Przecież to naturalne, jeśli oboje pracują a obecnie prawie każda kobieta pracuje. Szczególnie mali chłopcy znajdują wspólny język z ojcem.
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Strefa taty (29)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
11.06.2010 (06:21)
-
11.06.2010 (07:40)ta baba to jakaś neurotyczka, to przez takie rosną takie porąbane dzieci... a ten chłop to jest prawdziwy ojciec...
-
11.06.2010 (08:01)Facet ma te same pomysły co ja, a jego żona taka sama jak moja. Tacy są 30 kilkuletni ojcowie. Pozdrawiam tatusiów
-
11.06.2010 (09:07)Kilka lat temu rozstałem się z byłą partnerką. Ze związku mamy cudowną córeczkę. Mam utrudniane i uniemożliwiany ustalony sądownie czas z dzieckiem. Nie pomaga nic... Dodatkowo muszę walczyć z przeciwnościami jak stereotyp matki Polki. Np. w przedszkolu dyrektorka uważa, że solidarność jajników jest ważniejsza niż dobro dziecka (tzn. dobro dziecka widzi przy matce) i również złośliwymi docinkami czy uniemożliwianiem mi widzenia z dzieckiem.
Na szczęście córeczka rośnie i ciągle powtarza, że chce mieszkać raz ze mną a raz z mamą - co jest niestety jeszcze awykonalne - ze względu na prawo w Polsce. Podczas dłużej spędzanych chwil - dziecko twierdzi, że chce ze mną mieszkać - jednak mam pod wiatr - w opinii psychologów RODK dziecko czuje się dobrze przy mnie, ale to z matką powinno mieszkać. Powód - bo mieszka z matką - i nie istotne jest, że matka uniemożliwia czy utrudnia spotkania dziecku z tatą... -
11.06.2010 (09:10)Na model cwaniaka zmęczonego pracą, z gazetką i "podano do stołu" godzi się na szczęście coraz mniej facetów. Wychowanie dzieci to niezła zabawa, a nie jakiś przykry obowiązek, wystarczy chcieć.
-
11.06.2010 (09:30)mam to samo!WITAJ W KLUBIE!!!
ale uważam że nic na siłę, szkoda dzieci, głupota matek nie zna granic
one same nie wiedzą co chca od życia :P -
11.06.2010 (09:57)
-
11.06.2010 (10:06)mamy dwójkę dzieci synka i córeczkę jestem na wychowawczym dzieci maja ustalone pory drzemek mąż pracuje całymi dniami niem za wiele czasu dla dzieci ale jak wraca do domu albo ma dzień wolny zajmuje się dziećmi nie jestem zła o to że się z nimi bawi podrzuca wysoko łaskocze gonią się po całym mieszkaniu czasami pora drzemki jest przestawiona ale mi to nie przeszkadza najważniejsze że dzieci spędzają wtedy czas z tatą . jakby mąż chciał dzieci wziąść na spacer czemu nie w końcu on też wie jak się opiekować własnymi dziećmi.
-
11.06.2010 (10:07)Ha, ja uwielbiam zabawy z dizeckiem i zajmowanie się nim. I też słuchamy Iron Miaden, W.A.S.P., Manowar itp. i dajemy koncerty za free dla Mamy :-)
-
11.06.2010 (10:09)sama jestem matką ale czytając ten artykuł mogę jedno stwierdzić tak sie zaczynają konflikty w rodzinach skoro przeszkadza jej sposób zabaw męża z dziećmi to po co jej mąż żeby tylko kasę przynosił
-
11.06.2010 (10:52)Sadze ze wiekszosc mezczyzn daje sobie rade ale niemowleciu oraz malemu dziecku potrzebna jest matka,jej ciepla,zapachu,spokoju nic nie zastapi.Zreszta mama wydziela specyficzny zapach ktory tylko dziecko wyczuwa i sie uspokoja bo czuje sie bezpiecznie.
-
11.06.2010 (11:58)Ekonomistka i stomatolog - zwykła przeciętna rodzina. Koń by się uśmiał, bo to jest rzeczywistość, ale z seriali. A na co dzień rodzina z maluszkiem utrzymuje się z jednej pensji faceta, bo dla opieki nad dzieckiem mama musiała zrezygnować ze swojej pracy. A babcia i dziadek albo jeszcze pracują albo są zbyt daleko aby częściowo przejąć obowiązki mamy i taty.
-
11.06.2010 (13:11)~gośćsama jestem matką ale czytając ten artykuł mogę jedno stwierdzić tak sie zaczynają konflikty w rodzinach skoro przeszkadza jej sposób zabaw męża z dziećmi to po co jej mąż żeby tylko kasę przynosiłW pełni się z Tobą zgadzam. Ja jestem kobietą ale mojego chrześniaka też podrzucam "jak wielką zabawkę" i po prostu z nim wariuję a on jest wówczas najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Jest czas na kocyk i jest czas na wariacje. Taki tata to skarb. Mnie się nasuwa jeden cytat nie pamiętam z kogo ale brzmi - "złymi rodzicami są ci, którzy zapomnieli jak to jest być dzieckiem".
-
11.06.2010 (13:46)Drogi tatusiu, ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie załatwi twoje radosne uniesienia. Urzędas dostanie cynk od zawistnego sąsiada, że lejesz dziecko i sielanka skończona. Pomyśl, kto nam funduje Koreę Północną doprawioną szwedzkim sosem.Ponadto, aby twoja radość była pełna, znajdź sobie (nomen-omen) w Wikipedii, kto to był Pawka Morozow.
