nie lubie P. Rusin jako telewizyjnej prezenterki, ale nie muszę. To, co jednak zasluguje na szacunek i co nalezy oddac jej, jak i kazdej anonimowej kobiecie, ktora przeszla, przez to co P. Rusin, to fakt, ze sie podniosla i wyprostowala, bo jak "ziemia usuwa sie spod nog" to nic fajnego i taka zyciowa proba wymaga duuuzej sily charaketru. pozdrawiam i trzymam kciuki za wszytkie kobiety badace przed, na i po zakrecie :-)
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Co z tym życiem? (64)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
14.10.2010 (10:18)
-
14.10.2010 (13:13)jest tak;nigdzie nie jedziemy ani na wakacje ani na konie ani do restauracji z prozaicznego powodu;brak pieniedzy,po rozwodzie tez lepiej zdrowym i bogatym
-
14.10.2010 (15:11)Kinga - bo tak zawsze o Tobie myślę. Ładnych parę latek temu zabłysnęłaś w TV jak supernova na niebie i stałaś się potencjalnym zagrożeniem dla PANA LISA. A może tylko cwanego liska? Znany, nie przez wszystkich lubiany lisek zakręcił się koło młodej , piekielnie zdolnej dziewczyny.Było mi Cię Kingo bardzo żal, gdy przeczytałam że cwany lisek wywiózł Cię za granicę. Dlaczego ? Mimo że nie znam Cię osobiście ani też pana liska, od początku Waszej znajomości wiedziałam (nie wiem skąd, ale wiedziałam) że pan lisek zrobi Ci krzywdę, że to nie jest to co powinnaś spotkać na swej drodze osobistego życia. Przed wyjazdem byłaś coraz smutniejsza, mimo że w TV byłaś uśmiechnięta oczy mówiły zupełnie coś innego. Trzeba było wtedy postawić wszystko na siebie a nie poświęcać się dla pana liska.Żaden facet nie zasługuje na to żeby mu poświęcać siebie. Ale stało się jak się stało, wierzyłam że się podniesiesz bo jesteś BABA ! A baby dają radę wszystkim przeciwnościom losu. Takie już jesteśmy, my baby. A faceci, ci niby macho myślą że jak zamkną kobietę w domu, narobią jej dzieci to mogą już wszystko. Gówno prawda.!!! Kobieta od zawsze była i jest silniejsza od faceta i jeśli tylko chce to wszystko może. Serdecznie pozdrawiam , miło jest popatrzeć na ładną buzię i do tego z inteligencją przewyższającą kilku facetów razem wziętych.
-
14.10.2010 (16:30)Podziwiam ją, musi być naprawdę twardą kobietą. Wyobrazam sobie, co musiala przezywać. Sam rozwód pewnie można jakoś przezyc, ale zawód w przyjaźni to musi byc bardzo trudne.
-
14.10.2010 (16:43)
-
14.10.2010 (18:12)Nie przepadam za p.Kingą, jako prezenterką telewizyjną. Ale uwielbiam ją jako kobietę. Można mówić, że jest taka czy owaka, że ubierają ją czasem śmiesznie, że można ją lubić lub nie, że po rozwodzie z mężem, gdzie mąż wiąże się z jej przyjaciółką i tworzy rodzinę, można nie tylko płakać ale wyć, można czuć się brzydką i bezwartościową -ale jej udało się stanąć na nogi. Pamiętam jej zdjęcia w gazetach za czasów małżeństwa: rozczochrana, oczy podkrążone, bez makijażu i targająca wielkie siaty z zakupami.. A dziś.. w życiu zawodowym jej się powodzi , jest kobietą sukcesu. Uśmiechnięta, pewna siebie, tak trzymać p. Kingo .Brawo.
