tez kiedys byłam w takim związku, przemoc raczej psychiczna, ale nie dałam sie, nie mogłam znieść ponizania i obojetności, zostawiłam to wszystko, dziś mam cudownego meza, szanujemy sie nawzajem
Reklama
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Jak rodzi się przemoc (66)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
09.02 (14:32)~jula
-
09.02 (17:30)~Jasiu Fasolkapsycholog, badacz, prawie naukowiec i zapomnial w tym waznym temacie o podstawowej sprawie, a mianowicie o - ludzkiej szlachetnosci i wyraznym podziale 'kompetencji' miedzy kobieta i mezczyzna w zyciu i takze w kazdym ich partnerstwie ze soba. Wystarczy choc troche przytrzymac sie tego ostatniego zeby wiekszosc z omawianych 'problemow' znikla sama magicznie. Jedno co tylko do tego jest potrzebne to - zdolnosc do normalnego, ludzkiego porozumiewania sie. Co mezczyznie pozostaje, jezeli powtarzana juz ktorys raz z kolei informacja nijak nie moze dotrzec do ukochanej?...
-
14.02 (16:44)~MangoCo mezczyznie pozostaje, jezeli powtarzana juz ktorys raz z kolei informacja nijak nie moze dotrzec do ukochanej?...[/quote]
Odp: uszanować to, że ona ma inne zdanie. -
21.02 (11:21)~mała~Magd..bardzo znajoma mi sytuacje, u mnie jest wiecej przemocy psychicznej niz fizycznej.. chociaz szklanki ,talerze, telefony itp. lataja w powietzru po kuchni .....i zawsze jest moja wina .
Ale z naszych znajomych nikt by nawet nie pomyslal ze moj maz jest zdolnych do takich rzeczy ...Kobieto zwiewaj czym prędzej - lepiej nie będzie ... szkoda życia, a jest takie piękne ...
-
21.02 (11:46)~Mała~katito straszne ale jakże prawdziwe, ale ten obraz pasuje idealnie do mojego małżeństwa. Przemoc psychiczna, ignorancja, dominacja i znęcanie fizyczne to chleb powszedni. Najgorsze w tym wszystkim jest to że niewiem co z tym dalej zrobić, zwłaszcza, że przypadek jest beznadziejny, bo wzorzec jest jak się niedawno dowiedziałam zaczerpnięty od zmarłego przed laty tausia (teściowa mimo chodem przyznała się że kiedyś przeżywała to samo!). Tak strasznie mi szkoda mojej córeczki, która jest coraz bardziej nerwowa słuchając codziennych kłótni. Niewiem sama jak rozwiązać tą chorą sytuację
Uciekaj, uciekaj jak najszybciej - ratuj swój i swojego dziecka spokój. Masz prawo do bezpiecznego radosnego życia - więc nie odmawiaj go sobie ani Twojemu dziecku - wszystko w Twoich rękach, wszystko zależy od Ciebie...
-
21.02 (17:42)~Kasiakobiety na codzien powtarzaja komunikaty po 3 - 4 razy, np wrzucaj majty do kosza na bielizne' - i nie dociera .... nawet przez 3 lata, a facet dyrektor finansowy ................masz racje musi byc DIALOG - wiesz co to dialog? to sytuacja gdy dwie osoby wypowiadaja swoje zdanie a nie jedna ktora poucza.
~Jasiu Fasolkapsycholog, badacz, prawie naukowiec i zapomnial w tym waznym temacie o podstawowej sprawie, a mianowicie o - ludzkiej szlachetnosci i wyraznym podziale 'kompetencji' miedzy kobieta i mezczyzna w zyciu i takze w kazdym ich partnerstwie ze soba. Wystarczy choc troche przytrzymac sie tego ostatniego zeby wiekszosc z omawianych 'problemow' znikla sama magicznie. Jedno co tylko do tego jest potrzebne to - zdolnosc do normalnego, ludzkiego porozumiewania sie. Co mezczyznie pozostaje, jezeli powtarzana juz ktorys raz z kolei informacja nijak nie moze dotrzec do ukochanej?...
-
Wasze komentarze (835)
-
W świecie kobiet (15)
-
Reportaże (0)
-
Prawdziwe historie (5)
-
Podróże (5)
