A ja wybrałam życie bez dziecka, ciężko zrozumieć dlaczego ludzie decydują się na taki kierat, brak chwili dla siebie, a jak się taki moment znajdzie to zaczynają się zadręczać - nie daję wystarczająco dużo mojemu dziecku, koszmar.
Pokaż:
- chronologicznie
- drzewko
Sortuj:
- od najstarszych
- od najnowszych
Wielozadaniowa (68)
Przeczytaj artykuł, którego dotyczy ten temat-
13.01.2011 (14:38)
-
13.01.2011 (17:01)~IzabellaA ja wybrałam życie bez dziecka, ciężko zrozumieć dlaczego ludzie decydują się na taki kierat, brak chwili dla siebie, a jak się taki moment znajdzie to zaczynają się zadręczać - nie daję wystarczająco dużo mojemu dziecku, koszmar.
Zeby zrozumiec ten kochany kierat musialabys sie zdecydowac na dziecko. Nie jestem doskonala, nie jestem idealna matka, tak samo jak bohaterka artykulu,ale na nic w swiecie nie zamienilabym tego co przezylam rodzac dziecko i tych wszystkich wspanialych chwil,ktore wiaza sie z rozwojem dziecka. Ludzie w dzisiejszych czasach to straszliwi egoisci. Licze sie ja, moje potrzeby, samorealizacja. Gdyby tak nasze matki myslaly,to dzisiaj nas by nie bylo,a w sumie wszystko co na tamte czasu zobaczyly, osiagnely zawodowo, to wszystko dzis nie ma znaczenia. Tak samo jak za kilkanascie lat twoje ksiazki przeczytane, teatry obejrzane, czy widziane egzotyczne kraje nie beda mialy znaczenia,bo ty bedziesz sama. Zwiazki sie koncza, znajomi wyjezdzaja, zakladaja rodziny, umieraja,a twoje dziecko dla ciebie zawsze bedzie wazne i zawsze bedziesz z nim zwiazana jak z nikim innym. -
14.01.2011 (21:43)OD 4 lat siedze w domu. Po studiach wyjazdach zagranicznych zrezygnowalam z "kariery" na rzecz bycia zona i matka dwojki dzieci. Wczoraj bylam na rozmowie kwalifikacyjnej i chyba zrobilam wszystko zeby jej nie dostac. Panicznie balam sie zostawic moja corcie z moja ukochana mama i stracic te 8 godzin dziennie bycia z nia i z moim synkiem. Teraz juz wiem bede w domu, az mala nie pojdzie do przedszkola
-
14.01.2011 (21:43)Pięknie powiedziane Pani Agnieszko.
I to nie prawda, że nasze życie jako kobiety się kończy. Książki czytam, chodzę do kina (najczęściej do kina dla mam, z dzieckiem, ale chodzę), organizuję imprezy. Może sama nie wychodzę na spotkania ze znajomymi za często, ale mi tego nie brakuje, wolę spotkanie w grupie, także z mężem. Pracuję z domu, niewiele, ale zawsze. Na pracę czas zawsze się znajdzie, a na rodzinę... -
15.01.2011 (00:31)~IzabellaA ja wybrałam życie bez dziecka, ciężko zrozumieć dlaczego ludzie decydują się na taki kierat, brak chwili dla siebie, a jak się taki moment znajdzie to zaczynają się zadręczać - nie daję wystarczająco dużo mojemu dziecku, koszmar.
Zgadzam się. Jako matka uważam, że lepiej jeśli ktoś nie ma dzieci jeśli nie jest do tego stworzony. W przeciwnym razie mamy do czynienia z sytuacjami takimi jak w artykule - patologią. -
16.01.2011 (19:28)Trudno oprzec sie wrazeniu, iz powyzszy artykut to nieprawdziwa, standardowa historia. Czytajac pierwszy akapit, juz mozna przewidziec zakonczenie.
-
17.01.2011 (14:08)Oto ku memu zdumieniu z potencjalnego yapi siedzę w domu i patrzę by mały nie stuknął się w głowę. Etap raczkuje. Co daje presję by być na 200 proc. A jak nie będę to co ? Kogo tak naprawdę obchodzi moja norma. Wychowywanie dziecka to ciężka praca. Za to premii nikt mi nie da. to bez sensu punktować sobie praca - dom - dziecko - udany sex- ujmujący wygląd etc... Nie dajmy się zwariować
-
22.01.2011 (10:00)zmyślone brednie.
"Wezmę dodatkowy projekt" - a co to w korporacjach przestali płacić pensji i można robić na akord ? Pensja szczebel niżej niższa tylko o 30%, to kolejna brednia. -
22.01.2011 (11:10)Ten artykuł brzmi jak historia z Harlekina , oczywiście ,że jest zmyślony
-
22.01.2011 (12:17)Wpadamy z jednej skrajnosci w druga. To media i tego typu artykuły zniewalaja kobiety , powoduja syndrom winy , niska samoocene bo:
z chwila urodzenia kobieta staje sie niewolnica .
