Ja je rozumiem! szczególnie Elizę! Ostatnio pieczenie chleba stało sie dla mnie obsesją :) I często korzystam z przepisów z jej bloga. Polecam!
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Przepis na życie (31)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
20.08.2010 (07:15)
-
20.08.2010 (08:15)mimo wszystko wolałabym iść do miasta z i zjeść w restauracji.Szkoda że mnie na to nie stać.Cenię sobie bardziej wolny czas,niż stanie przy garach.Teraz można znaleźć piekarnie,masarnie i restauracje gdzie nie stosują nowoczesnych udziwnień.Właśnie teraz kupuję wędlinę w małej masarni gdzie nie jest dużo drożej niż w innych sklepach.Wyroby nieudziwnione,klientów mają więc wyroby są zawsze świeże.
-
20.08.2010 (08:17)
-
20.08.2010 (08:19)a ja mam żonę za przeproszeniem łajzę która sobie ani mi nic nie potrafi zrobić, więc jak sierota kawaler żywię się od siedmiu lat na stołówkach po mieście, kicha straszna jak siedzisz czy sam czy z nią na tej stołówce razem z biedaczynami bezrobotnymi czy samotnymi starszymi ludźmi. A jak pomyślę, że człowiek ma 30lat i jest skazany na łajzostwo przy boku takiej żony. Zaznaczę, że sam potrafię gotować i robię sobie dużo różnych rzeczy, śniadania, obiady, kolację jak trzeba nie ma problemu. Ale przecież nie mam zamiaru być facetem ciapą i siedzieć w kuchni całymi dniami, bez jaj, już widzę że przez codzienne robienie śniadań, obiadków, kolacji, zmywanie, pranie swoich i jej łachów (bo łajza nie potrafi nawet temperatury ustawić), robienie zakupów czuję się jak skończona fleja. Także nie polecam małżeństw z niedorajdami życiowymi, bo można skończyć marnie tak jak ja powoli kończę.
-
20.08.2010 (09:31)~Krzysieka ja mam żonę za przeproszeniem łajzę która sobie ani mi nic nie potrafi zrobić, więc jak sierota kawaler żywię się od siedmiu lat na stołówkach po mieście, kicha straszna jak siedzisz czy sam czy z nią na tej stołówce razem z biedaczynami bezrobotnymi czy samotnymi starszymi ludźmi. A jak pomyślę, że człowiek ma 30lat i jest skazany na łajzostwo przy boku takiej żony. Zaznaczę, że sam potrafię gotować i robię sobie dużo różnych rzeczy, śniadania, obiady, kolację jak trzeba nie ma problemu. Ale przecież nie mam zamiaru być facetem ciapą i siedzieć w kuchni całymi dniami, bez jaj, już widzę że przez codzienne robienie śniadań, obiadków, kolacji, zmywanie, pranie swoich i jej łachów (bo łajza nie potrafi nawet temperatury ustawić), robienie zakupów czuję się jak skończona fleja. Także nie polecam małżeństw z niedorajdami życiowymi, bo można skończyć marnie tak jak ja powoli kończę.
-
20.08.2010 (10:01)Krzysiek - nie kompromituj się, tym użalaniem nad sobą, gdyż: WIDZIAŁY GAŁY, CO BRAŁY" !
-
20.08.2010 (10:20)no fajnie, tylko nie każdy ma czas na relaksujące gotowanie, jak się gotuje codziennie, albo prawie codziennie, po 18 wieczorem, po całym dniu w pracy, wykonując inne czynności domowe i pilnując dzieci, to gotowanie staje się przykrym obowiązkiem i nie ma nic wspólnego z przyjemnością
-
20.08.2010 (10:25)a ja ugotuję posprzątam wypiorę dbam o siebie i dom .I też jest źle
więc nie wiem o co chodzi? -
20.08.2010 (10:40)
-
20.08.2010 (11:19)Moja była żona miała dwie lewe ręce do roboty. Jedyną rzeczą, którą potrafiła robić, to dbać o swój wygląd. Ja natomiast zaprowadzałem dziecko do żłobka a później do przedszkola,po pracy odbierałem dziecko, prałem, sprzątałem, gotowałem, a i tak miałem rogi jak król jeleni...
