Natalia to chodzący dobrobyt
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Raport: Pokolenie wolność (84)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
14.06.2010 (08:05)
-
14.06.2010 (23:28)ja mam 20 lat , śmigam na desce . gram na gitarze w zespole, piję trochę alkoholu :) i dążę do realizacji marzeń ;) nie ma co narzekać :)
-
15.06.2010 (08:11)
-
15.06.2010 (08:12)2 po lewej fajne,3 po prawej brzydkie,a moja Ania i tak jest najladniejsza;]
-
15.06.2010 (09:40)JA KIEDY MIALAM 20 LAT SAMA MUSIALAM ZAROBIC NA SWOJE STUDIA, W DZIEN UCZELNIA, WIECZOREM PRACA (A NIE CZESTO JESZCZE POMOC RODZINIE I RODZENSTWU). 5 ZLOTYCH DZIENNIE NA JEDZENIE, ALE PRZEZYLAM. JESTEM SAMODZIELNA OD 19 ROKU ZYCIA. NIGDY NIE MOGLAM LICZYC NA POMOC INNYCH. ALE TO MNIE UKSZTALTOWALO, JESTEM TYM KIM JESTEM, I CO ROKU WYDAJE SIE SZCZESLIWSZA. JESTEM PO 30TCE I ZA 'CHINY LUDOWE' NIE WROCILABYM DO 20TKI.
-
16.06.2010 (00:52)Ja też jak zobaczyłem Natalię to nie widziałem czy śmiać się czy płakać...... :-)
-
16.06.2010 (00:59)Cieszę się, że dziewczyny myślą o przyszłości, chcą zarabiać pieniądze i są ambitne. Trochę zirytowała mnie jedna z nich, która nie pokazała swojego oblicza i zmieniła nazwisko... Rzuciła studia bo stwierdziła, że nie ma po nich dobrej pracy? No sorry... Dzisiaj studia, nawet dobre nie wystarczą aby dostać dobrą pracę! Trzeba mieć pomysł na siebie, ciągle się czegoś uczyć i pracować nad własną osobowością. Sam studiuję zarządzanie, też dziennie i wiem doskonale, że nikt na mnie nie będzie czekał z otwartymi rękami i 15 tys pensji... Dlatego otworzyłem własną firmę, uczę się na błędach, haruję jak wół ale mam z tego własne pieniądze, satysfakcję i doświadczenie. Piszesz Ewelino, że zamierzasz przejąć wraz ze swoich chłopakiem firmę jego ojca. A może trochę własnej inicjatywy? Wymyśl coś sama, stwórz od początku. Sprawiasz wrażenie, że chcesz aby cały świat był u Twoich stóp dając Ci dobrobyt i szczęście, a Ty będziesz mogła sobie studiować "dla pasji" i wychowywać dziecko. Może i jestem za młody aby to mówić ale pamiętaj, że życie pełne jest niespodzianek, nie zawsze tych miłych. Twój ukochany chłopak może odejść wraz ze swoją siecią piekarni, zostawiając Cię z małym dzieckiem, niedokończonymi studiami i brakiem perspektyw na normalną pracę za ludzkie pieniądze. I co wtedy? Biblijny płacz i zgrzytanie zębów? Ogarnij się i zrób coś dla siebie! Co do artykułu, to cieszę się, że ktoś w końcu pokazał jak naprawdę wygląda pokolenie 20-latków. Wielu dorosłych widzi w nas tylko bandę rozwydrzonych młodziaków, upijających się na imprezach i uprawiających przygodny seks. Całe szczęście zdecydowana większość to odpowiedzialni, ambitni i trzeźwo myślący o przyszłości młodzi ludzie.
-
16.06.2010 (07:46)Co wyście zrobili z tym zdjęciem? Przez to wydłużenie dwie wyglądają jak anorektyczki w ostatnim stadium wyniszczania.
