Ha-HA. Pani Julia Gillard zostala premierem, bo zmowila sie z szefami zwiazkow zawodowych i wbila noz w plecy swojemu poprzednikowi i koledze partyjnemu Kevinowi Ruddowi. Potem szybko zarzadzila przedwczesne wybory, ktore po wielu pertraktacjach ledwo ledwo wygrala..... nie tylko nie ma dzieci - glosowala przeciw wprowadzeniu urlopu macierzynskiego dla kobiet (tak, tak, taki bogaty kraj jak Australia nie gwarantowal matkom placy po porodzie).... jej partner zyciowy to fryzjer, nawet nie wiem czy dobry..... i w ogole jest glupia i jej nie cierpie ;)