a jak jest brak seksu to jaka kategoria? ale seksu dotyczy (3)
-
02.07.2011 (22:39)
Maz nie chce ze mna wspolzyc.
Od 3 lat, tj od naszego slubu i urodzenia dziecka, nie spimy ze soba.
Balismy juz u seksuologa, psychiatry, nic sie nie zmienilo, maz ma sam isc teraz do psychologa, ale ja nie wiem czy pojdzie, jak nie pojdzie to co dalej.
Jestem zmeczona takim zwiazkiem, znudzona, nie istniejemy w ogole jako para, nie spimy, nie porzytulamy sie, zyjemy prawie jak rodzenstwo.
Nie wiem juz ile rozmow bylo na ten temat. Pisze,ale i psiac o tym,juz nie mam sily.
-
30.01 (12:59)
88
MadameMaz nie chce ze mna wspolzyc.
Od 3 lat, tj od naszego slubu i urodzenia dziecka, nie spimy ze soba.
Balismy juz u seksuologa, psychiatry, nic sie nie zmienilo, maz ma sam isc teraz do psychologa, ale ja nie wiem czy pojdzie, jak nie pojdzie to co dalej.
Jestem zmeczona takim zwiazkiem, znudzona, nie istniejemy w ogole jako para, nie spimy, nie porzytulamy sie, zyjemy prawie jak rodzenstwo.
Nie wiem juz ile rozmow bylo na ten temat. Pisze,ale i psiac o tym,juz nie mam sily. Madame!
A jeżeli powodem jego oziębłości nie jest tylko i wyłącznie twoja sprawka? Może jest inny czynnik? Zwróć uwagę na to jak się zachowuje od innych osób. Może początek wstępnej malutkiej depresji -tak, własnie, mimo że to ty masz prawo po urodzeniu dziecka, to mężczyzna również czasem popada.
Post napisałaś bardzo dawno, mam nadzieję że już jest ok.
-
14.02 (12:32)
MadameMaz nie chce ze mna wspolzyc.
Od 3 lat, tj od naszego slubu i urodzenia dziecka, nie spimy ze soba.
Balismy juz u seksuologa, psychiatry, nic sie nie zmienilo, maz ma sam isc teraz do psychologa, ale ja nie wiem czy pojdzie, jak nie pojdzie to co dalej.
Jestem zmeczona takim zwiazkiem, znudzona, nie istniejemy w ogole jako para, nie spimy, nie porzytulamy sie, zyjemy prawie jak rodzenstwo.
Nie wiem juz ile rozmow bylo na ten temat. Pisze,ale i psiac o tym,juz nie mam sily.Ciężka sprawa. Dziecko wiele zmienia. Może poczuł się odrzucony poprzez skierowanie uwagi na baby i nie wie, że już z powrotem liczy się jako mężczyzna? Może czas przejąć inicjatywę i poważnie porozmawiać? Albo czymś go zaskoczyć?