Witam wszystkichh. Mam nadzieje że ktoś mi pomoże i odpowie na pytaniee . Mam problem bo nie wiem co mam robić z wiązkiem z moim chłopakiem . Mamy 7 msc syna . Mój chłopak chce się ożenić ze mną ale nie jestem tego pewna ponieważ częto się kłucimy, jak zaszłam w ciążę to mieszkałam z moją babcią , ona zaczeła różne żeczy gadać że nie chce mnie już widzieć itd. tak więc przeprowadziłam się do mojego chłopaka. Na początku było wszystko oki ale po jakimś czesi wszystko się psułoo ;/. Myślałam że wreście sobie ułożę życiee a tu co raz gorżej, dość mój teściu mówi co mam robić a czego nie mam robić to jeszcze chce wychować naszego syna :(. Mieszkam już u Mojego chłopaka 2 lata. Mój chłopak powoli pokazywał pazurkii :( . Na początku zabirał mi pnieniądze a jak coś jemu powiedziałam to odrazu obraził sie i potrafił nie odzywać się do mnie przez 2 tyg;/. puźniej był bardzo zazdrosny jak kolega np. wysłał mi życzenia urodzinowe wkurzał się zabierał mi tel i pisał do niego z różnymi wyzwiskami, nie podoba się jemu że jade sobie np. do rodziny albo do koleżankii :(. Jak byłam w ciąży to wszystko się ułożyło ale nie na długoo ;/. mały jak się rodził to może opiekował się nim prze 1 miesiąć ? ;/. a potem znowu sę zaczełoo ;/. obraża mnie wyżywa się jak ma zły chumor, na MAŁEGO TEŻ KRZYCZY:(. Nie wiem co robić bo nie mam do kogo iśc ;(. Przeważnie jak wraca z pracy to nie zostanie w domu tylko jedzie do kolegów :(. I tylko mówi co chwile jak ja bym chciał mieć lepsze autooo :(. Dużo jemu dałam żeby zrobił coś w samochodzie ale to jemu nie starczyłoo :(. tylko cały czas nażeka że auto psuje się że nie może nic zrobić w aucie a z nim gadam spokojie i chce jemu wytłumaczyć to afere robiii Krzyczy wychodzi i jedzie gdzieś . Co mam robić?? :(. Pomóżcie miii ! ;(
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
co robiććć ?? Trudaaa sytuacjaa :( (6)
-
08.10.2010 (01:21)
-
29.11.2010 (11:44)KaRoLaAWitam wszystkichh. Mam nadzieje że ktoś mi pomoże i odpowie na pytaniee . Mam problem bo nie wiem co mam robić z wiązkiem z moim chłopakiem . Mamy 7 msc syna . Mój chłopak chce się ożenić ze mną ale nie jestem tego pewna ponieważ częto się kłucimy, jak zaszłam w ciążę to mieszkałam z moją babcią , ona zaczeła różne żeczy gadać że nie chce mnie już widzieć itd. tak więc przeprowadziłam się do mojego chłopaka. Na początku było wszystko oki ale po jakimś czesi wszystko się psułoo ;/. Myślałam że wreście sobie ułożę życiee a tu co raz gorżej, dość mój teściu mówi co mam robić a czego nie mam robić to jeszcze chce wychować naszego syna :(. Mieszkam już u Mojego chłopaka 2 lata. Mój chłopak powoli pokazywał pazurkii :( . Na początku zabirał mi pnieniądze a jak coś jemu powiedziałam to odrazu obraził sie i potrafił nie odzywać się do mnie przez 2 tyg;/. puźniej był bardzo zazdrosny jak kolega np. wysłał mi życzenia urodzinowe wkurzał się zabierał mi tel i pisał do niego z różnymi wyzwiskami, nie podoba się jemu że jade sobie np. do rodziny albo do koleżankii :(. Jak byłam w ciąży to wszystko się ułożyło ale nie na długoo ;/. mały jak się rodził to może opiekował się nim prze 1 miesiąć ? ;/. a potem znowu sę zaczełoo ;/. obraża mnie wyżywa się jak ma zły chumor, na MAŁEGO TEŻ KRZYCZY:(. Nie wiem co robić bo nie mam do kogo iśc ;(. Przeważnie jak wraca z pracy to nie zostanie w domu tylko jedzie do kolegów :(. I tylko mówi co chwile jak ja bym chciał mieć lepsze autooo :(. Dużo jemu dałam żeby zrobił coś w samochodzie ale to jemu nie starczyłoo :(. tylko cały czas nażeka że auto psuje się że nie może nic zrobić w aucie a z nim gadam spokojie i chce jemu wytłumaczyć to afere robiii Krzyczy wychodzi i jedzie gdzieś . Co mam robić?? :(. Pomóżcie miii ! ;(
odejdź!!!poradzisz sobie -
22.12.2010 (19:50)odejdż i to jak najszybciej ,bo im dłużej zostajesz tym ciężej odejśc.Uciekaj bo to nie jest materiał na męża ,zniszczy ciebie i dziecko.
-
16.11.2011 (15:48)ja jestem w podobnej sutuacji..... mam dziecko z poprzedniego zwiazku.. odeszłm od palanta bo mnie nie szanował.... po czasie poznałam chłopaka.. młodszego odemnie.. wierzyłam w miłosc tak silna... która przetrwa wszystko....omotał mnie ....karmił bajeczkami o miłosci...... zamieszkalismy razem przekonywał ze jest dorosły ze mnie kocha ... akceptował moja coreczke.... do czasu..... okazał sie ze jestem z nim w ciazy był sczesliwy.. ja przerazona...... zazdrosna o niego..... i onb mnie zostawił powiedział ze go to przerasta ....zostałam sama z 2 dzieci ze złamanym sercem.....ciezko kiedy kochasz .....za dwoje.... jestes sliczna i młoda .....odejdz masz slicznego synka dla niego jeste c całym swiatem pamietaj
-
19.04 (14:38)warto walczyć o miłość. Ja kiedyś walczyłam - udało się mimo kłotni, nie domówien, ciagłych walk i alkoholu. Walcz ale i odejdz w odpowiednim momencie.
-
14.05 (11:53)nie zbudujesz rodziny dla dziecka na siłe pamiętaj. Lepiej żeby dziecko żyło tylkoz toba i miało kochającą i szczęśliwaą , a przede wszystkim spokojna mame niż smutna i znerwicowaną i ciągle zapłakaną. A synek też odetchnie widząc twoje szczęście i spokój. Lpiej niech tata będzie weekendowy niż cały czas ale tak jakby go i tak nie było.
Może jak odejdziesz i go zostawisz to coś mu się odmieni i choć trochę zacznie się starać. Czasem, żeby coś docenić trzeba jest coś stracić. Nie bój się i odejdź, ale też nie zamkaj drogi do dziecka. Ale będąc na swoim masz prawo stawiać jemu warunki jeśli będzie chciał mieć kontakt z synem. O alimanty zawalcz i dasz sobie rade.


