Nie mam na benzynę, jeżdżę co miesiąc autobusem, ale pierścionek dla mnie i tak jest za drogi
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Oświadczyny po polsku (172)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
22.11.2011 (07:07)
-
22.11.2011 (07:23)Ja nie zazdroszczę zaręczyn w Paryżu. Lepsze były przygody ze zgubionym bagażem, niż oświadczyny pod W.E. Oklepane i nudne (podobnie jak Paryż). Na całe szczęście to nie były moje zaręczyny.
-
22.11.2011 (07:30)
-
22.11.2011 (08:02)ale głupoty ten ksiądz gada, dla kogo rodzina jest dzis miejscem intymnym????starzy mniej wiedza o swych dzieciach niz kumpel z pracy i mam sie oswiadczac zeby mieli cyrk? głupota
-
22.11.2011 (08:40)A co mają zaręczyny do religii? Jakieś totalne bzdury. Zaręczyny to prywatna sprawa dwojga ludzi. Historycznie to był rodzaj układu - decydowano wtedy, co i kto dostanie. A religia nie miała tu nic do rzeczy.
-
22.11.2011 (08:48)moje były skromne, bez gości, fajerwerków.... to nie było dla mnie akurat istotne, w sumie mogłoby ich wcale nie być, skoro były już mąż okazał się typem, który zdradzał ile się da wszystkie moje poprzedniczki i następczynie...tych drugich akurat mi nie żal. Mają za swoje skoro nie potrafiły się powstrzymać i pchały żonatemu do łóżka.
-
22.11.2011 (08:48)
-
22.11.2011 (08:54)Nie jest wazne gdzie tylko od kogo. Podobnie z randka wazna skim a nie gdzie...Facet ktory zabiera kobiete do drogiej restauracji na pierwszych randkach probuje odwrocic uwage kobiety od tego kim naprawde jest.
-
22.11.2011 (09:00)"Zycie to jest teatr..."
Może jednak warto zastanowić się - jak długo trwają spektakle? -
22.11.2011 (09:01)U mnie było oryginalnie-tyle, że w październiku na Bemowie lub przy Agorze zgubiłam pierścionek. I teraz umieszczam wiadomość gdzie się da.
-
22.11.2011 (09:04)co za różnica gdzie, kiedy, jak? skoro chcemy być ze sobą, to nie potrzebna jest romantyczna otoczka. z moją dziewczyną jesteśmy fanami szybkich samochodów i podarowałem nam motoprezent na jazdę lambrhini, potem spytałem, czy wyjdzie za mnie ... no cóż zgodziła się!
-
22.11.2011 (09:05)A ja się oświadczyłem na Czerwonych Wierchach po 5 godzinnej wspinaczce, co dało mojej żonie kopa na kolejne 5 godzin marszu :)
To jest coś niezapomnianego :) -
22.11.2011 (09:05)
-
22.11.2011 (09:14)
-
22.11.2011 (09:19)Eh.Moje zwykłe- niezwykłe zaręczyny, będę pamiętała do końca moich dni. Nie było w nich może żadnych efektów specjalnych, ale ważne że były zrobione z uczuciem i mnóstwem miłości. Był to zwykły dzień - wtorek 11.08.2009r. Jak zawsze wróciłam po pracy zmęczona, głodna, włączyłam tv na ,,Interwencję", przebrałam się w krótkie szorty i moją ,,najbrzydszą" bluzeczkę i rozpoczęłam sprzątanie całego mieszkania. Oczywiście niczego się nie spodziewałam. Wycierając kurze zadzwonił dzwonek do drzwi. Pomyślałam. To pewnie ktoś zapomniał kluczy. Otworzyłam i dalej poszłam sprzątać. Aż tu nagle mój chłopak wpada do mnie z bukietem róż. Oczywiście się ucieszyłam, że dostałam kwiaty (często robił mi niespodzianki i przynosił kwiaty bez okazji). Lecz nie tym razem. Stanął na kolana i poprosił mnie o rękę. Nawet nie zauważyłam, że w kwiatach był pierścionek w ślicznym pudełeczku. Aż zaniemówiłam z wrażenia - nie mogłam z siebie wydusić żadnego słowa dopiero po jakiejś minucie powiedziałam TAK. Następnie po godzinie ( już przebrana ) poszliśmy na uroczystą kolację do restauracji. 4 dni później oświadczył mi się jeszcze raz przy rodzicach (tak dla tradycji). Rodzice byli w szoku ale oczywiście zgodzili się. A dzisiaj jestem już mężatką z 3 miesięcznym stażem:)
Uciekam już bo mężuś napisał sms Kochanie jak się obudzisz zjedz śniadanko stoi w kuchni:) idę się delektować... -
22.11.2011 (09:54)30 wrzesień 2006 Wieża Eiffla - widok od strony Sekwany - oświadczyny i moje tak wypowiedziane w 6 językach
-
22.11.2011 (09:55)
-
22.11.2011 (09:59)W dniu moich zaręczyn mąż zabrał mnie w góry i tam po ośmiu latach narzeczeństwa oświadczył mi się na Giewoncie w naszych Polskich Tatrach.
-
22.11.2011 (10:00)Jak dwoje ludzi 'coś' do siebie czuje, to nie potrzeba im fajerwerków..
Bo co po fajerwerkach, jak w codziennej szarzyźnie, nie ma porozumienia i kompromisów, niezbędnych!!! w związku.
-
22.11.2011 (10:04)~KANOA ja się oświadczyłem na Czerwonych Wierchach po 5 godzinnej wspinaczce, co dało mojej żonie kopa na kolejne 5 godzin marszu :)
To jest coś niezapomnianego :)
Mój Luby też oświadczył mi się na Czerwonych Wierchach- wyszliśmy bardzo wcześnie rano i na jednym ze szczytów byliśmy tylko my, bowiem ruch o tej porze jest niewielki :) Zatem kameralnie, intymnie i romantycznie, bo dookoła piękne widoki :)
