bardzo fajne przygotowania i super ślub pewnie też był, tylko niestety taka impreza musiała kosztować fortune :-(
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Jak wyjść za mąż w dwa miesiące? (81)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
12.02.2010 (14:52)
-
14.02.2010 (11:15)a ja wiem jak wziaźć ślub w 2 tygodnie :) i nie trzeba wydawać fortuny ;)
-
15.02.2010 (19:48)No tak tylko ze to nie one zorganizowaly slub tylko wedding plannerki ,no to jest drobna roznica miec nacos pomysl a samemu go zorganizowac:/jak zwykle porady z kosmosu:/
-
16.02.2010 (11:24)Ich organizacja przy której nic samo nie zrobili... Zrobiłam ślub z weselem w 3 miesiące, robiąc WSZYSTKO z Narzeczonym. Udało się, ale pracy było coniemiara!
-
19.02.2010 (09:57)Ja byłam lepsza :) Zorganizowałam ślub w niecały miesiąc - bo narzeczony ma taki charakter pracy, że gdy już jest w domu to odpoczywa i dokształca się. Nie pomagały mi też wedding plannerek i nie wydaliśmy fortuny. Oczywiście nie chciałam, bym za wszystko decydowała sama - dlatego zawsze przed podjęciem ostatecznej decyzji radziłam się mojej lepszej połowy ;) I tak np. to On wybrał ostateczny wzór zaproszeń.
Po prostu do wszystkiego należy podejść z głową. Gdybym miała cofnąć czas - postąpiłabym tak samo - przez miesiąc przeżyjesz mniej stresu. A najśmieszniejsze z tego wszystkiego było dementowanie informacji, że jesteśmy w ciąży. Bo przecież to oczywiste(!), że skoro tak szybko zamierzaliśmy się poprać i to jeszcze zimą, to na pewno dzidzia musi być w drodze... Ale na co było czekać, po prawie 12 latach bycia razem... Jesteśmy już po :)
najtrudniej tylko stroiło się auto przy padającym śniegu i mrozie...ale i temu daliśmy rade :) Pozdrawiam wszystkich -
19.02.2010 (17:57)My slub zorganizowalismy tez szybko we wrzesniu zaczelismy szukac sali i robic nauki przedmalozenskie a juz 21 listopada tego samego roku. wyszlo bez wpadek i milo wspominane bedzie napewno przez Wszystkich gosci a bylo ich ponad 160
-
19.02.2010 (18:56)też mi wesele, jakbym miał kasy jak lodu to też bym zapłacił, żeby mi ktoś wszystko zorganizował i na pewno mógłbym to zrobić szybko. na szczęście nie ma takiej potrzeby, więc mogę trochę poczekać.. chociaż wydaje mi się, że załatwianie wszystkiego półtora roku albo nawet 2 lata wcześniej to przesada, ale co zrobić :)
-
22.02.2010 (18:37)
-
22.02.2010 (19:07)my tez zorganizowalismy slub w 2 miesiace,dodam ze slub byl w polowie stycznia tego roku w najwieksze mrozy,wszyscy dotarli.wszystko legalnie i z milosci...
-
22.02.2010 (21:25)Nam też wszystko udało się załatwić w 2,5 miesiąca. Jednego dnia rozmawialiśmy o ślubie a kolejnego dnia najważniejsze sprawy były załatwione.Gdybym miała załatwiać wszystko w 2 lata to chyba bym oszalała. Bezsens, jakiś kalendarz itp.Szaleństwo. Ja wole spontaniczność Mój mąż zrobił mi niespodziankę zamówił termin w dzień moich urodzin. Mieliśmy szczęście w jeden dzień załatwiliśmy to co najważniejsze. Wszyscy mieli wolny termin. Reszta poszła spokojnie. Piękny dzień. Znajomi powtarzają jedno ze już dawno się tak nie bawili. Co do kosztów zaprosiliśmy tylko najważniejsze dla nas osoby, jak się okazało to ok 70 osób :)
-
24.02.2010 (12:41)
-
10.03.2010 (00:57)Moj malzonek oswiadczyl mi sie 15 maja, a juz 21 czerwca mielismy slub...Wszystko udalo sie zorganizowac samemu, miejsce, obiad , obraczki , a suknie kupilam na ebayu...Mojego meza to byl 2 slub, pierwsze jego wesele bylo przygotowane przez ponad rok, a liczba gosci to okolo 100..Ja stwierdzilam, ze chce miec maly i skromny slub, ze dla mnie nie liczy sie slub jak z bajki, bylam pewnego, ze lepiej byc z kims cale zycie..Na naszym slubie bylo tylko 12 osob..
