gdzie znaleźć cały artykuł online?
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Związki a la patchwork (15)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
24.07.2010 (20:18)
-
06.08.2010 (19:16)
-
10.08.2010 (08:10)No i co, pukają też się razem w trójkącie tak po przyjacielsku? Masakra, czego to ludzie nie wymyślą. Niby chcą być ze sobą, ale nie są. Zdecydować się i zapomnieć. W takiej sytuacji jest jasne, że chodziło wyłącznie o jedno, a raczej o dwie rzeczy: pieniądze i łóżko.
-
14.08.2010 (08:54)W moim przekonaniu to niby fajny tekst, ale gdzieś podskórnie podaje informacje, że w sumie dobrze się rozwodzić...
Przewrotność w patrzeniu na ludzkie szczęście - bo żaden rozwód nie można nazwać szczęściem, tylko klęską ludzi, z różnych powodów. -
15.08.2010 (10:44)
-
18.08.2010 (14:23)Teraz właśnie nie szanuje się małżeństwa . Ludzie nie wiedza, co to przebaczanie, chcą być wiecznie młodzi i czerpać z zycia jak najwiecej. A przecież chodzi o to ,że życie jest jedno i dlatego trzeba przeżyć je uczciwie.
Artykuł wrecz popiera rozwody. OkropnośC. Do czego to doszło , gdzie zasady, wartośc Rodziny, wystarczy popatrzeć ile dzis nieszzczęścia w Rodzinach. Nie ceni się ucziwośći, tego co czyste i piękne , większośc goni za pieniędzmi i udają szczęsliwych a po drodze utracili godność. -
18.08.2010 (17:05)Ech jakie madre komentarze!!! To jednak ludzie wiedzą jak zły jest rozwód i jaką wartosć ma rodzina. Nie dajcie się!
-
18.08.2010 (19:07)Rozwody są dla ludzi, którzy nie znają siebie nawzajem, którzy karmią się zmianami jak paszą. Pytanie tylko czy nie zostaną sami na końcu swojej drogi?
-
19.08.2010 (10:30)Jeżeli związek wygasł, nie ma sensu w nim trwać dla zasady. Ale szacunek się należy. Rzeczywiście, tak bywa, że ludzie się z czasem zmieniają i nieraz budzimy się po 13u latach koło męża czy żony, patrzymy na jego/jej twarz, plecy i zadajemy pytanie "kim ta osoba jest?". Kochamy się, ale kompletnie nie rozumiemy. Mówimy 2ma różnymi językami. Mieliśmy się "dotrzeć" z czasem, a nasze drogi są coraz bardziej od siebie oddalone. Nie czujemy przyjemności z bycia razem. Co dzień i od święta wspólnie idziemy na kompromis, zmuszając się do czegoś czego nie lubimy. W tym związku nie odpoczywamy, nie rozwijamy się, jesteśmy w sposób automatyczny zlimitowani. Zaczyna brakować poczucia humoru, uśmiechu, czystej radości. Dojrzała przyjaźń jest najlepszym rozwiązaniem, a wiele osób po rozwodzie po prostu rozkwita. Zwłaszcza kobiety. Nauczyły się w "starym" związku, że nie można całkowicie "poświęcać" się rodzinie, że Ona też jest ważna, że nie można rozleniwiać rodziny biorąc wszystko na swoje barki.
W polskiej mentalności rozwód jest tylko czymś negatywnym, a jest jedynie rozwiązaniem negatywnej sytuacji. Dostajemy drugą szansę na kreację siebie i swego życia, a nasze doświadczenia powinny nam w tym pomóc. I nie jesteśmy sami-zwłaszcza teraz, w dobie informatyki:) Teraz 50-60 latkowie umawiają się przez net i fajnie spędzają czas w kinie, czy na spacerach w ogrodach botanicznych i na spotkaniach o charakterze bardziej intymnym:)
Naszym limitem jest tylko nasz umysł i nasz strach i tendencja, żeby wszystko co nieznane widzieć w czarnych barwach. -
22.08.2010 (11:55)...wlasnie, rozwody byly sa i beda.Wszystko ma swoj poczatek i wszystko swoj kres i tak tez bywa z miłoscia.Nie mozna przeciez zyc wbrew sobie nie mozna udawac ze sie nadal kocha ...przeciez to nie naturalne.Kazdy z nas ma wlasna wole wlasny rozum i ma prawo decydowc o sobie.Rodzina ponad wszystko ....a gdzie w tym wszystkim ja?Mam dalej tak zyc ? bo mam rodzine bo mi nie wolno o nie wypada bo przysiegalam....