-
14.10.2010 (18:39)Lubię Panią Kingę za empatię . Podziwiam za radośc życia i za pogodę ducha. Ja tak nie przeżyłam rozstania, ale kazda wzmianka o dokonaniach tej "małej" kobietki daje mi nadzieję,że mi też się w końcu uda pozbierać po rozwodzie
-
14.10.2010 (18:51)Uchodzili za wzorowe małżeństwo. Na oczach tysięcy czytelników i telewidzów to się rozpadło. Prasa opisywała potajemne spotkania jej byłego męża z kochanką wyjazd na urlop. to nie tak jak zwykli ludzie nie mający medialnej rozpoznawalności się rozchodzą i może spotkają się w sądzie. Myślę,że gdyby Pani Kinga nie chciała tej wiedzy to i tak napotykała ją w prasie. W takiej sytuacji trzeba być postokroć silnym żeby to wszystko znieść nawet jak czyta się w prasie wywody byłego nad zaletami nowej partnerki. Dlatego w tak wielu kobietach moim zdaniem Pani Kinga wzbudziła zaufanie i podziw.
-
14.10.2010 (19:03)na dobre jej wyszło to rozstanie z tym bufonem. Niech się teraz hanka rozgląda i czeka aż się z gazet dowie, że lisek znowu jakąś gąskę na wakacje zabrał :D
-
14.10.2010 (19:12)Taaaak........ Nie jestem fanką pani Kingi, ale tez nie jestem jej niechetna. Nie rozumiem jednak takiej kreacji i jednostronnosci. W mediach kreuje się na dzielną, samotną matkę, która otrzepala się po stracie, "wstala z tej podlogi" i dla dobra dzieci i siebie walczy o ich codzienny byt.,Razi mnie takie manipulowanie wizerunkiem. Pani Kinga znacznie rozni się od wielu innych zdradzanych i porzuconych żon, chociazby tym, iz wraz z nią jej eks maz nie porzucił...dzieci. Nie jest samotna matką!Jest po prostu rozwiedziną kobietą. Po rozwodzie miala te podłogę, z której mogla się podnieść i eks-męza, który o dzieci, chociazby finansowo dbał.
Znam dziesiatki kobiet, z racji wykonywanej profesji, które po rozwodzie zostały bez tej podłogi i ze swiadomoscią, ze dzieci oprócz nich nie maja nikogo, a z pewnoscią nie mają odpowiedzialnego ojca.
Byly mąz pani Kingi dzieci ani emocjonalnie, ani finansowo nie zaniedbuje.
Samotne macierzyństwo na czyms innym polega, slowo samotne nalezy odczytywac dosłownie. Bez względu na to, czy pani Kinga zarobi czy nie, jej zieciom włos z głowy nie spadnie. To pięknie, ze jest samowystarczalna, ale rozgraniczyc nalezy słowo samodzielna od samotnej. -
14.10.2010 (19:52)~jakjaTaaaak........ Nie jestem fanką pani Kingi, ale tez nie jestem jej niechetna. Nie rozumiem jednak takiej kreacji i jednostronnosci. W mediach kreuje się na dzielną, samotną matkę, która otrzepala się po stracie, "wstala z tej podlogi" i dla dobra dzieci i siebie walczy o ich codzienny byt.,Razi mnie takie manipulowanie wizerunkiem. Pani Kinga znacznie rozni się od wielu innych zdradzanych i porzuconych żon, chociazby tym, iz wraz z nią jej eks maz nie porzucił...dzieci. Nie jest samotna matką!Jest po prostu rozwiedziną kobietą. Po rozwodzie miala te podłogę, z której mogla się podnieść i eks-męza, który o dzieci, chociazby finansowo dbał.Znam dziesiatki kobiet, z racji wykonywanej profesji, które po rozwodzie zostały bez tej podłogi i ze swiadomoscią, ze dzieci oprócz nich nie maja nikogo, a z pewnoscią nie mają odpowiedzialnego ojca.Byly mąz pani Kingi dzieci ani emocjonalnie, ani finansowo nie zaniedbuje.Samotne macierzyństwo na czyms innym polega, slowo samotne nalezy odczytywac dosłownie. Bez względu na to, czy pani Kinga zarobi czy nie, jej zieciom włos z głowy nie spadnie. To pięknie, ze jest samowystarczalna, ale rozgraniczyc nalezy słowo samodzielna od samotnej.