Dziś moja była żona zap... dla kolesia, któremu mięsień piwny urósł do takich rozmiarów, że ledwo widzi telewizor i ma kłopoty ze zmienianiem kanałów w tv. -
20.08.2010 (11:51)~yoozeffMoja była żona miała dwie lewe ręce do roboty. Jedyną rzeczą, którą potrafiła robić, to dbać o swój wygląd. Ja natomiast zaprowadzałem dziecko do żłobka a później do przedszkola,po pracy odbierałem dziecko, prałem, sprzątałem, gotowałem, a i tak miałem rogi jak król jeleni...Dziś moja była żona zap... dla kolesia, któremu mięsień piwny urósł do takich rozmiarów, że ledwo widzi telewizor i ma kłopoty ze zmienianiem kanałów w tv.
no cóż ..., nie każda kobieta jest idealna , ale patrz na to tak , juz nie musisz zapinkalać jak wół a ona i tak cie zdradzała ... teraz możesz sobie poszukać taka jaką zechceesz o ile już nie znalazłeś... -
20.08.2010 (11:53)Czytałam ten artykuł w TS. Już uzależniłam się od White plate. Świetne przepisy i prawdziwa radość życia Liski. Przepisy na chleb sprawdziłam i mmmm.... brak mi słów.
-
20.08.2010 (11:58)a ja uwielbiam gotowac ale dla ludzi ktorzy lubia nowosci i nie twierdza ze salata jest tylko dla krolikow...
-
20.08.2010 (12:01)na codzień gotuję dla rodziny ale gdy źle się czuję to muszą sobie sami radzić. Tak nauczyłam rodzinę, że sami umieją sobie poradzić. Ale lubię gotować, często też zapraszamy sąsiadów, znajomych. Nie krępuję się gdy z czymś nie zdążę to wszystkich zaprzęgam do pomocy. Jedna osoba polewa wino, ktoś inny szykuje stół a w kuchni kilka osób wśród śmiechów, przekomarzania, popijane winem szykujemy sałatki, zakąski i inne smakołyki. I chyba innym to też się podoba, bo na takie kolacje nie raz mamy po kilkanaście a nawet ponad 20 osób. I cieszę się, że inne osoby tak do tego podchodzą, bo już myślałam, że jestem okropną babą z za sterty garów. :) Żartuję, jestem szczupła, zadbana, po studiach kobietka. A moja kuchnia pachnie czosnkiem, ciastem, powidłami i innymi łakkociami.
-
20.08.2010 (13:22)
-
20.08.2010 (13:42)mnie to opowiadanie zmęczyło i odechcialo mi sie wogóle gotowania i przepisow, po prostu mdło z tych bujd....
-
20.08.2010 (14:07)
-
20.08.2010 (16:30)Polki i gotowanie? Buahaha. Większość Polek jajecznicy nie potrafi zrobić a nawet zrobić porządnych kanapek a już na samą myśl o kuchni panie zwykle dostają konwulsji. Widziałem kilka takich "ambitnych" kobietek biorących się za gotowanie-noża nigdy do ręki nie dam a już na 100% należy odsunąć takie "kucharki" od wszelkich przypraw. Większość Polek jest poprostu stała się tak bardzo "wyzwolona" na tyle, że zapomniały co to jest kuchnia i jak w niej przeżyć. Smutne ale prawdziwe a kila "jednostek" które znają się na gotowaniu (jako takim) to tylko smutne potwierdzenie powiedzenia, że wyjątek potwierdza regułę.
Pozdrawiam dobrze gotujące panie:) -
20.08.2010 (17:25)Większość kobiet to takie dziwne istoty które gotowanie traktują jako przykry obowiązek . Ze wszystkim zamiast eksperymentować to do MAMUSI dzwonią. A gotowanie to taka piękna rzecz przy której cała rodzina i znajomi mogą się znakomicie bawić. Dzieciaki też mogą pomagać ,i przy okazji się uczyć aby nam nie wyrosło pokolenie wychowane na Mc D. i zalewanych zupkach z torebki.
Może dzięki tym wszystkim programom kulinarnym wróci moda na wspólne obiady całych rodzin. -
20.08.2010 (17:33)Lubię gotować niestety poza weekendem nie mam czasu,pracujemy,często jemy w restauracjach lub na zamówienie,ale jakoś gotowanie mi nie przeszkadza,jak mam wolne od pracy potrafię godzinami siedzieć w garach i wymyślać,najważniejsze że smakuję.