-
11.06.2010 (13:55)Zajmuję się dzieckiem od urodzin. Uczestniczyłem w porodzie rodzinnym. Tak się złożyło, że małżonka ma dobrą posadę i bardziej się opłacało, abym to ja zajmował się dzieckiem. Bez problemu daję sobie z tym radę. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ojcowie uważają, że nie są stworzeni do roli niańki. To sam przyjemność zajmować się maluchem. Patrzyć na jego rozwój. Pomagać mu w tym. Synek ma już 4 latka i przez ten okres praktycznie cały czas się nim zajmowałem. Chcieć, to móc! Każdy ojciec to potrafi. Nie zastąpi w pełni matki, ale swoją rolę spełni dobrze. wystarczy odrobina chęci, cierpliwości i odwagi.
-
11.06.2010 (14:01)~faceci nie mają łatwoKilka lat temu rozstałem się z byłą partnerką. Ze związku mamy cudowną córeczkę. Mam utrudniane i uniemożliwiany ustalony sądownie czas z dzieckiem. Nie pomaga nic... Dodatkowo muszę walczyć z przeciwnościami jak stereotyp matki Polki. Np. w przedszkolu dyrektorka uważa, że solidarność jajników jest ważniejsza niż dobro dziecka (tzn. dobro dziecka widzi przy matce) i również złośliwymi docinkami czy uniemożliwianiem mi widzenia z dzieckiem.
Na szczęście córeczka rośnie i ciągle powtarza, że chce mieszkać raz ze mną a raz z mamą - co jest niestety jeszcze awykonalne - ze względu na prawo w Polsce. Podczas dłużej spędzanych chwil - dziecko twierdzi, że chce ze mną mieszkać - jednak mam pod wiatr - w opinii psychologów RODK dziecko czuje się dobrze przy mnie, ale to z matką powinno mieszkać. Powód - bo mieszka z matką - i nie istotne jest, że matka uniemożliwia czy utrudnia spotkania dziecku z tatą...Panie kochany, a czy Pan chciałby co tydzień czy co miesiąc mieszkać w innym domu??? W przypadku tak małego dziecka zaburzałoby to jego poczucie bezpieczeństwa! Całe szczęście, że mamy takie prawo i chyba mądre sądy. I tak zburzył Pan świat dziecka rozstając się z jego matką a teraz jeszcze takie pomysły... Mimo wszystko czuję jednak przez skórę, że jest Pan dobrym ojcem dlatego życzę powodzenia
-
11.06.2010 (14:24)z własnego doświadczenia i doświadczeń moich kolegów widać u świadomych mężczyzn pełne zaangażowanie w wychowanie dzieci. smutne jest w tym to, że w wiekszości przypadków kończy się na jednym dziecku.
-
11.06.2010 (14:26)
-
11.06.2010 (14:34)~InezPanie kochany, a czy Pan chciałby co tydzień czy co miesiąc mieszkać w innym domu??? W przypadku tak małego dziecka zaburzałoby to jego poczucie bezpieczeństwa! Całe szczęście, że mamy takie prawo i chyba mądre sądy. I tak zburzył Pan świat dziecka rozstając się z jego matką a teraz jeszcze takie pomysły... Mimo wszystko czuję jednak przez skórę, że jest Pan dobrym ojcem dlatego życzę powodzenia
<span class="user">~faceci nie mają łatwoKilka lat temu rozstałem się z byłą partnerką. Ze związku mamy cudowną córeczkę. Mam utrudniane i uniemożliwiany ustalony sądownie czas z dzieckiem. Nie pomaga nic... Dodatkowo muszę walczyć z przeciwnościami jak stereotyp matki Polki. Np. w przedszkolu dyrektorka uważa, że solidarność jajników jest ważniejsza niż dobro dziecka (tzn. dobro dziecka widzi przy matce) i również złośliwymi docinkami czy uniemożliwianiem mi widzenia z dzieckiem.<br>
<br>
Na szczęście córeczka rośnie i ciągle powtarza, że chce mieszkać raz ze mną a raz z mamą - co jest niestety jeszcze awykonalne - ze względu na prawo w Polsce. Podczas dłużej spędzanych chwil - dziecko twierdzi, że chce ze mną mieszkać - jednak mam pod wiatr - w opinii psychologów RODK dziecko czuje się dobrze przy mnie, ale to z matką powinno mieszkać. Powód - bo mieszka z matką - i nie istotne jest, że matka uniemożliwia czy utrudnia spotkania dziecku z tatą...[/quote][/quote]
Oj Pani K.... A czy ten Pan powiedział z jakich powodów się rozstał z byłą partnerką, że stereotypowo zarzuca mu Pani winę?! A jakie mamy sądy widać po wyrokach w sprawach o ustalenie kontaktów z dziećmi. Na pewno nie ma to nic wspólnego z mądrością. Wystarczy otworzyć serce i zrozumieć empatycznie drugiego człowieka a nie ferować wyroki i schematy prowadzące do jednego -> przede wszystkim krzywdy dziecka. -
11.06.2010 (15:39)Oczywiście,tata lekarz zawsze znajdzie czas na beztroską zabawę z dzieckiem.Powiedzcie co ma powiedzieć syn policjanta czy ochroniarza??
