Mądry artykuł. Tylko dlaczego tak trudno mądre rady wprowadzić w życie :-(
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Jak żyć po zdradzie - część II (11)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
05.12.2009 (10:45)
-
09.12.2009 (12:40)Nie mozna zapomniec....braku lojalnosci, klamstwa, intymnosci z obca kobieta. Co jest dla mnie najtrudniejsze? Swiadomosc ze byl z nia kilka miesiecy, to nie byl przypadkowy skok w bok, tylko dlugi romans. Oklamywal mnie bez trudu. Zapewnial ja o glebokim uczuciu. W jaki sposob ukladac sobie zycie na nowo?
-
20.01.2010 (17:18)Zdradził raz....wybaczyłam, zaufałam po długim czasie ponownie.
Zdradził drugi....już nie zapomnę i nie wybaczę. W związku starać się muszą obie strony... Za drugim razem nie poczułam już tych chęci...
-
02.02.2010 (11:31)Ciężko z tym żyć.... zwłaszcza gdy on był całym światem.... to tak boli... a on? "Przecież nic się nie stało. Przesadzasz!"
-
27.02.2010 (19:30)zdrada - zaczyna się od sms , potem chowanie telefonu aby czasem czegoś nie wykryła żona. jakaś kobieta dzwoni póżno w nocy a on ciągle powtarza że sobie wymyślam....Przecież jeżeli kochamy męża to się czuje takie rzeczy , sama nie wiem.... tym bardziej , że jego obroną jest atak. Nawet nie chce na ten temat rozmawiać.Wychodzi z domu a ja ciągle myślę... Skąd mam mieć pewność , że mnie nie zdradza? ten artykuł jest ciekawy , tylko gorzej z wprowadzeniem go w życie.co robić?
-
12.04.2010 (17:08)Miałam nosa , czułam od pewnego czasu , ale nie pytałam . Po miesiącu wyciągnęłam za jęzor i się przyznał ze ją kocha a mnie słabiej i uczucie do mnie znika na korzyść tamtej ... Powiedział z wielkim żalem , ze łzami w oczach , przed wyjazdem do pracy . Potem cały dzień przepraszał , prosił o wybaczenie , że zrozumiał co tak naprawdę traci i nie chciał mnie skrzywdzić, ze mnie nadal a nawet mocniej kocha i tęskni , że ta sytuacja go tylko wzmocniła-utwierdziła w miłość do mnie ... Dostaję dziś multum esemesów bo nie chcę z nim na razie gadać , to jest za świerze . Pojechał na kilka dni bo taką ma pracę , ale jak go z powrotem przygarnę to nie mam pewności że do niej nie pójdzie bo to w rejonie gdzie wyjeżdża i co ja mam zrobić ? Kocham go nad życie ale nie chcę już znać , ona dotykała części ciała które należały do mnie , jak ja mam go znowu bez bólu przytulić czy pocałować ? Kazałam mu się wynosić i nie wracać ale na koniec mocno się wtuliłam , bo bardzo w tym momencie tego potrzebowałam , nie umiem bez niego żyć , jak on mógł mi to zrobić ?? Jak ci facet mówi że jest rodzinny , to się mocno nad tym zastanów , bo chodź kryzys przechodzi wiele par to jakoś se rozwiązują problem np.szczerą rozmową , a mój mąż poszedł na łatwiznę , lepiej się w kimś nowym zakochać niż ratować tyle lat wspaniałego uczucia . Co mu z tego przyszło ? kolejne zmartwienie bo nie wie na czym stoi . Chce wrócić ale może tylko dlatego ze nie będzie miał się gdzie podziać ? boję się zaryzykować bo nie wiem czy nie będę znowu cierpieć a dzieci razem ze mną ...
