Świetny artykuł tak celnie trafiający w sedno prpblemów w związku
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Skazane na zerwanie? (42)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
01.08.2010 (10:11)
-
01.08.2010 (10:19)Przynajmniej jeden artykuł w którym nie ma ciągłego namawiania do rozwodów, zmiany partnerów ....
-
01.08.2010 (10:25)wlasnie, typowe problemy pomiedzy kobieta i mezczyzna. Moj uciekal przed rozmowa dosc dlugo. Wczoraj zadzwonilam (jest poza domem) i powiedzialam, ze zamierzam przyjac propozycje pracy w innym miescie i wyprowadzic sie dla mojego i jego dobra. Dzisiaj wraca i chce rozmawiac. Wzorajsza konwersacja miala byc tylko oznajmieniem mojej decyzji, a byla rozmowa, prawie polgodzinna. Nie wiem co wyniknie z tej dzisiejszej rozmowy, ale nareszcie On chce rozmawiac. A ja, hmm.. ciagle moge zadzwonic i przyjac ta prace.
-
01.08.2010 (11:05)DZIEKUJĘ:) Pierwszy raz od niepamiętnych czasów przeczytałam mądry i wyważony artykuł dotykający niby prozaicznych spraw,a jednak najważniejszych W ZWIAZKU... DZIEKUJE;)
-
01.08.2010 (12:36)mezczyzna lubi emocje i andrnaline jezeli sie nie wyzyje na polowaniu wtedy denerwuje go zonka, i ucieka gdzies do kąta, ale gdy przychodzi pelny sukcesuu jest dumny i chce (...) swoja zonke a wtedy ona jest cicho to tak w skrocie
-
01.08.2010 (12:40)Ciężki artykół do czytania dla mężczyzny :) ale udało mi się... Zgadzam się z poprzedniczkami, artykół trafia w samo sedno tematu. Pokazuje on dwa moim zdaniem glówne problemy związku damsko-męskiego. Kobieta bardzo często nie wie czego chce! stąd dobra rada autorki usiąść i spisać swoje potrzeby. Natomiast meżczyźni... faktycznie mają problemy z wyrażaniem emocji (ja tak mam np), nie lubią rozmawiać na teamty emocjnalne...
Tak jak autorka napisała podstawa to rozmowa, mówmy sobie co nam lezy na sercu... i kobiety jeśli wam coś nie pasuje, przeszkadza wam w naszym zahcowaniu mówcie to!!! Często jestesmy zabiegani, zapracowani, ale to nie dlaetego ze was nie kochamy tylko... chcemy dla Was jak najlepszego życia materialnego... kochamy was ;) ale sie rozpisałem ;D -
01.08.2010 (13:21)nie slyszeliscie ze milosc trwa trzy lata. Po pierwszym roku mowisz jak odejdziesz to sie zabije, po drugim bede cierpial/la ale dam rade a po trzecim roku mowisz jak odejdziesz to strzele sobie szampana hahaha, co komu pasuje
-
01.08.2010 (14:01)To pokazuje,że dwoje, dorosłych ludzi tworzących związek w ogóle się nie zna.Trzeba na początku związku zastanowić się czego oczekujemy od naszej drugiej połowy i czy to czego chcemy jest możliwe do realizacji,a nie pozostaje w sferze marzeń.Rozbawiło mnie w tym artykule,że ktoś bierze pod uwagę opinię kolegów,czy koleżanek z pracy.Mnie nie obchodzi opinia obcych osób,którzy nie będą układać mi życia.Śmieszy mnie też,że para po latach bycia ze sobą boi się rozmawiać o uczuciach.Najlepiej wstąpić do klasztoru i mieć te wszystkie związki z głowy jak tak bardzo nas męczą.
-
01.08.2010 (14:01)Trzeba ze sobą rozmawiać nie trzymać emocji aż wybuchną,nie stawiać żądać choć pewne oczekiwania muszą być wobec partnera oraz podział obowiązków to może zależeć od tego kto z nas ma cięższą prace.
Kochamy partnera za to nie tylko co potrafi zrobić w domu-złota rączka bo niektórzy nie mają do tego drygu,ale za to czy partner pomaga nam w obowiązkach domowych i w jaki sposób do siebie się zwracamy,mus być czułość i zrozumienie w każdym momencie,a rodziców miejmy na boku bo nie z nimi się wiązaliśmy. -
01.08.2010 (15:56)~marioTrzeba ze sobą rozmawiać nie trzymać emocji aż wybuchną,nie stawiać żądać choć pewne oczekiwania muszą być wobec partnera oraz podział obowiązków to może zależeć od tego kto z nas ma cięższą prace.
Kochamy partnera za to nie tylko co potrafi zrobić w domu-złota rączka bo niektórzy nie mają do tego drygu,ale za to czy partner pomaga nam w obowiązkach domowych i w jaki sposób do siebie się zwracamy,mus być czułość i zrozumienie w każdym momencie,a rodziców miejmy na boku bo nie z nimi się wiązaliśmy. -
01.08.2010 (17:03)hahaha uśmiałem się nieźle. Kiedy kobieta siedzi w domu z dzieckiem i od tego siedzenia zaczyna jej odbijać (do czego zresztą sama się przyznaje) to wg. autora/autorki to się nazywa uruchomieniem inteligencji emocjonalnej haha jak kobieta jest rozwydrzona to znaczy że jest niezrozumiana, a kiedy odchodzi rozbijając rodzinę to w żadnym wypadku nie jej wina, widocznie mąż był nieskory do wrażliwości i to jego wina (na pewno) kobiety - mistrzynie usprawiedliwiania się
-
01.08.2010 (18:00)Tylko prawdziwie kochajacy Boga pary małżeńskie czy też przedmałżenskie będą ZAWSZE zadowolone ze swojego życia!!!!!
