowac o swoim zyciu. Depresja to choroba i mozna ja wyleczyc, a jak nie to zlagodzic jej skutki. -
26.10.2010 (11:26)Cierpię na depresję od 2 lat. Choroba dopadła mnie w najmniej oczekiwanym momencie wtedy, kiedy spełniły się moje marzenia. Podjęłam leczenie i zaczęłam układać życie na nowo. Kiedy myślałam że już mam to za sobą, ona wróciła i znów zburzyła to, co zdążyłam odbudować. Chcę walczyć o siebie, ale już nie mam siły.
-
22.12.2010 (19:35)Rozumiem to doskonale,w ciągu 10 lat przeszłam depresję 2 razy a kiedy z niej wyszłam okazało się ,że mąż mnie zdradził i chce odejśc po 26 latach małżeństwa ,boję się ,że znowu się zacznie moja gehenna.Niestety przez te 10 lat nie otrzymałam wsparcia od męża ,jedynie przyjaciółki walczyły o mnie a mój kochany mąż stwierdził ,że zmarnowałam mu 10 lat życia ,chociaż używał wolności jak tylko chciał. Te dwie depresje jakoś zwalczyłam ,zaczęłam walczyc o małżeństwo ale to nic nie dało ,teraz walczę ze sobą,znowu najchętniej zamknęłabym się w czterech ścianach ale muszę to jakoś zwalczyc i walczyc o siebie ,jest mi bardzo ciężko.Pozdrawiam.