-
18.08.2010 (13:40)Wiele lat wspólnego szczęścia, widziano w nas idealną parę, wzór dla innych, własciwie nie było wiekszych problemów. Pewne rzeczy czasem nie grały, było troche niedomówień, ale mówiłam sobie - to nic. Oboje zaczęlismy sobie tworzyć osobne światy o których nawzajem nie wiedzieliśmy. Kiedy zaczęłam dostrzegać, że się za bardzo oddalam on był już bardzo daleko. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Widzieliśmy, że się zaczyna coś psuć, on twierdził, że nie wie dlaczego, ale zapewniał, że nie pozwoli żeby się wszystko posypało tylko dlatego, że mamy pierwszy kryzys niewiadomego pochodzenia. Myślałam, że to jakieś załamanie związane z pracą, załamanie wewnętrzne. Dużo zaczełam czytac by znaleźć przyczynę, chciałam pomóc, wesprzeć. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że pojawiła się ONA i cały rozstrój emocjonalny mojego męża, był poprostu spowodowany nową miłością, pożądaniem, ale tez wyrzutami sumienia. W końcu zaczęłam coć podejrzewać, az po paru miesiacach przyciśnięty przyznał się. Myślałam, zę się to zakończy w momencie gdy się dowiedziałam, ale to powracało i nie było ku temu końca. Wyprowadził się mówiąc, że to na chwilę, by wszystkim emocje opadły. Nie wiedziałam wtedy, że to tylko po to by się zaczął z nią częściej widywać. Żył w dwóch rzeczywistościach, a ja wierzyłam w tą którą mi przedstawiał. Do czasu kiedy nie spotkaliśmy się w trójkę. Koszmarny dzień! Ilość bólu jaki mi zadano spowodował, że tego dnia już nic nie czułam. Nie mogłam uwierzyć, ze można wyrządzić drugiej osobie tyle bólu. Mimo, to wrócił, a ja go przyjełam. Widze że się stara, ale nie wiem czy nadal kocha i czy nie wrócił z przyzwoitości. Zabić piękne ośmioletnie uczucie w pół roku, by zastąpić je świeżym, nie sądziłam, że to możliwe. Próbuję nie myśleć, nie pamiętać jej twarzy, nie widzieć ich uśmiechnietych w uścisku, nie pamiętać słów, które jej pisał i wreszcie odnaleźć w sobie tą szczęśliwą, pewną siebie i pełną życia kobietę z przeszłości...ale to na razie bardzo trudne. Nic nie jest teraz pewne, nie ma planów na przyszłość, jestem na nieznanej drodze i nie wiem dokąd mnie ona poprowadzi....
-
18.08.2010 (13:47)"Mężczyzna potrzebuje kobiety szczęśliwej, która, oprócz domu i rodziny, ma też własny kawałek świata. Wtedy wie, że i o nią warto zabiegać, starać się, bo nie zawsze jest dla niego na wyciągnięcie ręki. Zadowolona z siebie kobieta emanuje wewnętrznym światłem, jest atrakcyjna dla partnera."
To bardzo mądre stwierdzenie, sama widzę jak bardzo się zatraciłam, zeby tylko zaspokoić potrzeby innych zapominając o swoich. Jednak kiedy pojawia się zdrada, cała radość życia odchodzi i trudno emanować wtedy światłem i cokolwiek w sobie wtedy zmieniać.
-
30.08.2010 (17:55)moj maz ciagle mnie zdradza odchodzilam wiele razy nic nie pomaga juz niewiem co mam robic robi to legalnie i udaje ze jest ok jestem zalamana
-
13.12.2010 (16:20)moj maz zdradzil mnie 5 lat temu i zrobil dziecko.Jednak jestem z nim bo mamy troje dzieci.blaga do dzis o wybaczenie ja w glebi duszy wybaczylam ale pamietam.CZY MOZNA MU ZAUFAC????
-
23.01.2011 (14:15)tak to prawda jak raz zdradzi to bedzie dalej oszukiwal sama to przechodze