Moi rodzice , podział on i ona. Po latach , on zamienia na młodszy model bo on jest nienowoczesna i brakuje tematów z nia do rozmów / szara , nijaka, zatroskana . Wiecznie to samo , lsni czystoscia , dzieci jak maliny - niekłopotliwe, po pracy goracy posiłek i wszystko pod tatusia bo ciezko pracuje - ha,ha,ha/
Ona zaczyna zycie od nowa w tym : podjecie pracy , dzieci , dom i smieszne alimenty . Ona : psycholog zycia , pracownik , matko-ojciec, ekonomista , analityk, strateg ,logista, finansista , Marycha domowa . Dzis to kim jestesmy zawdzieczamy mamie . Nalezy zauwazyc , ze kiedys nie było takich madrych zabawek , zywnosci , pampersów itd . Gotowanie : gar i łycha .
Kobieta w zadnym wypadku nie powinna oddac sama siebie do dyspozycji rodziny . Powinna byc niezalezna finansowo i cały czas czynna zawodowo.
Mozna pogodzic wszystkie czynnosci ale madrze i z rozwaga . Małzenstwo to ON+ONA . Dziecko maja strony . Po urodzeniu rola wiodaca nalezy do matki ale przy wspoludziale meza . Cofamy sie do czasów "kamienia łupanego" On Apollo /nieraz mierny/ , ona to dodatek . Tak juz nie bedzie , my kobiety idziemy z duchem czasu .
Dziecko , maz , dom, rozrywka, teatr, film , narty, praca przy wspoldziałanie meza to nie himery "głupich bab" , to dobry układ i partnerstwo , rokujace na trwały zwiazek . To madrośc , ogromna praca , poswiecenie - bez przesady,wzajemne wsparcie , tolerancja itd -
22.01.2011 (13:32)Bez pomocy sie nie da, swiat jest tak skonstruowany ze kto ma dzieci ten ma problemy ze wszystkim . Poczowszy od pracy poprzez pieke nad nimi konczac na wszystkim innym. Po 2 latach or urodzenia dziecka wysiadam, wlasnie szukam sobie osoby do sprzatania w moim domu i czasami przypilnowania dziecka gdy mamy potrzebe gdzies isc i cos zalatwic (naszych rodzicow nie ma ) .
2 lata wiecznej bieganiny , stresu i wiecznego braku czasu. Koszmar, miejmy nadzieje iz pomoc domowa ktora wzielam pomoze mi to pretwac. -
22.01.2011 (13:48)Nie mogę czytać takich artykułów. Ja spakowałam siebie i 3-letnie bliźniaki i odeszłam. Bez pracy(wtedy) i z kiepskimi alimentami(miesiąc później). I daję radę. Choć nie mam ani mamy, ani pomocy domowej. Mam za to brata i kilka znajomych, którzy pomagają gdy tego potrzebuję. Po trzech latach bycia na swoim(tzn. nie w swoim, o którym marzę, ale cieszę się że mam gdzie mieszkać), sama, mam chęć kogoś poznać. Bo nawet nie wiecie jak mi ciężko. Chcę i mogę.
-
22.01.2011 (13:49)To prawda dopoki dziecko nie chodzi do przedszkola...mozna zwariowac jak sie chce pogodzic prace z byciem rodzicem...prowadz firme w domu przez komputer....dzwonia klienci...a tu dziecko mi raczkuje kolo nogi...i co chwila bierxe cos do buzi...nie mozna nawet malia napisac....obled...i ja tez mam wyrzuty sumienia ze babci podrzece mluszka ale inaczej nawet nawet zakupow nie zrobie....jescze 8 miesiecy i maly idzie do zlobka...ja sie zrealizuje w pracy a po pracy....jestem juz tylko dla moich maluszkow!!!!!!
-
22.01.2011 (15:12)~Zuzanna33Bez pomocy sie nie da, swiat jest tak skonstruowany ze kto ma dzieci ten ma problemy ze wszystkim . Poczowszy od pracy poprzez pieke nad nimi konczac na wszystkim innym. Po 2 latach or urodzenia dziecka wysiadam, wlasnie szukam sobie osoby do sprzatania w moim domu i czasami przypilnowania dziecka gdy mamy potrzebe gdzies isc i cos zalatwic (naszych rodzicow nie ma ) .