-
16.06.2010 (10:59)~DwudziestolatekCieszę się, że dziewczyny myślą o przyszłości, chcą zarabiać pieniądze i są ambitne. Trochę zirytowała mnie jedna z nich, która nie pokazała swojego oblicza i zmieniła nazwisko... Rzuciła studia bo stwierdziła, że nie ma po nich dobrej pracy? No sorry... Dzisiaj studia, nawet dobre nie wystarczą aby dostać dobrą pracę! Trzeba mieć pomysł na siebie, ciągle się czegoś uczyć i pracować nad własną osobowością. Sam studiuję zarządzanie, też dziennie i wiem doskonale, że nikt na mnie nie będzie czekał z otwartymi rękami i 15 tys pensji... Dlatego otworzyłem własną firmę, uczę się na błędach, haruję jak wół ale mam z tego własne pieniądze, satysfakcję i doświadczenie. Piszesz Ewelino, że zamierzasz przejąć wraz ze swoich chłopakiem firmę jego ojca. A może trochę własnej inicjatywy? Wymyśl coś sama, stwórz od początku. Sprawiasz wrażenie, że chcesz aby cały świat był u Twoich stóp dając Ci dobrobyt i szczęście, a Ty będziesz mogła sobie studiować "dla pasji" i wychowywać dziecko. Może i jestem za młody aby to mówić ale pamiętaj, że życie pełne jest niespodzianek, nie zawsze tych miłych. Twój ukochany chłopak może odejść wraz ze swoją siecią piekarni, zostawiając Cię z małym dzieckiem, niedokończonymi studiami i brakiem perspektyw na normalną pracę za ludzkie pieniądze. I co wtedy? Biblijny płacz i zgrzytanie zębów? Ogarnij się i zrób coś dla siebie! Co do artykułu, to cieszę się, że ktoś w końcu pokazał jak naprawdę wygląda pokolenie 20-latków. Wielu dorosłych widzi w nas tylko bandę rozwydrzonych młodziaków, upijających się na imprezach i uprawiających przygodny seks. Całe szczęście zdecydowana większość to odpowiedzialni, ambitni i trzeźwo myślący o przyszłości młodzi ludzie.
no stary.. tygrys Europy, jak kardynał Richelieu: " Od przyjaciół chroń mnie Boże, z wrogami sobie poradzę".
-
17.06.2010 (19:11)A ja podziwiam młodsze pokolenie za to ...poczucie wolności. Tym właśnie różnimy się od nich my - 30-latkowie - niewolnicy korporacji, zapatrzeni w Zachód, nadrabiający straty po dzieciństwie w szarej epoce...Myślę, że to pokolenie poradzi sobie w życiu dużo lepiej od dzisiejszych 30-latków i 40 letnich yuppies, którzy zupełnie się w życiu pogubili. Oni już wiedzą, że praca nie jest centrum udanego życia, a że czasem myślą jeszcze naiwnie? Mają do tego prawo-i tak wiedzą i robią więcej niż my w ich wieku.
-
20.06.2010 (16:27)Czytałam raport o niby moim pokoleniu. Niby-bo tak naprawdę czułam się, jakbym czytała przemyślenia doświadczonych, trochę zmęczonych, wszystkowiedzących 30-40 latków. Ja tam nie widzę absolutnie żadnej radości z bycia młodym. Kiedy ma być czas na zabawy, jeszcze chwilę beztroski, kiedy nie teraz? Nie w czasie studiów? OK, doświadczenie zawodowe zdobyte w czasie nauki z pewnością zaprocentuje. Ale teksty, że kluby nie dla nas, czas zabawy sie skończył, 'głębokie' refleksje o związkach są jakieś zupełnie odrealnione! Bohaterki reportażu to nie jest reprezentatywna grupa naszego pokolenia. Kto z nas ma własne mieszkanie, kupione przez ojca? Kto z nas zwiedza pół świata z matką? Ja wokół siebie widze zupełnie innych ludzi. Praca - raczej sezonowa. Przy planowanym podniesieniu wieku emerytalnego zdążymy się napracować. Kluby - oczywiście, że dla nas. Głupio brać kieszonkowe? Życie wyłącznie na własny rachunek? Rodzice sami strofują, że mamy czas! Bądźmy pokoleniem MŁODYCH, z planami, ambicjami, ale nie róbmy z siebie wielce doświadczonych. Dzięki Bogu mamy wolność, żyjemy jak chcemy. Ja cieszę się z beztroski i komfortu, bohaterki z pensji ponadprzeciętnej. Amen.