-
22.08.2010 (13:56)Tak rozwód napewno jest lepszy od dramatu trwnia na siłę, dla dzieci,które już dorosły i... odchodza we własne życie.
Jedna z expar jest nam osobiście znana, nie miałem pojęcia o ich losie, podziwialiśmy kiedyś ich związek! Teaz żałuję, że my nie potrafiliśmy w odpowiednim momencie "uratować "reszty życia. Teraz ?? trochę jesteśmy starzy już mimo, że ja przynajmniej udaję przed sobą, że jest inaczej.
Oczywiście przykro mi i fatalnie czuję się z tą utratą przeszłych relacji i wyrządząnych przez to wzajemnych krzywd, ale cóż człowiek kiedyś był młody, naiwny, wierzył w ideały i mówił sloganami a życie wszystko bezwzglednie weryfikuje !! -
23.08.2010 (09:27)[~e]Ech jakie madre komentarze!!! To jednak ludzie wiedzą jak zły jest rozwód i jaką wartosć ma rodzina. Nie dajcie się![/quote]
dokladnie.... fajni ludzie fajny rozwod i fajnie zniszczona psychika dzieci, ktore w przyszlosci nie potrafia tworzyc zdrowych zwiazkow -
12.09.2010 (21:26)Wygląda to jak artykuł promocyjny jakiegoś prawnika od rozwodów. Reklama, pokazująca jak to dobrze zostawić dotychczasowe życie, z którym nie umiemy sobie poradzić, i zacząć wszystko od nowa. Bo ucieczka od problemów, zamiast rozwiązywania ich, jest taka prosta.
Kiedy namieszamy sobie w życiu, narobimy bigosu i bałaganu, to najłatwiej jest uciec, przenieść się w inne miejsce.
Czemu tak nie robimy w innych sferach życia? Czemu sprzątamy po sobie w mieszkaniu, zamiast narobić syfu i wynieść się w nowe miejsce?
Oczywiście życie nie jest proste i potrafimy w nim napsuć, wiem coś o tym. Ale może jeśli potrafimy posprzątać i wyremontować mieszkanie, żeby nam się w nim lepiej żyło, to zmierzmy się też z remontem związku, zamiast krzywdzić siebie nawzajem, dzieci, znajomych dookoła. Bo związek rzutuje na całe życie, jest elementem tego jak je przeżyjemy. Nie chodzi o to, żeby zrobić w życiu wszystko, czego się pragnie, ale żeby umrzeć w poczuciu że się przeżyło życie uczciwie i dobrze. -
21.11.2010 (20:07)To chore. Facet ma chyba jakiś problem z ego. Musi mieć dwór kobitek i ich rodzin wokół siebie. Swoją drogą poznałam osobę, która zna sytuacje szmidta i to wcale nie wygląda tak różowo. Dwie piersze żony leczą się psychiatrycznie. Co innego na zewnątrz, co innego piekiełko, jakie tworzy bliskim wokół
-
31.12.2010 (08:34)Oj wydaje mi się , że to nie jest takie kolorowe jak piszą. Zwłaszcza pan Schmidt wydaje się być osobą, która najzwyklej nie umie radzić sobie w związkach.Może to być związane z tym, że pierwsza kobieta go zostawiła, bo posiadanie czwartej z kolei żony nie świadczy na pewno o dojrzałości człowieka lecz raczej o problemach natury emocjonalnej. Umiejętność tworzenia trwałych związków to właśnie taka kluczowa cecha.