2 lata wiecznej bieganiny , stresu i wiecznego braku czasu. Koszmar, miejmy nadzieje iz pomoc domowa ktora wzielam pomoze mi to pretwac.
a co sie martisz szybciej schudniesz ale uazaj na te zisy po schudnieciu :p -
22.01.2011 (15:22)jestem matka 2 i 4 letnich corek. siedze w domu,maz pracuje ale ciagle małłło,brakuje do wszzystkiego i jak tu siedziec i nie isc do pracy !!! brednie jakies wypisuja ludzie!!
pewnie tez bym chciala zeby nam placili kupe kasy za wychowywanie dzieci jak w irlandi -to praca "gorsza" niz nie jedna !
ale tez cudowna :) wkoncu to nasze dzieci :)
moje motto to- odchowac do pszedszkola i isc do pracy inaczej bedzie ciezko przez cale zycie finansowo oczywiscie a i wsumie od finansow sie kłotnie zaczynaja takze drogie mamy spelniajcie sie zawodowo :) -
22.01.2011 (15:37)a mój zięć doktor uciekł do mamusi, zostawił żonę z dwiema córkami urodzoną w styczniu br. i 3-latkę; zero odpowiedzialności za dom i rodzinę, za dzieci; u mamusi dostał bez zadnych obowiązków wikt i opierunek, no i nareszcie poczuł się wolnym człowiekiem. W domu ciężko pracował wynosił śmieci co drugi dzień, trzymał pilota od telewizora i zmieniał kanały, nawet z dzieckiem nie wychodził na spacer, zmęczony; u mamusi sobie odpocznie
-
22.01.2011 (15:45)~EWELINAjestem matka 2 i 4 letnich corek. siedze w domu,maz pracuje ale ciagle małłło,brakuje do wszzystkiego i jak tu siedziec i nie isc do pracy !!! brednie jakies wypisuja ludzie!!
pewnie tez bym chciala zeby nam placili kupe kasy za wychowywanie dzieci jak w irlandi -to praca "gorsza" niz nie jedna !
ale tez cudowna :) wkoncu to nasze dzieci :)
moje motto to- odchowac do pszedszkola i isc do pracy inaczej bedzie ciezko przez cale zycie finansowo oczywiscie a i wsumie od finansow sie kłotnie zaczynaja takze drogie mamy spelniajcie sie zawodowo :)
rodzona matka jest sie przez cale zycie tak viec i przez cale zycie ma sie problemy finansove logiczne to przeciez :p -
22.01.2011 (16:14)~EWELINAjestem matka 2 i 4 letnich corek. siedze w domu,maz pracuje ale ciagle małłło,brakuje do wszzystkiego i jak tu siedziec i nie isc do pracy !!! brednie jakies wypisuja ludzie!!
pewnie tez bym chciala zeby nam placili kupe kasy za wychowywanie dzieci jak w irlandi -to praca "gorsza" niz nie jedna !
ale tez cudowna :) wkoncu to nasze dzieci :)
moje motto to- odchowac do pszedszkola i isc do pracy inaczej bedzie ciezko przez cale zycie finansowo oczywiscie a i wsumie od finansow sie kłotnie zaczynaja takze drogie mamy spelniajcie sie zawodowo :)
nie narzekaj tylko doceniaj "male radosci dnia codziennego" hihi
-
22.01.2011 (16:40)~Mamaa co sie martisz szybciej schudniesz ale uazaj na te zisy po schudnieciu :p~Zuzanna33Bez pomocy sie nie da, swiat jest tak skonstruowany ze kto ma dzieci ten ma problemy ze wszystkim . Poczowszy od pracy poprzez pieke nad nimi konczac na wszystkim innym. Po 2 latach or urodzenia dziecka wysiadam, wlasnie szukam sobie osoby do sprzatania w moim domu i czasami przypilnowania dziecka gdy mamy potrzebe gdzies isc i cos zalatwic (naszych rodzicow nie ma ) .
2 lata wiecznej bieganiny , stresu i wiecznego braku czasu. Koszmar, miejmy nadzieje iz pomoc domowa ktora wzielam pomoze mi to pretwac.Ale glupi komentaz. Niby kiedy mialabym te tipsy robic, gdy nie ma czasu nawet na wziecie dluzszego prysznica. Kretynka! -
22.01.2011 (16:44)Nie potrafię zrozumieć kobiety które narzekają że muszą pracować zajmować się domem itd itp
Jestem pracującą matką na pełnym etacie i czuję się spełniona zawodowo i rodzinnie :)
Czas znajduję na wszystko to kwestia zagospodarowania go sobie. Sprzątanie zakupy gotowanie zabawa z synkiem i praca 13-e godzin dziennie i jeszcze dla siebie mam chwilę relaksu. Siedziałam z maluszkiem 2 lata i o mało nie zwariowałam niska samoocena pieniędzy brakowało na wszystko.Naszczęście od paru miesięcy śpię spokojnie. Wszystkim mamom życzę trochę więcej wiary w siebie i siły do działania :)