-
23.06.2010 (09:42)jestem po lekturze raportu: Pokolenie wolności; zdziwiona, zaskoczona, trochę może nawet zła…? Jaką drogą wyszukiwane były bohaterki raportu? Nie są zwykłymi dziewczynami z tzw. tłumu! O nie! Mam 21-letnią córką i znam wiele jej rówieśniczek. To, co przeczytałam w „Twoim Stylu” niestety znacząco odbiega od rzeczywistości! Żadna z jej przyjaciółek/znajomych nie reprezentuje poglądów występujących w raporcie bohaterek. Nie mówiąc już o statusie materialnym przedstawionych nam dziewczyn – no, jednak dziewczyn. Mimo bardzo poważnych nieraz opowieści tychże bohaterek o życiu, miłości, pracy, oczekiwaniach nie przekonały mnie do siebie i nie wierzę, w to, co mówią. Dlaczego jedna z bohaterek, ciężarna, wypowiedziała się tylko raz i to na temat miłości? Choć właśnie dlatego jest tą „wygraną”, ma pod sercem największą miłość swego życia, a u boku kochającego chłopaka. Czyżby w innych sprawach nie miała tak dobrego doświadczenia, jak jej koleżanki? To jedyna wiarygodna dla mnie osoba występująca w tym artykule. Z obserwacji rówieśniczek córki w żadnym wypadku nie mogłabym się podpisać pod tym artykułem – przecież bohaterki tegoż nie mają żadnych problemów (?), kupę kasy, super pracę (jedna z nich wypowiada się, jakby miała fortunę), mieszkanie – wszystkie mają rodziców krezusów, wszystko im się udaje? Trudno uwierzyć, prawda? Gdzie zwykłe dziewczyny mieszkające z rodzicami, borykające się z masą problemów – czyżby bohaterki raportu ich nie miały – pozazdrościć! Ideały, chodzące doskonałości, rozsądne stare-maleńkie… na cóż, ja jednak wybieram te „zwyczajne”, wracam do mojej dwudziestolatki, trochę zakompleksionej, która nie chcę się ode mnie wyprowadzić, kocha koty, ciągle poszukuje pracy, której nie może znaleźć, nie ma fortuny na ciuchy, dostaje 100 zł kieszonkowego, lubi chodzić na imprezy i nie sądzi, że to zabawa dla licealistów, a jej tętnice prowadzą prosto do serca…
-
28.06.2010 (15:33)ten "raport" jest takim samym odzwierciedleniem rzeczywistosci jak serial z TVN-u
-
05.07.2010 (13:24)Mam dokładnie tyle samo lat co dziewczyny z artykułu...przeczytałam i podobnie jak inne osoby z forum jestem zdziwiona. To co jest opisane w artykule to jakaś fikcja! Nie znam nikogo, kto prowadziłby podobne życie do tego jakie prowadzą bohaterki raportu. Praca na pełen etat, kawa na spotkaniach, wakacje w najodleglejszych miejscach świata, włane mieszkania.....! Niewiarygodne! Być może tak żyje się w wielkich miastach (mi przyszło żyć w nieco mniejszym),ale szczerze wątpie, że tak wygląda życie dwudziestolatek. Podobnie jak te dziewczyny jestem studentką, ale nie pracuje...oznacza to że jestem bardzo mało ambitna? Wątpię, bo choćbym chciała to nie mam czasu ze zwględu na nadmiar nauki a przede wszytskim nie wiem do jakiej pracy ktokolwiek zechciałby mnie przyjąć bez doświadczenia i wykształcenia.Na dzisiejszym rynku pracy tak trudno znalźć pracę nawet kompetentnym ludziom a tu prosze......dzudziestolatki (z tego wynika I, ewentulanie II rok studiów) i jakie wspaniałe posady!