-
01.08.2010 (18:12)Ile osób pobiera się z miłości... Miłość to podstawa, jeżeli jej nie ma jest układ nic więcej i niczego od tego układu nie można się spodziewać. Jeżeli kochasz ze wzajemnością wszystko jest proste...
-
01.08.2010 (19:15)
-
01.08.2010 (19:16)~gokuhahaha uśmiałem się nieźle. Kiedy kobieta siedzi w domu z dzieckiem i od tego siedzenia zaczyna jej odbijać (do czego zresztą sama się przyznaje) to wg. autora/autorki to się nazywa uruchomieniem inteligencji emocjonalnej haha jak kobieta jest rozwydrzona to znaczy że jest niezrozumiana, a kiedy odchodzi rozbijając rodzinę to w żadnym wypadku nie jej wina, widocznie mąż był nieskory do wrażliwości i to jego wina (na pewno) kobiety - mistrzynie usprawiedliwiania się"Siedziałeś" kiedyś w domu z dzieckiem??? I nie chodzi mi o 2 godziny zabawy ale o 24/24 h! Porozmawiaj z tymi Ojcami, którzy "siedzą" lub siedzieli z Dziećmi (o Matkach nie wspomnę...). Zapytaj, czy nadal nazwą to "siedzeniem" w domu. Ja osobiście więcej sobie "posiedzę" w pracy ni z w domu! Pozdrawiam, zwłaszcza wszystkich "siedzących w domu" Rodziców!
A co do odchodzenia: ja po prostu dałam MU szansę, aby mógł odejść, która według niego "była lepsza..." (BYŁA...!!!) Po co miał oglądać "sfrustrowaną żonę" zapierniczającą na 3 etaty??? Odpadł mi jeden etat... Jest pięknie!!!
-
01.08.2010 (19:16)Masz racje i popieram w stu procentach, wiem to z własnego doświadczenia.
-
01.08.2010 (21:41)Jestem własnie na takim etapie w moim związku. 6 i pół roku po slubie zastanawiamy się z mężem czy będzie jeszcze cos z tego. Nie mamy dzieci. Mi brakuje czułosci z jego strony, dbania o mnie, tego co było kiedys. Mówię mu o tym, ciągle komunikuję, oswiadczam, że jesli się cos nie zmieni to może być koniec. Patrzę na niego i czuję, że kocham częsc jego, ale jest taka jego częsc, która mnie odpycha... Wieczorami płaczę do poduszki, myslę, że chyba powinnismy to zakończyć. Nad ranem nadzieja wraca. Mam nadzieję, że kiedy będę w pracy dostanę od niego ciepłego smsa z wyznaniem... Ale tak się nie dzieje. To jest jak jakas hustawka... Zamknęłam się w swojej muszelce, zrobiłam się obojętna i zimna... I co najbardziej mnie martwi oglądam się coraz bardziej za innymi mężczyznami, znajduję w nich to czego mojemu mężowi brakuje...
-
01.08.2010 (21:41)
-
01.08.2010 (22:25)~gokuhahaha uśmiałem się nieźle. Kiedy kobieta siedzi w domu z dzieckiem i od tego siedzenia zaczyna jej odbijać (do czego zresztą sama się przyznaje) to wg. autora/autorki to się nazywa uruchomieniem inteligencji emocjonalnej haha jak kobieta jest rozwydrzona to znaczy że jest niezrozumiana, a kiedy odchodzi rozbijając rodzinę to w żadnym wypadku nie jej wina, widocznie mąż był nieskory do wrażliwości i to jego wina (na pewno) kobiety - mistrzynie usprawiedliwiania się"siedzi w domu z dzieckiem" to nie siedzi i nic nie robi, przede wszytskim wychowuje je, uczy je jak radzić sobie w wielkim świecie, dba o nie. Poza tym gotuje u, pierze, zmienia pieluchy mogłabym tak wymieniać. Zmienia się życie o 180*, mało kontaktu z ludźmi, ciągle dom, dziecko obowiązki itp.
Ja osobiście nie narzekam, bo dla mnie to akurat sama radość, ale niektóre kobiety sobie z tą sytuacja po prostu nie radza i to jest najnormalniejsza rzecz w świecie.
A szczytem jest wypowiadanie się na temat, którego się kompletnie nie zna. Kolego proponuje Ci przez miesiąc 'posiedź' w domu z dzieckiem i wtedy przyjdź i napisz to jeszcze raz.
-
01.08.2010 (22:31)Szkoda mi Twojego meza, bo juz niedlugo bedzie mial rogi i bedzie sobie musial poszukac nowej kobiety. To smutne, wiem, ale takie sa kobiety. Nalezy je zrozumiec.
Pozdrawiam
Ja wymienilem sobie kobiete juz kilka razy. Zawsze bylem szczesliwy do konca, one nie, wiec musialem je pozegnac. Kobieta to dziewczynka, ktory musi dorosnac do bycia z mezczyzna. Kazda to zrozumie jak zostanie kopnieta w 'upe ze dwa razy. W tedy sie uspokoi i zamiast sie ogladac za innymi zacznie sie interesowac robieniem sweterkow na drutach, myciem naczyn i wychowywaniem dzieci.
Jak sie nie podoba to wynocha. Facet musi byc twardy.