Masz racje ze mimo wszystko miala oparcie w b. mezu.Ta pani nie jest db przykladem dla samotnych kobiet.Przed laty kobiecie zniknal maz i zostala z trojka dzieci.Bez pomocy finansowej meza .Bardziej cenie te kobiete,ktoraprzez te samotne 25 lat umeczyla sie,miala problemy zdrowotne ale wyksztalcila dzieci (UJ) ,dala im swoje serce .Chociaz nawet 1/10 tego nie miala co p.Rusin.Syn jest prawnikiem,corki tlumaczkami.Te opowiesci p.Rusin sa z innej planety dla wiekszosci samotnych kobiet
-
14.10.2010 (20:50)Nie zgodzę się z poprzedniczkami ja nie jestem osobą znaną dobrze ustawioną materialnie ale uważam, że Pani Kinga wcale nie miała lepiej z racji tego ,że finansowo jej się powodzi. Trudniej spaść z wysokiego konia. Żadna z nas też nie wie jakie są relacje dzieci Pani Kingi z ojcem. Tak wiele mówiło się o wysokości alimentów jakie dostają dzieci Pani Kingi. Ale porównując je do dochodów -oficjalnie ogłaszanych w mediach -jakie uzyskuje ich ojciec to raczej się nie poświęca.
-
14.10.2010 (21:09)
-
14.10.2010 (22:00)
-
14.10.2010 (22:42)a ja uwazam, ze super z niej babka... i niewaznym jest kto ile pieniedzy posiada, bo podniesc sie po takich przejsciach jest wielkim wyzwaniem i wysilkiem dla kazdej kobiety. psychiki czlowieka, jego zmartwien, obaw i smutku... nie sa w stanie "uleczyc" rzeczy materilne.
Do wszystkich tych bardziej zlosliwych Komentujacych.... w tym wywiadzie jest kilka fajnych zdan, ktore powinny byc INSPIRACJA to dzialania, motywacja do poprawienia wizerunku dnia codziennego ;)
-
15.10.2010 (08:44)Owszem, ważne ile kto pieniędzy posiada... Bo mając pieniądze, można łatwiej stanąć na nogi. Zadbać o siebie, udowodnić sobie (choćby przez kupno Ba! BMW), że ma się do siebie szacunek, i spojrzeć w lustro wiedząc, że mimo problemów wewnętrznych dam radę. A dam radę nie tylko dzięki przyjaciołom czy sobie, którzy pomogą wyjść z dołka, ale finansowo sobie poradzę i facet mi niepotrzebny. Pieniądze moje Panie i Panowie to wielki środek do celu by poczuć się niezależną. By nie poczuć się zgnojoną po rozstaniu. Pieniądze to nie wszystko - bo naturalnie one nie pomogą same w sobie uporać się z kryzysem wewnętrznym, ale już pomogą w zapłąceniu za choćby psychoterapeutę, za angielski dla dzieci, za mieszkanie, za piękną bluzkę kupioną jako chwilowy środek na pocieszenie. Pomogą nie mieć problemów egzystencjalnych, które po rozwodzie mogą kobietę kompletnie przygiąć do ziemi. Pani Kinga miała w tym wszystkim szczęście, że pieniądze posiadała i posiada. Rozstanie było z pewnością trudne, ale pamietajcie o jednym - w rozstaniach zawsze winne są obie strony.
-
15.10.2010 (08:51)Myślę, że ta książka jest dla "klasy"Pani Kingi . Przeciętna Polka nie dyponuje takimi finansami jak Ona, a one są istotne w taej sytuacji.Ja nie miałam na bilet autobusowy(pod koniec m-cą),a mój były przejeżdzał mi koło nosa naszym autem z nią!!Można paść trupem!!Chodziłam z córką do Ciucholandii, a przez wystawę widziałyśmy Tatę w Salonie dla mężczyzn(b.drogim).Myślę, że książka jest dla "znajomych" Pani Kingi - ja nie kupię, chociaż dzisiaj mam niezłe konto Banku(praca za granicą)!