Mieszkam w studenckim mieszkaniu, chodzę na imprezy, a moje poglądy się chyba jednak nieco różnią i nie czuję się wyjątkiem.
Jestem bardzo ciekawa kogo tak naprawdę przedstawia ten raport....bo z pewnością nie pokolenie roku 90'. -
08.07.2010 (19:07)Po pierwsze,nie lubię takiego generalizowania - Pokolenie 90, Pokolenie JPII itp. Bez sensu jest tak uśredniać człowieka. Ja akurat mam niecałe 29 lat i wcale nie po drodze mi z tymi "30-latkami z korporacji". To pierwsza sprawa. Druga: dziwię się tym dziewczynom i trochę mi ich żal. Myśleć o kredycie mając 20 lat?Szczyt marzeń to dom z ogródkiem? Po co tak się pchać w "cudowną" dorosłość?Poczucie winy,że się tańczy w klubie? Z jednej strony dziewczyny mówią,że korporacja, kariera, praca na 200 % jest zła,z drugiej same zaprzęgają się w taki kierat mówiąc o planach kupna mieszkania, stałej pracy, materialnej stabilizacji. Któraś z nich mówi o rozwoju - ale postrzeganym chyba jako rozwój zawodowy. Żadna nie opowiada o wyjazdach studenckich, poszerzaniu horyzontów NIE na niwie pracy. Dziwne dla mnie. Mimo,że jestem tylko kilka lat starsza od nich, u nas na roku nikt nie myślał w takich kategoriach. Studia to był czas imprez, poznawania nowego, nauki, wyjazdów i stypendiow. Teraz ci sami ludzie powoli zakładają rodziny, pracują, znajdują drugą połówkę - wszystko w swoim czasie, tym bardziej,ze świat oferuje więcej niż tylko pracę i mały domek za miastem. Nikt nie mówił/nie marzył o mieszkaniu, o stałej pracy. Brak mi w bohaterkach raportażu radości życia, spontaniczności, świeżości.Dlatego im trochę współczuję.
-
13.07.2010 (08:16)
-
15.07.2010 (16:33)czytam TS ale często są tam artykuły dosłownie z nieba wziete! ani opisanych ludzi nie znam ani nigdy o takich nie słyszałam! kosmos...czytam i się zastanawiam czy ja aby na pewno z tej planety?!
-
26.07.2010 (07:18)Coś w tym jednak jest. Wyprowadziłam się z domu mając 18lat,uczyłam się pracowałam. Teraz mam 22lata i pracuje po 240h miesięcznie.
Rok temu gdy mieszkałam sama bywało,że w pracy spędzałam 300-310h.Mój szef wciąż mówi na mnie ,że jestem fenomenem. Zaczęłam tu pracę 3 lata temu,po miesiącu byłam kierowniczką jednego punktu,a potem kolejnego.Teraz mam pod sobą 3. Chodzę nie wyspana.W pracy siedzę od 6-18.albo od18-6.Świątek piątek czy niedziela. Ale szanuję to co mam,bo sama na to zapracowałam :) -
26.07.2010 (07:22)Ze wypchnie "autorytety"powstale za komuny i stworzy nowa Polska Inteligencje.Poprzednicy to malo ambitne pokolenie"Nic"ktore wyladowalo na przyslowiowych zmywakach Angli
-
26.07.2010 (07:34)