-
10.03.2010 (08:11)2.01.2010 r. mielismy ślub, wszystko zaczęliśmy załatwiać pod koniec października. Było to naprawde expresowo, dodam do tego że zona nie miała również bierzmowania. Wszystko udało sie załatwić. Najgorzej było z zespołem bo to dzień po sylwestrze. Ale było wspaniale, w kościele godzina jaka nam pasowała, w lokalu wolne, bo mało jest ślubów po sylwestrze, samochód własny, kamerzysta z fotografem połączony z orkiestra bo to firma która sie zajmuje całą oprawa. Suknie sprzedawczyni mówiła ze trzy miesiące sie czeka, pasowała pierwsza najladniejsza na manekinie!!! Jezeli jest miłość to wszytsko mozna załatwic szybko, jezeli miłosci brak to i trzy lata bedą za krótkie!
-
10.03.2010 (08:43)Ślub braliśmy 2,5 roku temu. W połowie sierpnia zarezerwowaliśmy w Kościele termin na 27.10. Potem pojechaliśmy na dwutygodniowe wakacje i sali szukaliśmy korzystając z przypadkowych kawiarenek internetowych. Na szczęście zwolniła się wcześniejsza rezerwacja w tej, którą sobie wymarzyliśmy... Wszystkie formalności, w tym przyspieszone nauki przedmałżeńskie, zaczęliśmy załatwiać dopiero na początku września, a tydzień przed weselem nie mieliśmy jeszcze ani fotografa, ani orkiestry! Ale ze wszystkim zdążyliśmy, a nasi znajomi powiedzieli, że było to jedno z lepszych wesel, na jakich się bawili i to jest dla nas najważniejsze!
-
10.03.2010 (09:04)ja wychodze za maż 26 czerwca.. swój slub planowałam ponad 1.5roku...ale właśnie tydzień temu wyszło ze mojej rodziny niebędzie.sala zarezerwowana, orgiestra, kamerzysta...suknie nistety mi ukradli- musialam kupic nowa...jestem na etapie szukania nowej sukienki...zdecydowalismy ze przeniesiemy nasze zaślubiny do zakopanego tam gdzie chcieliśmy zrobić to odrazu...we wtorek dzwonilam do księdza w zakopanem.. termin zarezerwowany..teraz jestesmy na etapie szukania sali, orgiestry ,kamerzysty.. dodam tylko ze ja jkestem z wrocławia, moj przyszły maż ze szczecina a obecnie jesteśmy za granicą wiec jest to bardzo ciężko załatwic ale mam nadzieje ze weele sie uda i bedzie wymarzone pommimo tylko 3 miesięcy ,ktore nam zostały
-
10.03.2010 (09:11)
-
10.03.2010 (09:27)naa zaplanowanie naszego slubu mielismy tylko 4 miesiace ale jak sie okazalo wszystko dalo sie zalatwic mialam slub na zwwyklej sali osp ale za toz najlepszym kucharzem na swiecie . suknie zamowilam na 1,5 miesiaca przed slubem i o dziwo byla juz gotowa po miesiacu. orkiestre sprowadzilam z odleglego miasta kamerzyste i fotografa tez, jedyne co mialam niemilego to w dniu slubu fryzjerka odmowila mi wizyte tlumaczac sie choroba (mieszka na tym samy osiedlu co ja i ja widzilam calkiem zdrowa) a i jeszcze siedzilam rano przed slubem na myjce myjac samochody mojej siostrze i ten ktorym jechaalam do slubu ale wesele bylo udane i jedyne w swoim rodzaju wszyscy je pamietaja do siaisj i wspominaja.
-
10.03.2010 (09:40)ja z moim mężem poznałam się pół roku przed ślubem..... w 2 miesiące zorganizowaliśmy wszystko załatwiając sprawy tylko w weekendy do ślubu pozostał nam jeszcze miesiąc i to był ten czas na odpoczynek i małe dopinanie spraw.... jestem najszczęśliwszą żoneczką na świecie i nie zamieniłabym mojego mężusia na nikogo innego.... wszyscy się obawiali....., a teraz patrzą jak jesteśmy szczęśliwi i zazdroszczą.....
-
10.03.2010 (10:04)A my zorganizowaliśmy ślub w 3 miesiące. Ale... w międzyczasie byliśmy na urlopie, ja byłam na 3 tygodniowej delegacji, suknię miałam szytą na miarę, i jeszcze wyremontowaliśmy mieszkanie - gruntownie , z burzeniem ścian, wymianą instalacji, podłaczeniem dodatkowego prądu itp. Myślę, że to rekord świata. Jesteśmy jeszcze nie całkiem urządzeni, ale jest fajnie. zyczę wszystkim szybkim parom dużo szczęścia i zrozumienia siebie. Z moim przyszłym mężem znałam sie 1 rok. nie mieszkaliśmy wcześniej razem.
-
10.03.2010 (10:07)Ja poznalam swojego meza 3 mies przed slubem! ,a teraz jestesmy szczesliwym malzenstwem i takze nie zamienilabym go na innego;).ku naszemu zdziwieniu cala rodzina byla zadowolona i pomogla w przygotowaniach, totez jedyne co kupilam na slub to suknia i spinki do koszuli dla meza!