-
15.10.2010 (10:04)~clioplMyślę, że ta książka jest dla "klasy"Pani Kingi . Przeciętna Polka nie dyponuje takimi finansami jak Ona, a one są istotne w taej sytuacji.Ja nie miałam na bilet autobusowy(pod koniec m-cą),a mój były przejeżdzał mi koło nosa naszym autem z nią!!Można paść trupem!!Chodziłam z córką do Ciucholandii, a przez wystawę widziałyśmy Tatę w Salonie dla mężczyzn(b.drogim).Myślę, że książka jest dla "znajomych" Pani Kingi - ja nie kupię, chociaż dzisiaj mam niezłe konto Banku(praca za granicą)!
w momencie rozwodu każda kobieta czuje się równie beznadziejnie, bez względu na to czy ma pieniądze czy nie, a poza tym skąd wiecie czy ona wtedy była w takiej sytuacji finansowej jak teraz? przeciez ona w chwili rozstania zaczynała dopiero po przerwie pracę w tv. W dodatku Kinga ma gorzej, bo jest znana, zwykła kobieta może szybciej zapomnieć, bo nie ma na głowie fotoreporterów i brukowców, które ciągle coś wyciągają... zastanówcie się -
15.10.2010 (12:04)Pani Kinga dokonala wielkich zmian w swoim zyciu. Odnalazla sile w sobie , przestala myslec o krzywdzie jaka wyrzadzil jej maz (zdradzajac ja z najlepsza przejaciolka). Sprobujcie postawic sie w jej polozeniu. Ona - porzucona , ze sprawa rozwodowa w toku, dziecmi pytajacymi o tatusia ...On - manifestujacy swoja nowa milosc i narzekajacy na poprzedni dom, na obiad , 'fanaberie' typu wlasna mala firma . Toksyczne zwiazki odciskaja na sobie pietno a taki wlasnie bylo jej malzenstwo. Ciezko po takich przezyciach zaufac drugiemu czlowiekowi by zalozyc nowy dom dla dzieci. Trudno o tym rozmawiac. Dlatego wlasnie podziwiam pania Kinge , dojrzala do rozprawienia sie z przeszloscia . Terapia z Ohme przyniosla wspaniale efekty .Rusin przyjela postawe 'jestem silna' , nie 'jestem glupia' mimo, ze media codziennie przypominaly jej 'maz cie zostawil, pisza ze jestes zimna kobieta i matka'. Podziwiam i trzymam kciuki .
-
15.10.2010 (12:50)~JoannPani Kinga dokonala wielkich zmian w swoim zyciu. Odnalazla sile w sobie , przestala myslec o krzywdzie jaka wyrzadzil jej maz (zdradzajac ja z najlepsza przejaciolka). Sprobujcie postawic sie w jej polozeniu. Ona - porzucona , ze sprawa rozwodowa w toku, dziecmi pytajacymi o tatusia ...On - manifestujacy swoja nowa milosc i narzekajacy na poprzedni dom, na obiad , 'fanaberie' typu wlasna mala firma . Toksyczne zwiazki odciskaja na sobie pietno a taki wlasnie bylo jej malzenstwo. Ciezko po takich przezyciach zaufac drugiemu czlowiekowi by zalozyc nowy dom dla dzieci. Trudno o tym rozmawiac. Dlatego wlasnie podziwiam pania Kinge , dojrzala do rozprawienia sie z przeszloscia . Terapia z Ohme przyniosla wspaniale efekty .Rusin przyjela postawe 'jestem silna' , nie 'jestem glupia' mimo, ze media codziennie przypominaly jej 'maz cie zostawil, pisza ze jestes zimna kobieta i matka'. Podziwiam i trzymam kciuki .
Zgadzam się z tą opinią . Nikt nie wie jaka była sytuacja Pani Kingi w momeńcie rozwodu. Wydaje mi się, że dużo ciężej jest prowadzić własną firmę mieć siłę przeć do przodu , gdy świat się zawalił. Wiele z nas tego nie robi. Miesiącami leżymy w łóżkach zapłakane nie widząc nadziei w przyszłości po rozstaniu. Nie podejmujemy decyzji zmiany pracy, podjęcia działaności na własną rękę nawet w momentach uregulowanej sytuacji małżeńskiej. Łatwo oceniać kogoś kto coś ma , ale jakim kosztem do tego doszedł to już nas nie obchodzi. Ja na pewno kupię tą książkę. I w chwilach słabości będę czytała jej fragmenty, bo napisała ją kobieta z krwi i kości która to przeszła i wyszła na prostą. Życzę szczęścia Pani Kindze
